środa, 9 października 2013

Rozdział Dwunasty

Na szczęście te dwa tygodnie minęły mi zadziwiająco szybko. Często pisałam z Harrym, dzwoniliśmy do siebie a nawet dwa razy porozmawiałam z nim i chłopakami na skype. Spotkałam się parę razy z dziewczynami i z Tonym. Może i nie powinnam tego robić ale, te wszystkie wspólnie spędzone chwile za nim byliśmy jeszcze parą, po prostu nie potrafię o tym zapomnieć. Wiem że mnie zranił i nie nie wiem czy kiedykolwiek mu to wybaczę. Ale postanowiłam dać mu szanse. Chcę spróbować odbudować naszą znajomość. Oczywiście nie wspomniałam o tym Harremu, wiem że będzie wściekły ale nie mogłam powiedzieć mu tego przez telefon. Mam teraz tydzień wolnego a chłopaki dwa tygodnie. Healy też może przyjedzie co by mnie nie zdziwiło bo kiedy do niej dzwoniłam ciągle mówiła mi o Niallu. To było trochę śmieszne ponieważ nigdy nie widziałam jej w tym stanie. Ona zawsze była tą poważniejszą, no ale cóż miłość dużo zmienia w życiu człowieka.
Poczułam wibracje telefonu spojrzałam na wyświetlacz oczywiście sms był od Hazzy.
,,Dzień dobry piękna :* Już nie mogę doczekać się naszego spotkania”
Co dziennie rano i wieczorem przysyłam mi sms, dzięki czemu czułam się jak by było on ze mną kiedy wstaję i idę spać . Szybko mu odpisałam że będę na niego czekała.
Na samą myśl że zobaczę jego zielone tęczówki, poczuję jego dotyk i będę mogła się do niego przytulić przechodził mnie dreszcz. Prawda była taka że go pragnęłam.
Szybko zwlekłam się z łóżka po czym wybrałam ciuch z szafy i poszłam się odświeżyć. Jakieś dwadzieścia minut zajęło mi doprowadzenie się do porządku. Udałam się więc na śniadanie, rodziców oczywiście już nie było. Zrobiłam sobie kawę i moje standardowa śniadanie czyli musli. Przez ten dwa tygodnie moje stosunki z El ani trochę się nie polepszyły, wciąż uważała że łączy mnie coś z Lou. Co było nie prawdą w pewnym stopniu nas coś łączyło ale tylko i wyłącznie przyjaźń. Pomyślałam że zabiorę dziś mojego psa do parku. Bo inaczej chyba zwariuję do przyjazdu chłopaków . Po dokończeniu posiłku tak jak mówiłam wybrałam się do parku wraz z moim pupilem. Wygłupiałam się jak zwykle, przez przypadek wpadłam na czarnowłosą dziewczynę.
-Przepraszam- Powiedziałam.
-Nie szkodzi- odpowiedziała uśmiechając się do mnie przyjaźnie.- jestem Katy.
-Miło mi jestem Emily.
Wybrałyśmy się na mały spacer. Okazało się że jest ona z Londynu i jest dwa lata młodsza ode mnie. Uczęszcza do liceum ale zamierza wybrać się na studia.
-Co chciała byś studiować?- Spytałam się z zaciekawieniem.
-Myślałam nad Pedagogiką, ponieważ bardzo lubię dzieci.
-Też je uwielbiam takie małe smyki są naprawdę słodkie.- Spojrzałam na zegarek dochodziła już 15. Wymieniłam się z dziewczyną numerami. Obiecałam że odezwę się do niej niedługo. Pożegnałam się po czym udałam do domu.
Przy drzwiach do mojego domu ujrzałam Tonego, co on tu robił mówiłam mu żeby tu nie przychodził. Chłopak zauważając mnie szybko wstał i ruszył w moją stronę.
-Hejo- krzyknął posyłając mi uśmiech.
-Cześć, co ty tutaj robisz? Mówiłam ci żebyś tu nie przychodził!- posłałam mu groźne spojrzenie.
-Myślałem że jesteśmy przyjaciółmi.
-Tony to że postanowiłam dać szansę naszej znajomości, nie oznacza że ja o wszystkim zapomniałam i znów będziemy przyjaciółmi. Potrzebuję czasu a ty trochę przeginasz.
-Ok przepraszam przyszedłem spytać się czy masz może ochotę na kino.
-Przykro mi ale nie mam dziś czasu za dwie godziny przyjedzie mój chłopak.
Chłopaka zamurowało stał jak słup wpatrując się we mnie minęło pół minuty zanim coś powiedział.
-Masz chłopaka? Nic mi wcześniej nie wspominałaś.
-Tony a czy ja muszę ci mówić o takich sprawach. Ciebie to chyba powinno najmniej interesować czy mam kogoś. Ale jeśli już chcesz wiedzieć to znalazłam chłopaka który o mnie dba i daje mi bezpieczeństwo. A teraz wybacz ale się spieszę.- nic nie mówiąc ruszyłam do domu. Była strasznie wkurzona, za kogo on się uważał. To już nie jest jego sprawa on ma swoje życie a ja swoje. On to wszystko zepsuł nie ja! Dałam ponieść się emocją i zwaliłam wszystko co znajdowało się na moim biurku. Kartki latały po całym pokoju a ja usiadłam na podłodze obejmując twarz rękoma. Z moich oczu zaczęły płynąć łzy, przed moimi oczami znów stanął mi obraz Tonego całującego się z tą blondyną. Dlaczego ja się tym przejmuję, a może nadal coś do niego czułam? Nie to nie może być prawda ja go już nie kocham po tym co mi zrobił. Lecz nie wiem dlaczego będąc z nim, kiedy udawało mi się zapomnieć o tym wszystkim czułam się swobodnie i pamiętałam te wszystkie dobre wspomnienia. Cała się trzęsłam musiałam ochłonąć, wzięłam głęboki wdech i poszłam pod zimny prysznic. Nawet tam nie mogłam pohamować płaczu.
Emily ogarnij się!!! za niedługo będą tu chłopacy a ty zachowujesz się jak małe dziecko!!
Krzyczałam na siebie w myślach. Kiedy już się uspokoiłam, wyszłam spod prysznica i owinęłam się ręcznikiem. Podeszłam do lustra moje oczy były całe spuchnięte i czerwone od płaczu. Drgnęłam kiedy usłyszałam z pokoju dźwięk mojej komórki, szybkim krokiem ruszyłam w jego stronę. Spojrzałam na wyświetlacz była to mama.
-Tak słucham- powiedziałam z chrypką w głosie.
-Kochanie coś się stało? masz dziwny głos.- słyszałam w jej głosie niepokój.
-Nie mamo wszystko gra tylko lekko mnie gardło boli- udawałam że wszystko gra, ponieważ nie miałam zamiaru z nikim rozmawiać na ten temat.
-Dobrze więc chciałam ci powiedzieć że wrócimy z tatą dopiero jutro. Jedziemy odwiedzić ciocię, wiem że dziś przyjeżdża Harry więc nie będę cię namawiać żebyś jechała.
-Dziękuję ci jesteś kochana.
-Ale następnym razem pojedziesz zgoda?
-Nie ma sprawy.
Po rozmowie z mamą szybko się ogarnęłam ponieważ zaraz mieli przyjechać chłopcy. Dostałam sms od Perrie żebym wyszła przed dom więc tak też uczyniłam. Na ulicy dostrzegłam roześmianą blondynkę była ona w towarzystwie Daniell i El, która od razu zmierzyła mnie wzrokiem. Przywitałam się cicho i nic nie mówiłam, nie miałam zamiaru znów pokłócić się z brunetką. Lecz Perrie zauważyła że coś jest nie tak spojrzała na mnie marszcząc brwi, powoli otwierając usta. Na szczęście za rogu wyjechał samochód Nialla więc nic nie powiedziała. Srebrny samochód zaparkował na chodniku a z niego wysiadło pięciu chłopaków. Dziewczyn rzuciły się na nich a ja stałam w miejscu. Harry podszedł do mnie spokojnym krokiem. Zmusiłam się na spojrzenie w jego oczy to mi wystarczyło dostrzec zaniepokojenie.
Oczami Harrego
Stała tam smutna bez żadnej reakcji na nasz przyjazd, coś musiało się stać. Kiedy spojrzała na mnie widziałem że musiała płakać bo jej oczy były całe czerwone i opuchnięte. Poczułem w sercu ukłucie nienawidziłem co się dzieje. Objąłem ją mocno z całych sił. Czułem jak drży i przechodzą ją ciarki. Ona coś ukrywa, muszę dowiedzieć się czemu jest w takim stanie. Złożyłem na jej ustach namiętny pocałunek. Powiem szczerze brakowało mi jej dotyku, oddechu i tego słodkiego zapachu jej skóry. Objąłem jej twarz dłońmi i spojrzałem prosto w jej oczy, na początku próbowała uciec wzrokiem w inną stronę.
-Kochanie spójrz na mnie.- dziewczyna niechętnie odwróciła wzrok.- Powierz mi dlaczego płakałaś?
-O czym ty mówisz po prostu kroiłam nie dawno cebulę i to wszystko.
Wiedziałem że to nie jest prawda, ale co miałem zrobić. Pomyślałem że może jak będziemy sami to powie mi o wszystkim. Przywitałem się zresztą a następnie wplotłem palce po miedzy palce Emy. Udaliśmy się do mojego domu, umówiłem się z chłopakami że jutro się zdzwonimy. Nie mogłem się powstrzymać i jak tylko przekroczyliśmy próg domu złapałem brunetkę w pasie i mocno przyciągnęłam do siebie pochyliłem głowę i zacząłem szeptać jej do ucha.
-Wiesz bardzo mocno za tobą tęskniłem- następnie pocałowałem ją w szyję zostając w takiej pozycji. Uwielbiałem jej zapach a po drugie wiedziałem że to jest jej czuły punkt.
-Ja za tobą też, i to bardzo- Wypowiedziała te słowa tak normalnie, co mnie naprawdę zanie pokoiło.
-Proszę powiedz mi co się stało przecież nie jestem ślepy i nie uwierzę ci z tą cebulą.-szeptałem jej dalej- kocham cię i przez to że cierpisz cierpię również i ja- bolało mnie to że nie chciała powiedzieć mi co się dzieje.
-Harry to mała sprzeczka opowiem ci to innym razem dobrze, teraz chciała by nacieszyć się twoim powrotem.
Nie nalegałem wiedziałem że to nic nie da. Bałem się o nią tak bardzo ją kochałem. Mocno ją pocałowałem a następnie zaprowadziłem do mojego pokoju.
Oczami Emily
Bałam się powiedzieć mu prawdę nie chciałam go stracić a znając go mógłby to źle odebrać. Czułam jego delikatne pocałunki na mojej szyi tego mi właśnie brakowało, Jego zapach doprowadzał mnie do szału. Nagle ręce chłopaka znalazły się pod moją bluzką, pragnęłam go ale w mojej głowie wciąż przelatywały mi myśli związane z Tonym. Wyplątałam się z jego uścisku, Hazza zmarszczył brwi i posłał mi pytające spojrzenie.
-Nie patrz tak na mnie miałam ciężki dzień jestem zmęczona- oparłam swoje czoło o jego patrząc prosto w zielone tęczówki chłopaka- obiecuję że ci to wszystko wynagrodzę- widziałam w jego oczach zawód nie chciałam go ranić ja naprawdę nie czułam się dobrze. Chłopak usiadł na łóżku plecami w moją stronę.
-Emy czy coś pomiędzy nami się zmieniło?
Szybko przytuliłam się do niego kładąc podbródek na jego ramieniu.
-Nie kocham cię głuptasie. Po prostu nie ma siły- Delikatnie pocałowałam jego policzek.
Harry położył się na łóżku a ja ułożyłam głowę na jego klatce mocno oplotłam go rękoma. Opowiedział mi jak było na koncertach. Zielonooki zaczął bawić się moimi włosami, mruknęłam pod nosem a on się zaśmiał. Leżeliśmy w ciszy przez dłuższy czas. Jego bliskość mi wystarczała wiedziałam że muszę w końcu powiedzieć mu że rozmawiam z Tonym. Postanowiłam że nie dam rady dłużej trzymać tego w tajemnicy bo to mnie niszczy od środka.
-Kochanie muszę ci o czymś powiedzieć- uniosłam podbródek zerkając na niego. Był taki spokojny i szczęśliwy. Na jego twarzy malował się jeden z jego czarujących uśmiechów.
-Tak słucham?
-Od razu przepraszam że nie powiedziałam ci tego wcześniej- Na te słowa chłopak znalazł się w pozycji siedzącej.- spokojnie, chciałam ci tylko powiedzieć że spotkałam się parę razy z Tonym.
Dostrzegłam w jego oczach złość i żal.
-Jak to spotkała się z tym dupkiem?
-Wiedziałam że tak zareagujesz dlatego nic ci nie mówiłam. Postanowiliśmy zostać znajomymi ponieważ on niema tu nikogo ale to nic poważnego – Pocałowałam go w usta, poczułam jak spada ze mnie ciężar, lecz zdawałam sobie sprawę że zielonooki nie odpuści.
-Po tym co ten gnojek ci zrobił chcesz utrzymywać z nim kontakt.- posłał mi piorunujące spojrzenie.
-Wiem ale on się zmienił naprawdę chcę dać mu szansę.- Przytuliłam się do niego lecz on szybko się odsunął.
-Ty chyba sobie żartujesz nie pozwolę na to żebyś się z nim spotykała.
-Harry nie możesz mi tego zabronić- posłałam mu groźne spojrzenie.
-Więc morze lepiej by było jeśli pójdziesz i przemyślisz to wszystko.
Moje serce stanęło teraz to przesadził, wygląda na to że nie ma do mnie zaufania. Postanowiłam że nie będę dłużej kontynuować tej rozmowy i zrobię to co powiedział. Przy drzwiach odwróciłam się w jego stronę.
-Wiesz jeśli w ten sposób stawiasz sprawę to może lepiej będzie jak się rozstaniemy. Nie będę z osobą która nie ma do mnie zaufania.
Byłam tak wściekła że z całych sił trzasnęłam drzwiami. Nie wiem kiedy znalazłam się w moim pokoju spojrzałam jeszcze w stronę okna z którego widziałam sypialnie chłopaka. Krew we mnie buzowała zaczęłam wyrzucać ciuch z szafek wszystko co wpadło mi w ręce lądowało na podłodze, nie oszczędziłam nawet wazonu który stał na stoliku. Może to nie miłość tylko zauroczenie, po prostu ton wszystko wydarzyło się zbyt szybko.

Od autorki 
Tak jak mówiłam zaszło parę zmian zaczęłam pisać również oczami Harrego. Mam nadzieję że się wam spodoba :) 
Chciałam również przeprosić za jakie kolwiek błędy ale jestem Dyslektyczką i nic na to nie poradzę :(
Nie wiem czy ktoś czyta jeszcze tego bloga ale jeśli tak to liczę na parę  słów, poniewąż to mnie motywuję do dalszgo pisania. 
Kocham was :3


środa, 2 października 2013

Rozdział Jedenasty

W pracy było takie zamieszanie że trochę zapomniałam o moich problemach. Odwiedziła nas mama Harrego od razu zobaczyła że coś nie gra.
-Emily jesteś smutna czy to z powodu wyjazdu chłopców?
-Troszkę tak ale jest coś jeszcze co mnie gnębi.
-A pewnie mówisz o tym artykule?
-A skąd pani wie że...
-Skąd wiem że to ty, spokojnie Harry mi powiedział.
-A już myślałam że rozpoznała mnie pani.
-Spokojnie, jeśli będziesz miała ochotę porozmawiać zapraszam na kawę a teraz nie będę ci przeszkadzać idę porozmawiać z Caroline.
-Dobrze do widzenia widzenia.
-Do zobaczenia Emily.
Zastanawiało mnie trochę czemu ona się tak o mnie troszczy i dlaczego Harry mówi jej o tym. Wiedziałam że łączy go niesamowita więź z mamą, więc nie zawracałam sobie tym głowy i zajęłam się pracą
Po pracy szybko poleciałam do domu się wykąpać. Gdy wyszłam z toalety Healy siedziała na moim łóżku czytając jakieś czasopismo. Zobaczyła stojące obok łóżka walizki, w tej chwili przypomniałam sobie że ona jutro wyjeżdża. Super teraz zostanę z tym wszystkim sama no może nie do końca bo mam jeszcze Perrie i Daniel. Nagle wstała z łóżka i ruszyła w stronę drzwi,krzyknęła tylko że idzie się odświeżyć. Sprawdziłam swój telefon miała z 12 nieodebranych połączeń w ty 10 od Harrego a 2 od Tonego. Było też 4 sms
,,Kochanie czemu nie odbierasz?”
,,Skarbie mam nadzieję że wszystko w porządku zadzwoń proszę :* ”
,,Jeśli nie możesz odebrać to chociaż wyślij mi smsa że żyjesz!''
,,Cześć masz czas może byśmy się spotkali? Tony”
Szybko wybrałam numer do mojego chłopaka
-Cześć kochanie przepraszam że nie odebrałam ale miałam wyłączone dźwięki a telefon był w torebce .
-No nareszcie już zaczynałem się bać.
-Oj nie przesadzaj, a jak tam podróż. Dojechaliście już?
-Tak właśnie meldujemy się w hotelu. Wiesz co bardzo za tobą tęsknie.
-Ja za tobą też. wiesz co muszę na razie kończyć ale zadzwonię później.
-Nie to ja zadzwonię kocham cię.
-Ja ciebie też.
Nie wiem co mnie podkusiło ale postanowiłam odpisać Tonemu. Chciał się spotkać żeby pogadać,na początku nie byłam przekonana żeby iść ale potem jednak się zdecydowałam. Umówiłam się z nim jutro po pracy. Przecież nie powinnam myśleć o nim tylko o Harrym ale coś w mojej głowie mówi mi żebym się z nim spotkała. Do mojego pokoju wpadła Healy jak zwykle bez pukania ale mogłam się tego po niej spodziewać. Zastanawiałam się czy powiedzieć jej o moim jutrzejszym spotkaniu ale za nim zdążyłam otworzyć usta ona już zaczęła mówić.
-Słuchaj muszę ci coś powiedzieć- Wykrzyczała podekscytowana.
-Co takiego.
-Jestem z Niallem.
-Co!? Czy ja dobrze słyszę? Ty go chyba za nim nie przepadasz jak dobrze pamiętam?- rzucając jej pytające spojrzenie.
-To nie tak na początku mnie irytował ale jak go bliżej poznałam to zakochałam się po uszy.
-Ok ale kiedy zdążyłaś się z nim bliżej poznać?
-Pamiętasz jak musiał wyjść no to wtedy spotkałam się właśnie z nim.
-Wiesz co i dopiero teraz mi o tym mówisz- mocno przytuliłam przyjaciółkę- życzę wam dużo szczęścia.
Healy zaproponowała mi wyjście na pożegnalnego drinka z dziewczynami. Wiedziałam że nie mam co się stawiać bo ona zawsze musi postawić na swoim więc szybko się przebrałam. Poszłyśmy w czwórkę do pobliskiego klubu. Było genialnie tańczyłyśmy, gadałyśmy i wygłupiałyśmy się jak zwykle. Dzięki temu zapomniałam o wszystkim do momentu kiedy spotkałam w klubie mojego byłego. Podszedł do mnie jak gdyby nigdy nic był taki pewny siebie moje serce zaczęło bić szybciej. Zastanawiałam się dlaczego przecież nic już do niego nie czuję, a może jednak nie to nie możliwe przecież kocham Harrego!!.
-Witaj Emily.
-Cześć. A co ty tutaj robisz?
-Mógł bym cię spytać o to samo- spokojnym głosem odpowiedział brunet, o niskim basowym głosie.
-Przyszłam na drinka z koleżankami- odpowiedziałam udając poważną.
-O bardzo chętnie poznał bym twoje znajome.-Chłopak posła mi szyderczy uśmiech.
- Przykro mi ale zaraz wychodzimy.
-A jak podoba ci się Londyn?
-Dziękuję nie narzekam- uśmiechnęłam się na samą myśl o zielonookim
-Mam nadzieję że nasze jutrzejsze spotkanie jest aktualne.
-Tak- odpowiedziałam od nie chcenia. Po czym pożegnałam się i ruszyłam do dziewczyn. W mojej głowie zapanował chaos,czułam że kiedy jestem koło Tonego moje serce przyspiesza i wracają wspomnienia. Chciałam już iść do domu, dziewczyny zresztą też. Nie powiedziałam im że spotkałam byłego nie miałam ochoty na kłótnię z przyjaciółką zwłaszcza że jutro wyjeżdża. Po powrocie do domu byłam zmęczona tym wszystkim więc od razu uciekłam do pokoju, ogarnęłam się i położyłam do łóżka. Mój telefon zaczął dzwonić spojrzałam na wyświetlacz był to Harry.
No tak w końcu obiecał że zadzwoni. Szybko nacisnęłam zieloną słuchawkę przykładając telefon do ucha.
-Tak słucham.
-Witaj aniołku co u ciebie słychać- jego melodyjny głosy był tak niewinny i jeszcze tak chrypka .Od razu poczułam się lepiej.
-Dobrze, tylko jestem trochę przygnębiona że Healy jutro wyjeżdża- odpowiedziałam cicho.
-Spokojnie na pewno nie długo nas odwiedzi albo może my ją.
Na mojej twarzy pojawił się delikatny uśmiech. Rozmawialiśmy chyba jeszcze z godzinę. Poinformowałam go że Healy i Niall są parą, okazało się że on już o tym wiedział ponieważ blondyn im o wszystkim opowiedział. Wspomniałam też o naszym dzisiejszym wyjściu do klubu pomijają fakt że spotkałam się z Tonym. Po zakończonej rozmowie wykonałam wieczorne czynności i poszłam spać.
Następnego dnia
Obudził mnie dźwięk budzika. Wcale nie miałam ochoty wstawać ale niestety musiałam iść do pracy zwlekłam się leniwie z łóżka i wolny krokiem ruszyłam do łazienki. Po drodze wzięłam czystą odzież. Po piętnastu minutach byłam gotowa, wzięłam telefon i zeszłam na dół zrobić sobie śniadanie i kawę. Spojrzałam na wyświetlacz telefonu żeby zobaczyć godzinę, zauważyłam że dostałam wiadomość . Była ona oczywiście od Stylesa,
,,Good Morning piękna pamiętasz że chciałaś żebym był przy tobie rano < 3” Na mojej twarzy pojawił się uśmiech. Co za wariat ale za to właśnie go pokochałam, potrafi mnie zaskoczyć. Chłopak długo nie musiał czekać na moją odpowiedź. ,,Pamiętam, pamiętam i dziękuję :** ” Dzięki takim smsom czułam się tak jakby on był cały czas ze mną. Po śniadaniu udałam się do pracy, szybko zleciało. Pani Caroline powiedziała że bardzo dobrze sobie radzę. Bardzo ją lubiłam tak samo jak znajomych z pracy.
Szłam wolnym krokiem na umówione spotkanie wcale mi się nie spieszyło. Zatrzymałam się przez głowę przeszło mi żeby tam nie iść ale coś kazało mi iść dalej. Kiedy dotarłam na miejsce w moim ciele pojawiło się to uczucie z klubu serce zaczęło mi wali a wspomnienia powróciły te wszystkie wspaniałe chwile. Lecz w mojej pamięci wciąż tkwiła scena w której widzę Tonego całującego się z tą lafiryndą. Chłopak podszedł do mnie z delikatnym uśmiechem.
-Cześ Emi- powiedział po czym pocałował mnie w policzek, a ja zamiast się odsunąć stałam tam i pozwoliłam na to.
-Cześ-odpowiedziałam ledwo wyduszając z siebie te słowa.
-Morze się przejdziemy- zaproponował brunet, zgodziłam się i poszliśmy na miasto, nasza rozmowa na początku była strasznie sztywna. Tony zaczął mi tłumaczyć że chce zostać moim przyjacielem że wie jak bardzo mnie zranił i żałował tego. Z początku nie chciałam mu wierzyć, lecz po dłuższej rozmowie lekko się rozluźniłam i pomyślałam że może jednak zmądrzał, lecz nie byłam pewna czy z tego coś wyjdzie bo ciężko będzie zapomnieć o tym co mi zrobił. Chłopak opowiedział mi jak dostał tutaj pracę i że nie ma tutaj znajomych nie licząc mnie i jednego kolegi którego poznał wczoraj. Opowiedziałam mu o chłopakach i dziewczynach wspomniałam też że mam chłopaka na co on zareagował nie zbyt dobrze posmutniał a w jego głosie nie było już aż tak wiele optymizmu. Nie wiem o co mu chodziło przecież to on mnie zostawił więc miała prawo znaleźć sobie nowego chłopaka. Tony koniecznie chciał mnie odprowadzić do domu nie miała siły się kłócić więc zgodziłam się.
Usiadłam na swoim łóżku i zaczęłam rozmyślać czy to jest dobry pomysł żeby dale utrzymywać z nim kontakt. Zobaczymy z czasem co się wydarzy lecz najgorsze było to że nie wspomniałam Harremu o naszym spotkaniu. Bałam się mu o tym powiedzieć w prawdzie rzeczy nie wiem dlaczego, rozmyślałam dalej i nawet nie poczułam kiedy usnęłam.
Od autorki: Kochani przepraszam was bardzo że dopiero teraz dodaję nowy rozdział, oraz za to że jest taki krótki. Mam nadzieję że nadal wam się będzie podobało ^^ 

środa, 19 czerwca 2013

Kochani przepraszam że nic nie dodaję ale niestety muszę Zawiesić bloga!!! Ponieważ nie mam prawie czasu :<< Mam nadzieję ze niedługo uda mi się coś dodać kocham was <33 

poniedziałek, 6 maja 2013

Rozdział dziewiąty


UWAGA ROZDZIAŁ ZAWIERA TREŚCI +18 CZYTASZ NA WŁASNĄ ODPOWIEDZIALNOŚĆ :)
Otworzyła leniwie oczy, poczułam że moja głowa nie znajduję się na poduszce tylko na czyimś ramieniu. Zdźiwiona w jednej chwili znalazłam się w pozycji siedzącej, automatycznie spojrzałam się na leżącą obok mnie osobę. Był to Harry który najwyraźniej poczuł moje gwałtowne ruchy, ponieważ usiadł objął dłońmi moją twarz i spojrzał prosto w oczy.
-Coś się stało kochanie?
Spytał tak słodkim głosem że poczułam ciarki na plecach.
-Nie tylko jak to możliwe że tu jesteś?
-Napisałaś mi wczoraj że chciałabyś żebym był przy tobie kiedy zasypiasz i kiedy wstajesz.
Złożył na moich ustach delikatny pocałunek, aż podgryzłam wargę.
-Jesteś szalony.
-Wiem ale życie na ryzyku jest fajne-Posłał mi szyderczy uśmiech.
Od razu zdałam sobie sprawę że za dużo czasu spędza z Tomlinsonem i Malikiem. Zaprosiłam Chłopaka na kawę bo wiedziałam że rodziców już nie ma a Healy i tak nic nie powie. Kiedy szliśmy na dół nikogo nie było, na blacie stołu leżała karteczka.
,,Emily będę wieczorem.
Twoja kochana Healy"
No to byłam z Harrym sam na sam,no i bardzo dobrze bo wyglądał tak sexy bez koszulki. Robiąc kawę poczuła jego ręce na mojej tali. O nie znowu się zacznie, w jednej sekundzie chłopak obrócił mnie i posadził na blacie. Po czy zaczął całować. Objęłam go nogami i przybliżyłam do siebie nagle przerwał nasz pocałunek była zdziwiona ale Harry zaczął ciężej oddychać ja z resztą też. Zbliżył swoje usta do mojej szyi wiedział że to mój czuły punkt. Zastanawiałam się czy on nie robi tego specjalnie.
-Muszę się spytać. Na pewno tego chcesz?
Widział że powstrzymuję się przed kolejnym ruchem.
-Harry spójrz na mnie-chłopak niepewnie spojrzał w moje oczy-Tak chcę tego! Pragnę cię!
Zaczęłam namiętnie go całować nagle znaleźliśmy się na kanapie. Leżałam pod nim czując jak każda cząstka mojego ciał pragnie go coraz bardziej. Nagle ktoś zaczął wydzwaniać do drzwi z początku daliśmy sobie spokój. Lecz ten ktoś nie odpuszczał w końcu Harry wstał i poszedł otworzyć a ja ogarnęłam się trochę. Po chwili do salonu wpadła Perrie i Zayn.
-Co się stało?
-Macie pięć minut i spotykamy się u Louisa-Powiedział zdecydowanie mulat.
-Ale o co chodzi?
-Emily nie pytaj tylko się pospiesz-powiedziała blondynka.
Kiwnęłam głową i poleciałam się szybko ogarnąć i przebrać.Kiedy znaleźliśmy się u Louisa byli tam wszyscy brakowało tylko Eleonor. Wszyscy mieli dziwne miny co mnie bardzo zdziwiło.
-Emily mamy mały problem-powiedział Louis.
-Jaki problem?
Chłopak nic nie odpowiedział tylko podał mi gazetę do ręki, na pierwszej stronie znajdowały się dwa zdjęcia moje i Louisa. Pierwsze jak trzymamy się za ręce i podskakujemy a na drugim jak ma mnie przewieszoną przez ramię a ja go łaskocze. Na szczęście nie było widać mojej twarzy bo zrobione są od tyłu. Gorzej było kiedy przeniosłam wzrok na artykuł.
,,CZY LOUIS TOMLINSON ZNALAZŁ NOWĄŁ MIŁÓŚĆ A ELOUNOR IDŹIE W ODSTAWKĘ?!''
Wczoraj w parku widziano Louisa Tomlinsona z jakąś dziewczyną i to nie był nasza słodka El.
Czy to koniec zwiąsku Louisa z Elounor? Kim jest nowa dziewczyna chłopaka? Co na to Elounor?
Byłam w szoku zresztą a cała reszta również. Stałam tam z rozszerzonymi ustami, nagle usłyszałam jak drzwi frontowe się otwierają. Spojrzałam w ich stronę do domu wbiegła wkurzona El. Wiedziałam że będzie draka.
-Co to ma znaczyć?-wykrzyczała wściekła dziewczyna.
-Kochanie to nie tak jak myślisz-powiedział Louis.
-Tak a jak?
-Pomiędzy nimi nic nie zaszło przecież wszyscy byliśmy na tym spacerze - wtrącił Liam.
-Elounor posłuchaj ja i Luis jesteśmy tylko przyjaciółmi
-A ty się nie odzywaj!
-Nie krzycz na nią przecież to nie jej wina!-powiedział Louis.
-Ty jej jeszcze bronisz?-spytała bardziej wkurzona dziewczyna-Może wy naprawdę macie romans.
Dziewczyna z całych sił mnie pchnęła wylądowałam na podłodze zahaczyłam policzkiem o coś ostrego ponieważ poczułam ból. Kiedy go dotknęłam bardzo szczypało a na mich palcach pojawiła się krew. Zayn pomógł mi wstać a Liam skoczył po wodę utlenioną i waciki. Widziałam w oczach mojego chłopaka złość, zauważyłam że Niall złapał go za rękę co spowodowało że troszkę się uspokoił. Lecz i tak musiał się poawanturować. Kiedy on zajmował się kłótnią z dziewczyną ja wzięłam wacik i polałam go środkiem po przyłożeniu do rany bolało jak cholera. Stała koło mnie Perrie która jak tylko zobaczył że krzywię minę złapał mnie mocno za dłoń. Odwróciłam się w stronę Stylesa i El.
-Nie broń jej tak bo może cię zdradza-podsumowała brunetka.
-Może lepiej skończmy tą rozmowę-Stwierdził Harry.
Po czym złapał mnie za rękę i pociągną za sobą,kiedy wyszliśmy byłam wkurzona. Czemu to właśnie teraz musiało się wydarzyć kiedy zaczęłam się z nią dogadywać. Szłam prosto przed siebie usłyszałam tylko że reszta przyjaciół do nas dołączyła. Nie wiedziałam gdzie idę nie obchodziło mnie to teraz.
-Emily!! odbierzesz w końcu ten telefon-Spytał zatroskany Harry.
Wiedziałam że się tym bardzo przejmuję. Wyjęłam telefon i odebrałam.
-Tak słucham?.
-Emily co tam u ciebie? będę w Londynie jutro więc może się spotkamy?
-Tony nie mam ochoty z tobą rozmawiać-krzyknęłam po czym się rozłączyłam i już chciał rzucić telefonem kiedy Harry złapał moją rękę i wyją mi telefon z mojej dłoni po czym schował do swojej kieszeni i mocno mnie przytulił. Nie chciałam z nikim rozmawiać w tej chwili marzyłam o swoim łóżku. Pożegnałam się z przyjaciółmi oraz Harrym. Był trochę zły że chcę być teraz sama ale pewnie się martwił. Ale ja właśnie tego nie chcę po co mi litość? muszę być silna i radzić sobie ze swoimi problemami sama. Wszystko zaczyna się sypać najpierw wyjazd mojego chłopaka potem przyjazd Tonego a na końcu ten pieprzony artykuł. Podniosłam kamień z ziemi i rzuciłam nim przed siebie trafiłam w jakieś drzewo,kiedy wróciłam do domu od razu poszłam do pokoju. Przypomniało mi się że mój telefon ma Harry. Położyłam się na łóżku i zamknęłam oczy.Obudziła mnie Heayl krzycząc mi do ucha, cała ona. Podniosłam się i usiadłam, chciałam żeby dzisiejszy dzień był tylko snem ale wiedziałam że to naprawdę się wydarzyło.
-Która jest godzina?
-18 więc ogarnij się i idziemy do Harrego.
-Wiesz co jakoś nie mam ochoty na imprezy.
-Nie gadaj mi tu głupot a po drugie to na pożegnanie chłopaków.
Miała rację musiałam iść chociaż dla nich,kochałam ich jak braci i nie mogłam się nie pożegnać. Wstałam z łóżka wygrzebałam z szafy jakieś ubranie i poszłam się wykąpać. Kiedy byłam już gotowa i zeszłam na dół w poszukiwaniu przyjaciółki wpadłam na Louisa.
-A co ty tutaj robisz?-spytałam zdziwiona.
-Chciałem ci przeprosić za zachowanie El.
-Nie masz za co przepraszać. To nie jest twoja wina.
-Gdybym nie zaczął wygłupiać się w parku wszystko było by dobrze.
-Przestań! chodźmy już-Przytuliłam go po czym skierowaliśmy się w stronę drzwi.
Szybko dołączyła do nas Haely która oznajmiła mi że moi rodzice wiedzą że będziemy spały po za domem. Impreza była udana oprócz tego że Elounor cały czas mierzyła mnie wzrokiem. Zastanawiałam się po co ja tu przyszłam ale moja podświadomość szybko mi uświadomiła że robię to dla przyjaciół. Nareszcie wszyscy poszli i zostałam z Harrym sam na sam, stał przede mną patrząc się na mnie. Z tej odległości widziała ruch mięśni napinających się pod białą
koszulką. Materiał oblepiał jego ramiona i piersi, jakby był skrojony na miarę.
I pachniał zadziwiająco. Nie wyczuwałam wody kolońskiej, tylko lekki zapach mięty i
skóry, i coś bardziej mrocznego, jakby egzotyczną przyprawę, której nie potrafiłam nazwać.
Cokolwiek to było, drażniło moje zmysły, było pierwotne i w jakiś przedziwny sposób
zniewalające. Sprawiło, że przysunęłam się bliżej. Wstrzymałam oddech, kiedy wyciągnął rękę i musnął czubkami palców mój policzek.
Pod wpływem tego dotknięcia zalała mnie fala gorąca. Przesunął dłonią po wrażliwej skórze
koło mojego ucha, potem po karku. Kciukiem zbadał skaleczenie na policzku. Bolało, kiedy
przemywałam je dziś rano środkiem dezynfekującym, ale teraz ta niesamowita pieszczota nie
sprawiła bólu. Poczułam tylko leniwe ciepło i niespieszną, wibrującą tęsknotę, gdzieś w
głębi siebie.
Ku mojemu zaskoczeniu Styles pochylił się i pocałował lekko skaleczony policzek. Jego
usta przez chwilę zatrzymały się na mojej skórze, dość długo, żebym zrozumiała, że to jedynie
preludium. Zamknęłam oczy, serce waliło mi jak młotem. Nie poruszyłam się, niemal bałam się
oddychać. Poczułam, jak usta Harrego szukają moich warg. Jego pocałunek był długi, lekkie
ugryzienie mówiło o głodzie. Otworzyłam oczy i stwierdziła, ze nadal na mnie patrzy.
Kiedy wreszcie zdołałam się odezwać, mój głos był chrapliwy, urywany.
- Musiałeś to zrobić?
Znów to przenikliwe spojrzenie.
- O tak.
Pochylił się nad mną, przesunął wargami po moich policzkach, podbródku, szyi.
Westchnęłam, a on zamknął to westchnienie w palącym pocałunku, wpychając język między moje rozwarte wargi. Przyjęłam go, czując równocześnie, jak jego ręka wędruje na moje plecy,
wślizguje się pod koszulkę. Pogładził moją nagą skórę, czule muskając kręgosłup. Powoli
przesuwał rękę niżej, aż dotknął brzegu spodni. Objął dłonią wypukłość mojego pośladka,
ściskając mocno. Bez oporu poddawałam się coraz mocniejszym pocałunkom, pozwalałam
przyciągać się coraz bliżej, aż trafiłam biodrem na twarde mięśnie jego uda.
Czułam, jak drżą mu lekko ręce, kiedy zaczął rozpinać moje spodnie. Czułam jego gorący oddech, kiedy mruczał coś w obcym języku. Wreszcie mój nagi brzuch owiało chłodne powietrze, ale chłód natychmiast zastąpił żar dłoni Harrego, wsuwającego się w moje figi.
Płonęłam z pożądania, miałam wrażenie, że zaraz eksploduje. Jego palce wsunęły się między wilgotne wargi, drażniącym dotykiem, wywołując rozkoszny ból. Krzyknęłam z obezwładniającej rozkoszy.
- Też cię pragnę – wyjęczałam, nie próbując kryć żądzy. W odpowiedzi włożył w nią
jeden palec, potem drugi. Wiłam się, próbowałam wyczuć go w sobie i nie mogłam. – więcej –
jęknęłam.– Proszę… chcę więcej…
Wydał niski jęk, po czym uwięził moje usta w kolejnym głodnym pocałunku.
Niecierpliwym szarpnięciem rozebrał mnie ze spodni, rozdarł cienką koronkę majtek. Przez
chwilę czuła chłód na obnażonej skórze, póki nie padł przede mną na kolana. Wówczas, nim
choćbym zdążyłam zaczerpnąć tchu, ogarnął mnie ogień. Pieścił ją językiem, rozsunął szerzej moje
uda. Pod jego dotykiem robiłam się miękka jak wosk. Orgazm przyszedł nagle, silniejszy niż się spodziewałam. Harry przytrzymał mnie mocno, ale nie cofnął ust, smakował moje spazmatycznie drżące ciało. Dyszałam ciężko, kiedy po pierwszym orgazmie natychmiast przyszedł drugi. Zamknęłam oczy i odrzuciłam głowę w tył, poddając się zupełnie szaleństwu. Wbiła paznokcie w ramiona chłopaka, miałam wrażenie, że nogi nie są w stanie mnie utrzymać…
Znów ogarnął mnie orgazm. Harry przytrzymał mnie mocno, kiedy wznosiłam się na szczyt.
Podniósł mnie jedną ręką obejmował moje plecy, a drugą podtrzymywał kolana. Był teraz nagi i ja również, choć nie pamiętała jak o się stało. Objęłam go za szyję, a on zaniósł mnie do sypialni, gdzie śpiewała cicho Sarah McLachlan. Coś o objęciach i pocałunkach do utraty tchu.
Harry położył mnie na łóżku i pochylił się nade mną. Czułam pod plecami miękką pościel
-Pocałuj mnie – błagała, zaciskając dłonie na jego plecach.
Uniósł się nade mną, a ja poderwała wysoko biodra, nie mogąc się doczekać, kiedy
wreszcie poczuje go w sobie. Był twardy jak stal, jego członek wręcz parzył mi uda. Zaczęłam,
go gładzić i kierować.
- Weź mnie – szeptałam. – Chcę cie poczuć w sobie. Teraz. Proszę.
Nie pozostał głuchy na moje prośby. Główka jego członka pulsowała natarczywie u wejścia do mojego ciała. Uświadomiłam sobie niejasno, że Harry drży pod moim dotykiem, jakby przez cały czas się wstrzymywał i teraz tylko krok dzielił go od wybuchu. Chciałam, żeby się poddał, tak jak ja. Chciałam, żeby we mnie wszedł, miałam wrażenie, że umrę jeśli tego nie zrobi. Zajęczał głośno, prosto w czułe zagłębienie na mojej szyi.
- Zrób to – nalegałam. Zachęcałam go, wijąc się pod nim, by jego członek znalazł się
dokładnie w bramie mojego ciała.
– Nie próbuj być delikatny. Nie jestem ze szkła.
Uniósł głowę i przez moment patrzył mi prosto w oczy. Zaskoczył mnie nieopanowany ogień ukryty w tym spojrzeniu.
- O Boże – niemal zaszlochałam, przyjmując go w siebie całego.
– Jesteś cudowny.
Opuścił głowę na moje ramię i z jękiem cofnął się nieco, a potem pchnął znowu, jeszcze
głębiej niż za pierwszym razem. Objęłam mocno jego spocone plecy, przyciągnęłam go
do siebie i wysunęła biodra na jego spotkanie. Przeklął pod nosem, a był to mroczny, dziki
dźwięk. Czułam jak jego członek porusza się we mnie, miałam wrażenie, że z każdym ruchem jego
bioder, staje się coraz większy .Wplotłam palce w jego włosy, zaczęłam krzyczeć z rozkoszy, kiedy zwiększył tempo. Czułam jak wzbiera we mnie kolejny orgazm.
- Nie przestawaj. O Boże… Nie przestawaj.
Obejmowałam go z całych sił, kołysząc się razem z nim. Nie mogła zrobić nic więcej.
Nagle z mojego gardła wyrwało się niemal zwierzęce wycie i poczułam, że dochodzę…
Widziałam że Harry dochodzi razem ze mną. Kiedy skończyliśmy byłam wyczerpana wtuliłam się w jego ramiona.
-Kocham cię-szepnęłam.
-Ja ciebie też-po czym pocałował mnie w głowę. Nawet nie wiem kiedy usnęłam.
Rano obudził mnie dźwięk budzika,wyłączyłam go i szybko usiadłam mojego chłopaka nie było pewnie kończy się pakować. Wykorzystałam to i poleciałam się wykąpać. Kiedy zeszłam na dół byłam zdziwiona mój chłopak stał w kuchni robiąc mi kawę i śniadanie.
-O widzę że już wstałaś.
-Musiałam w końcu idę dzisiaj do pracy.
-A no tak zapomniałem.
Podszedł do mnie i mocno mnie pocałował miałam ochotę wrócić z nim na górę, lecz wiedziałam że on zaraz jedzie a ja mam pracę. Zabrałam się więc za jedzenie żeby o tym nie myśleć. Jeśli miałam się wyrobić to muszę się pospieszyć pracę zaczynam o 10 a jest już 9.Harry poszedł na górę po pięciu minutach zszedł z walizkami. Nagle usłyszałam dzwonek do drzwi, poszłam otworzyć byli to nasi przyjaciele. Chodź wiedziałam że to tylko dwa tygodnie i tak czułam jak byśmy rozstawali się na wieczność. Łzy zaczęły lecieć mi po policzkach kiedy żegnałam się z chłopakami. Niall płakał ze mną a reszta próbowała się powstrzymać.
-Ej idziemy chłopaki bo zaraz wszyscy będziemy ryczeć- wtrącił się Zayn.
Harry objął moją twarz i popatrzył w moje oczy
-Pamiętaj że gdziekolwiek jestem moje serce jest przy tobie.
Po tych słowach rozpłakałam się na dobre a on złożył na moich ustach namiętny pocałunek....
Od autorki:
Mam nadzieje że się podoba czekam na komentarze :))
Mam do was pytanie bo wpadłam na pomysł żeby czasami wtrącić np. Oczami Harrego albo Louisa i innych co wy na to?? <3

niedziela, 28 kwietnia 2013

Rozdział Ósmy


Całe przedpołudnie spędziłam z dziewczynami na pisaniu mojego cv i wyszukiwaniu ofert pracy.Kiedy wraz z Perrie przeszukiwałam moją szafę w znalezieniu jakiś ciuchów, Healy poszła zrobić nam mrożoną kawę.Poszłam się szybko wykąpać i przebrać. Po gorącym prysznicu,ubrałam się w granatowe rurki oraz koszulkę w paski.
Gdy wróciłam do pokoju dziewczyny siedziały na moim łóżku sprawdzając pocztę, dopiłyśmy kawę, po czym ruszyłyśmy w miasto.Było tak ciepło że postanowiłyśmy wziąć rowery dzięki czemu bardzo szybko rozwiozłyśmy moje cv.
-Emily  wiesz o tym że chłopcy pojutrze wyjeżdżają-wtrąciła nagle blondynka.
-Wiem i przez to jest mi smutno.
-A na ile?-spytała się Healy.
-Na dwa tygodnie.
-Skończmy ten temat bo jeszcze bardziej zepsuje mi się humor.
Nie dość że Harry wyjeżdża to na dodatek w paru miejscach powiedziano mi że ogłoszenie już nie aktułalne.Kurcze muszę znaleźć jakąś pracę bo rodzice trują mi ciągle że powinam już zarabiać na własne wydatki.Zastanawiałam się z kim Healy tak ciągle pisze i na dodatek powiedziała że popołudniu musi wyjść.To trochę dziwne bo on jest tu dopiero drugi dzień ale o nic nie pytam jak będzie chciała to sama nam powie.A jeszcze rodzice planują dziś grilla wieczorem, chcieli żebym zaprosiła znajomych bo chcą ich w końcu poznać.Poczułam wibracje mojego telefonu,spojrzałam na wyświetlacz był to sms od Harrego.,,Kochanie będziemy z chłopakami o 14;30 w parku koło nas przyjdziecie? Ps.Kocham cię!!'' Spytałam dziewczyny czy idziemy Perrie od razu się zgodziła natomiast Healy przypomniała mi że nie może i będzie dopiero wieczorem.odpisałam chłopakowi ,,Oczywiście że tak ja ciebie też kocham :*".Po powrocie do domu okazało się że mama już jest była w salonie wpadłam do niego z hukiem
-Cześć mamo
-Cześć, a co ty masz taki dobry humor
-A bo widzisz moja niespodzianka zaraz przyjdzie.
Do salonu weszła Healy mama strasznie się ucieszyła i zabrała ją do kuchni żeby porozmawiać ja udałam się na górę żeby szybko sprawdzić pocztę.Byłam umówiona z Perrie na 14:20 więc miałam chwilę na sprawdzenie poczty.Nagle zadzwonił mój telefon myślałam że to Harry więc odebrałam nie spoglądając na wyświetlacz.
-Tak słucham.
-Cześć Emily jestem zdziwiony że odebrałaś tak szybko-powiedział cichy męski głos.
-Tony to ty? czego chcesz?-spytałam podniesionym tonem.
-Ja po prostu słyszałem że wyprowadziłaś się do Londynu a ja jadę tam do pracy...
-No i co ja mam z tym wspólnego-przerwałam mu w połowie zdania.
-No wiesz zerwałem z Anną a po drugie chciałem się pogodzić.
-A co mnie interesuje że z nią zerwałeś.
-Ja tylko chciałem mieć znajomego w nowym mieście.
-Wiesz co nie mam ochoty rozmawiać na razie.
Rozłączyłam się i rzuciłam telefonem na łóżko, jeszcze tego mi brakowało żeby mój był przyjechał tutaj do pracy.Miałam ochotę rozwalić wszystko w swoim pokoju.Nie mam pojęcia co Tony chce ode mnie ale wiedziałam że to nie wróży nic dobrego.Nagle wróciły wszystkie wspomnienia związane z moim byłym,nie chciałam o tym myśleć.Wstałam szybko z łóżka i szybko zbiegłam na dół żeby znaleźć przyjaciółkę ona będzie wiedziała ja mi to wybić z głowy.W salonie jej nie było poszłam do kuchni tam zastałam tylko mamę
-Gdzie jest Healy.
-Wiesz musiała już iść.
-Super-powiedziałam wzburzonym tonem.
-Coś się stało?-spytała zmartwiona.
-Nie. Do wieczora.
Szybko wymknęłam się z kuchni aby uniknąć kolejnych pytań.Sprawdziłam godzinę było już po 14 więc poleciałam po torbę i wyszłam z domu.Perrie czekała już na mnie od razu wyczuła że coś jest nie tak.Postanowiłam jej wszystko opowiedzieć, może ona podpowie mi jak mam o ty powiedzieć Harremu.
Dziewczyna też była zdziwiona faktem że Tony przyjeżdża i na dodatek dzwoni do mnie po tym co mi zrobił.Byłam tak zamyślona że nie wiedziałam nawet że jesteśmy już na miejscu.Próbowałam wymusić uśmiech ale to chyba nic nie dało ponieważ chłopcy spojrzeli się na mnie dziwnie.
-Co jest?-Spytał Liam.
-Nic tylko troszkę boli mnie głowa zaraz powinno przejść.
Przytuliłam mocno mojego chłopaka tak bezpiecznie czułam się w jego ramionach.Pocałowałam go dyskretnie w usta i przywitałam się z resztą.
-A gdzie jest Niall?-spytała blondynka.
-Musiał gdzieś iść-odpowiedział jej Zayn po czym mocno przytulił i pocałował.
-Ale u mnie jest dzisiaj grill-wtrąciłam niemrawym głosem.
-Tak wiemy Perrie już nas poinformowała.Powiedział że będzie na pewno-odpowiedział mi Liam.
Nie potrafiłam zebrać myśli.Louis złapał mnie za rękę i pociągną do przodu zaczął skakać z nogi na nogę.Na początku nie miałam ochoty na zabawę ale po chwili zapomniałam o problemach i zaczęłam skakać z nim. Następnie chłopak przewiesił mnie przez ramię.
-Tomilson odstaw mnie na ziemię-krzyknęłam.
-Nie mam zamiaru.
-Harry powiedz mu coś.
-Przykro mi kochanie ale on mnie nigdy nie słucha-na jego twarzy pojawił się szyderczy uśmiech.
Ta jasne pewnie go to bawiło.Zaczęłam szukać u Louisa łaskotek, to był strzał w dziesiątkę bo chłopak zaczął się śmiać i próbował uniknąć moich ataków.Po chwili stałam na ziemi widząc że chłopa szykuję zemstę uciekłam do Harrego.Po paru minutach dotarliśmy do restauracji.Okazało się że właścicielką jest przyjaciółka mamy Harrego która również tam była.Pani Caroline zaproponowała mi pracę jako kelnerka, nie zastanawiałam się tylko przyjęłam propozycję.Chociaż jeden problem z głowy.Posiedzieliśmy jeszcze chwilę po czym udaliśmy się do mnie.Kiedy dotarliśmy na miejsce Healy i Niall już tam byli. porwałam moją przyjaciółkę i opowiedziałam o moim byłym spytałam się co mam robić.Ta powiedziała żebym wzięła Harrego do pokoju ponieważ zanim mięso się zrobi to zdążę z nim pogadać.Tak więc zrobiłam, lecz kiedy znaleźliśmy się w moim pokoju chłopak od razu zaczął mnie całować a ja nie potrafiłam się oprzeć.Wylądowaliśmy na moim łóżku ja znajdowałam się pod nim.Delikatne muskania po mojej szyi sprawiał że nie mogłam się skupić jego dotyk powodował dreszcze i gęsią skórkę.Wiedziałam że muszę to przerwać i mu powiedzieć,ale zamiast tego wplątałam ręce w jego włosy i objęłam nogami w pasie.To było silniejsze ode mnie,poczułam jego oddech na mojej szyi był przyspieszony.Spowodował to że ja mój oddech zaczął być nierówny.Kiedy chciałam ściągnąć jego koszulkę do pokoju wpadła Perrie i Zayn.Mój chłopak od razu wstał a ja usiadłam na łóżku.
-Ups przepraszamy ale twoi rodzice mówią żebyście już zeszli-powiedział blondynka.
-Dajcie nam jeszcze pięć minut.
Zeyn wziął swoją dziewczynę na ręce i ruszył do drzwi odwrócił się jeszcze na chwilę.
-Macie pięć minut i ani minuty więcej-na jego twarzy pojawił się szyderczy uśmiech.
Kiedy zostaliśmy sami chłopak chciał mnie pocałować ale ja mu nie pozwoliłam bo wiedziałam że się nie opanuję i w końcu mu nic nie powiem.
-O co chodzi kochanie?-spytał zdziwiony.
-Muszę ci o czymś powiedzieć.
-Tak słucham?- spojrzał prosto w moje oczy co jeszcze bardziej utrudniało mi wyduszenie tego z siebie.
-No bo wiesz dzwonił do mnie Tony i powiedział że przyjeżdża tutaj do pracy.
-Co ten twój były tu przyjeżdża??-Powiedział to z lekko podniesionym tonem.
-Kochanie wiesz że ja już nic do niego nie czuję kocham ciebie.
Rzuciłam się w jego ramiona on od razu mocno mnie przytulił i pocałował w głowę.
-Wiem ale nie zniosę tego że ten dupek będzie tutaj gdzieś koło ciebie jak ja wyjadę.
Staliśmy tak jeszcze parę chwil po czym udaliśmy się na dół.Grill się udał byłam bardzo zmęczona więc jak tylko pożegnałam się ze wszystkimi uciekłam do pokoju.Umyłam się i przybrałam, napisał jeszcze sms do Harrego,,Tak bardzo chciała bym zasnąć i obudzić się przy tobie. Kocham cię <3".Po czym usnęłam.
Od autorki: Sorki że tak późno ale jak już wam pisałam musiałam pisać od nowa.Mam nadzieję że się podoba Czytasz=Komentujesz :) 
W następnym rozdziale będzie dużo się działo mam nadzieję że jesteście ciekawi <33
Jeśli ktoś chciał by żebym go informowała na tt to pisać *_*

piątek, 26 kwietnia 2013

Kochani przepraszam że nie dodaję nowego rozdziału ale napisałam go na swoim komputerze a brat wziął go wczoraj żeby wgrać nowego Windowsa i najprawdopodobniej wszystko usuną ;c. Więc będę musiała napisać go od nowa.Postaram się jak najszybciej <3

wtorek, 16 kwietnia 2013

Rozdział Siódmy


Bez zastanowienia ruszyłam w stronę drzwi, tak jak stałam.Nie interesowało mnie to że jest burza i że ktoś zobaczy mnie w tym stroju.Chciałam dogonić Harrego i mu wszystko wyjaśnić, kiedy wychodziłam Louis złapał mnie za nadgarstek.
-Oszalałaś!! nie możesz wyjść tak ubrana w burze-Krzykną zdenerwowany chłopak.
-Zostaw mnie muszę to w końcu wyjaśnić- Odpowiedziałam i wyrwałam rękę z jego uścisku.
Chłopcy krzyczeli coś jeszcze ale nie zwracałam na nich uwagi.Wybiegłam na ulicę spojrzałam  w lewo ale nikogo nie widziałam, obróciłam głowę w drugą stronę.W smugach deszczu ujrzałam postać to musiał być on.Zaczęłam biec w jego stronę, po chwili go dogoniłam.
-Harry stój musimy porozmawiać!!
Chłopak nagle się zatrzymał i odwrócił w moją stronę. Po mimo ulewy widziałam jak łzy lecą z jego oczu.
-O czym chcesz rozmawiać o tym że ty i Niall jesteście parą!!-wykrzyczał z żalem w głosie
-Co?! czyś ty oszalałeś, my nie jesteśmy razem!
-Nie kłam
-Posłuchaj, wczoraj chciałam ci powiedzieć że nie chcę stracić przyjaciela i że bałam się zakochać-objęłam dłońmi jego twarz spoglądając prosto w jego oczy- Ale zrozumiałam że to uczucie jest silniejsze ode mnie.Kocham cię Harry-Powiedziałam po moim policzku spłynęła pojedyńcza łza.
-Naprawdę? a jak wytłumaczysz ten strój-Chłopak spojrzał na mnie i dostrzegł że cała się trzęsę.Natychmiast zdjął kurtkę i zarzucił ją na moje ramiona.
-Kiedy wracałam z Niallem z miasta złapała nas burza, a że moi rodzice mają ważnych gości nie mogła w takim stanie pokazać się w domu.
Chłopak nagle się uśmiechną i złapał mnie w tali.
-Wiesz o czym od zawsze marzyłem?
-Nie- Powiedziałam zdziwiona.
-O pocałunku w deszczu- Nagle chłopak złożył na moich ustach namiętny pocałunek.Co chwile przechodziły mnie dreszcze.Harry wziął mnie na ręce a ja mocno się  w niego wtuliłam.Była taka szczęśliwa że to wszystko w końcu się wyjaśniło.Kiedy wróciliśmy do domu wzięłam od Nialla ubrania i poszłam wziąźć gorącą kąpiel.Wychodząc z toalety usłyszałam znajomy głos.Nie to niemożliwe to nie może być Healy przecież ona jest w Berlinie. Jednak kiedy weszłam do salonu ujrzałam swoją przyjaciółkę, która od razu do mnie podbiegła i mocno przytuliła.
-A co ty masz taką minę jak byś ducha zobaczyła-powiedziała rozradowanym głosem.
-No wiesz nie spodziewałam się ciebie.
-Haha czyli niespodzianka się udała.
-Udała i to jak.Cieszę  się że jesteś.
Ruszyłyśmy w stronę kanapy Harry poszedł się szybko wykąpać i przebrać ale przed tym pocałował mnie w czoło i szepną kocham cię. W salonie była również Perrie i Danielle oraz Eleonor która pierwszy raz od naszego poznania szczerze się do mnie uśmiechnęła.Liam zrobił wszystkim gorącą herbatę.Kiedy Harry wrócił od razu usiadł koło mnie a ja mocno się w niego wtuliłam. Chłopak objął mnie swoim ramieniem i zaczął delikatnie muskać opuszkami palców moją rękę.Moje ciało znów przechodziły ciarki, każdy jego kolejny dotyk powodował że pragnęłam go coraz mocniej. W jego ramionach czułam się taka niewinna i bezpieczna,kiedy byłam z Tonym nigdy nie czułam się tak jak z nim.Zdałam sobie sprawę że moje uczucia do niego są naprawdę silne i za nic w świecie nie chciałabym teraz tego stracić.Kiedy Louis poszedł odprowadzić Eleonor zdałam sobie sprawę że zrobiło się późno i musimy się zbierać.
-Healy wiesz że musimy już iść.
-No dobra-Powiedziała robiąc smutną minę.
-Zaraz,zaraz ale ja cię nigdzie nie puszcze-Powiedział Harry po czy mocniej mnie przytulił.
-Przecież możecie zostać u nas mamy pięć poki-Wtrącił Liam.
-Niech wam będzie tylko zadzwonię do rodziców i powiem że śpię u znajomych.
Wstałam z kanapy i oddaliłam się w stronę kuchni zadzwoniłam do mamy i poinformowałam ją że śpię u znajomych i że mam dla nich niespodziankę.Kiedy wróciłam do salony był już Louis cały mokry, okazało się że też zostaje na noc.Zastanawiało mnie tylko jedno.
-Healy czy zamierzasz znów spać w pokoju z Niallem czy może wygonisz go do Louisa?-Spojrzałam na przyjaciółkę z szyderczym uśmiechem na twarzy.
-Wiesz co jeszcze nie wiem a może przygarnę ich obu.
Wszyscy w pokoju zaczęli się śmiać.Staliśmy się naprawdę dobrymi przyjaciółmi każdy z nas był inny ale to powodowało że nie nudziliśmy się w swoim towarzystwie.Czasami rozumieliśmy się bez słów. Zrobiło się naprawdę późno więc wszyscy ruszyliśmy na górę, kiedy znalazłam się z Harrym sama w jednym z pokoi.Nie mogłam się powstrzymać i wskoczyłam na niego, objęłam go nogami a on złapał mnie w tali.Zaczęłam go namiętnie całować chłopak nie stawiał oporu,położył mnie na łóżku i zaczął całować moją szyję włożył swoje ręce pod moją koszulkę muskając delikatnie moją skórę.Nagle zaczęłam się śmiać.
-Czemu się śmiejesz-Spytał zdziwiony.
-Przepraszam ale mam straszne łaskotki.
-Tak a to ciekawe.
Zielonooki zaczął mnie łaskotać po brzuchu śmiałam się tak głośno że chyba wszyscy mnie słyszeli bo po chwili do pokoju wpadł Louis. Zobaczył że Harry mnie łaskocze i dołączył się do niego nie mogłam przestać się śmiać.
-Chłopaki przestańcie-powiedziałam ledwie powstrzymując się od śmiechu. Nagle w drzwiach ujrzałam Perrie ale zaraz znikła, po chwili wróciła z poduszką w ręku którą zaczęłam okładać chłopców. Louis złapał jedną z poduszek leżących na łóżku i zaczął wojnę na poduszki z blondynką,Mi również udało się wyrwać i chwycić jedną z poduszek którą zaatakowałam Harrego.Po paru minutach do naszego pokoju zbiegli się wszyscy przyjaciele, nasza zabawa przerodziła się w wielką bitwę na poduszki wszyscy śmiali się do rozpuku.Po długiej zabawie byłam już tak zmęczona że nie miałam na nic siły.Ułożyłam się na lewym boku Harry mocno się do mnie przytulił.
-Przepraszam że tak to wyszło-szepnęłam
-Przestań przecież nic się nie stało nadrobimy to jeszcze.A tak przynajmniej mieliśmy niezłą zabawę-pocałował mnie delikatnie w szyję.
-Kocham cię ty mój wariacie wiesz.
-Ja ciebie mocniej-chłopak jeszcze mocniej mnie przytulił. Byłam tak zmęczona że nie wiem nawet kiedy usnęłam.
NASTĘPNEGO DNIA
Obudziło mnie szturchanie w plecy myślałam że to Harry więc odwróciłam się i już chciałam powiedzieć Cześć skarbie, gdy ujrzałam w swoim łóżku Nialla.
-Horan co ty do jasnej cholery tutaj robisz!-Powiedziałam wkurzona.
-Cicho bo ona mnie znajdzie-Spojrzał na mnie lekko przestraszony.
-O kim ty mówisz? co się dzieje?-Spytałam obniżając ton swojego głosu.
-No bo chodzi o to że ja przez przypadek weszłam do toalety jak Healy tam była no i ona stała w samej bieliźnie.Powiedziała że jak tylko wyjdzie to mnie zabije.-Chłopak mówił bardzo cicho chyba naprawdę się jej bał.
-Dobra poczekaj tu ja to załatwię.
Wyskoczyłam z łóżka i ruszyłam w stronę drzwi, kiedy je tylko otworzyłam zobaczyłam wściekłą przyjaciółkę zaglądającą do każdego pokoju po kolei.
-Niall i tak cię znajdę!!-Krzyknęła Haely
-Słyszałam co się stało- Powiedziałam.Przyjaciółka od razu spojrzała na mnie podejrzliwie.
-Ty wiesz gdzie jest ten zboczeniec prawda.
-Nie przesadzaj on to zrobił przez przypadek, chodź lepiej na śniadanie-Uśmiechnęłam się po czym złapałam ją za rękę i pociągnęłam za sobą na dół byli tam już nasi przyjaciele. Usiadłyśmy przy stole wiedziałam że muszę pilnować Healy dopóki się nie uspokoi. Harry podał nam kawę i musli a następnie usiadł koło mnie i pocałował mnie delikatnie w usta.
-Cześć kochanie-Szepną mi do ucha.Uśmiechnęłam się szeroko odwzajemniłam buziaka.
-Ale z was słodka para ja to od początku wiedziałem że będziecie razem-Pochwalił się Louis .
Już chciałam mu coś odpowiedzieć gdy nagle zobaczyłam że do kuchni wchodzi skruszony blondyn Healy od razu chciała wstać lecz zdąrzyłam ją powstrzymać.Chłopak szybko stanął koło Zayna tak ja by chciał się zanim schować.
-I tak ci tego nie daruję-Wycedziła Healy
-Oj wybacz mu on tego nie chciał-Powiedział brązowooki po czym objął Nialla ramieniem.
-Właśnie mnie wszyscy widzieli jak nie w samej koszulce to owiniętą w ręcznik-Powiedziałam uwalniając jej rękę z uścisku. Przyjaciółka wzięła głęboki oddech i zajęła się dalszym konsumowaniem posiłku.
-A gdzie jest Danielle bo chciałam z wami wszystkimi pogadać-Spytałam Liama.
-Musiała pojechać załatwić coś ważnego-Odpowiedział zaciekawiony chłopak.
-No dobra to potem jej powiem.
-A o co chodzi?-Spytała Perrie
-A więc tak chodzi mi o to że nie chcę aby ktoś z zewnątrz wiedział że jestem z Harrym.
-Co ale jak to kochanie, żadnego całowania i przytulania-Spytał zmartwiony
-Harry ja po prostu nie chcę żadnych komentarzy na mój temat.Nie chcę też być sensacją mediów.Przytulić możemy się publicznie bo pomyślą że jesteśmy przyjaciółmi ale żadnego całowania przy ludziach- Spojrzałam na niego przepraszająco.
-No dobra ale nie obiecuję że wytrzymam-odpowiedział i mocno mnie pocałował.
-Uważaj Emily bo znając jego to może nie wytrzymać-roześmiał się Louis.
-Już ja go będę pilnować - wtrąciła Perrie.
Po śniadaniu chciałam już iść do domu bo musiałam jeszcze rozejrzeć się za jakimiś ofertami pracy.Harry wspominał mi coś że przyjaciółka jej mamy poszukuje kelnerki do małej knajpki ale to nie było pewne.Więc chciałam czegoś poszukać. Perrie postanowiła iść z nami, Harry wziął walizkę mojej przyjaciółki i wyszliśmy z domu.Po dojściu na miejsce dziewczyny weszły do domu zostawiając mnie z ukochanym sam na sam. Zbliżył się do mnie po czym pochylił głowę i znów jego oddech na mojej szyi to doprowadzało mnie do szału.
-czy mogę dać ci buziaka na pożegnanie-szepną.
-Oczywiście że tak głuptasie.
Chłopak najpierw złożył delikatny pocałunek na mojej szyi po czym zaczął namiętnie całować moje usta była w siódmym niebie.Każdy kawałek mojego ciała domagał się jego dotyku,chciałam zabrać go do swojego pokoju i nie wychodzić z tamtąd. Niestety prawda była taka że on musiał załatwić ważną sprawę dotyczącą trasy.Kiedy chłopak skończył pocałunek domagałam się więcej lecz on odsunął się delikatnie.
-Kochanie nie kuś mnie, dobrze wiesz że muszę już iść-W jego głosie było słychać pożądanie.
-Wiem ale to jest silniejsze ode mnie.Może idź już lepiej bo zaraz żucę się na ciebie i wtedy na pewno nie pozwolę ci odejść.
Chłopak ruszył w stronę furtki ja natomiast udałam się do domu.
Od Autorki mam nadzieję że chociaż trochę podoba wam się ten rozdział bo jakoś tak weny nie miałam. Liczę na parę miłych słów :3

środa, 10 kwietnia 2013

Rozdział Szósty


 Z samego rana nakarmiłam zwierzaki i wypuściłam na dwór. Następnie zrobiłam sobie kawę i usiadłam przy stole w kuchni, nagle usłyszałam dzwonek do drzwi pobiegłam otworzyć w drzwiach stał Louis
-A ty jeszcze nie ubrana?- spytał chłopak po czym się uśmiechną
-Louis jest dopiero po 8
-No wiem.Nie dostałaś mojej wiadomości?-Spytał zaciekawiony
-Być może dostałam ale telefon mam na górze-odpowiedziałam
-No to radzę ci się szybko ubrać bo zaraz tu się wszyscy zejdą- Chłopak zmierzył mnie od góry do dołu szeroko się uśmiechając.
-Ok wejdź i się rozgość a ja szybko się ogarnę.
Poleciałam na górę wybrałam ciuchy i pobiegłam się umyć, po jakiś 15 minutach byłam gotowa chwyciłam jeszcze torebkę i zbiegłam na dół, byli już wszyscy przywitałam się a następnie skierowaliśmy się do wyjścia. Miasto było niesamowite tyle tu atrakcji i te budynki. Było tak gorąco że postanowiliśmy iść na lody a następnie udaliśmy się do parku. Był ogromny i naprawdę piękny, zaczęliśmy biegać i się wygłupiać, ludzie patrzyli na nas jak na wariatów w pewnym momencie Harry poprosił o spokój na chwile wszyscy się zatrzymali i spojrzeli na chłopaka.
-Słuchajcie zapomniałem wam powiedzieć że moja mama zaprasza was dziś na obiad, wszystkich!-po czym spojrzał na mnie z zaciekawieniem.
-Ale jak to na obiad przecież twoja mama mnie nie zna i nic o mnie nie wiem nie mogę wpraszać się do was na obiad.
-Z tym że cię nie zna to prawda ale, że nic o tobie nie wie to już się nie zgodzę dużo jej o tobie opowiadałem, i ona chce cię w końcu poznać.
-Co jak to opowiadałeś jej o mnie?-spytałam podejrzliwie.
-No tak jakoś jak opowiadałem jej o trasie to wspomniałem że cię poznałem...
-Ok nie kończ już lepiej- powiedział Liam
 Zielonooki zaczerwienił się lekko i dodał że obiad będzie o 15, Zadzwoniłam do mamy o której będzie w domu okazało się że dopiero po 18.Poinformowałam ją że wybieram się na obiad do Harrego.Po czy wróciliśmy do naszych wygłupów,wskoczyłam Louisowi na barana i biegaliśmy po parku w tą i z powrotem nasi towarzysze pękali ze śmiechu na nasz widok Perrie zaczęła robić zdjęcia nie tylko nam ale i reszcie. Nagle zdaliśmy sobie sprawę że  dochodzi już 13:20, postanowiliśmy wrócić do domu żeby się wykąpać i przebrać. Kiedy brałam prysznic uświadomiłam sobie że miałam ogromne szczęście poznając tych wariatów. Po odświeżeniu się pomyślała co na siebie włożyć wybrałam jedną z moich ulubionych sukienek, przebrałam się i zrobiłam delikatny makijaż kiedy usłyszałam dzwonek do drzwi wzięłam potrzebne mi rzeczy i zbiegła na dół.
 Przed wejściem zastałam Nialla, Liama i Louisa. Cała trójka przyjrzała mi się dokładnie
-Wow Emily jak ty pięknie wyglądasz-Powiedział blondyn, pozostała dwójka nic nie mówiła tylko wpatrywała się we mnie.
-Nie przesadzaj.A gdzie reszta?-spytałam
-Harry poszedł po samochód a Perrie musiała wrócić po telefon-odpowiedział mi Zayn
Kiedy dojechaliśmy na miejsce trochę się zestresowałam Harry to dostrzegł i potrzedł do mnie szepcząc na ucho
-Spokojnie ona nie gryzie-Uśmiechnął się szeroko, spojrzałam w jego oczy, wzięłam głęboki oddech i kiwnęłam głową,po czym ruszyliśmy do środka. Jak tylko weszliśmy powitała nas mama zielonookiego.
-Witajcie kochani jak się cieszę że jesteście tak dawno was nie widziałam-podeszła do mnie -Ty musisz być ta słynna Emily?
-Tak to ja- uśmiechnęłam się do mamy chłopaka, która po chwili zaprosiła nas do salonu i kazała zająć miejsca po czym zniknęła w kuchni. Wróciła po paru minutach stawiając na stole pięknie przygotowane danie, byłam tak głodna że zjadłam całą porcję która została mi nałożona na talerz.
-Przepyszny obiad dziękuję bardzo-spojrzałam na panią domu
-O kochanie nie dziękuj bo jeszcze deser-Odpowiedziała z uśmiechem
-Oj nie wiem czy zmieszczę
-Dasz rade mama Harrego robi niesamowite desery-Powiedział zadowolony Niall
Po zjedzeniu połowy deseru byłam już pełna.Wypiliśmy jeszcze herbatę i porozmawialiśmy. Następnie pożegnaliśmy się i udaliśmy do samochodu.
-No to co Harry teraz jedziemy do ciebie- Spytał Liam.
-No jasne.
-Ja niestety nie dam rady- powiedziałam.
-Ale jak to robimy małą imprezę musisz być! -zaprotestowała blondynka.
-Chciała bym ale muszę się rozpakować do końca.
-No dobra ale na kolejnej musisz być- powiedział Louis.
-Obiecuję.
Po powrocie do domu do razu ruszyłam do pokoju przebrałam się w dresy i zaczęłam się dalej rozpakowywać zajęło mi to sporo czasu bo kiedy sprawdziłam godzinę była już 21. Zadzwoniła jeszcze do Healy  i opowiedziałam jej jak mi się tu wiedzie przyjaciółka obiecała że za niedługo mnie odwiedzi po zakończonej rozmowie byłam już tak zmęczona że padłam na swoje łóżko i chciałam już iść spać gdy nagle usłyszałam jakieś szmery na balkonie a że był otwarty lekko się wystraszyłam i zapaliłam lampkę nocną, spojrzałam w stronę balkonu.
-Hej śpisz?- rozpoznałam głos Harrego.
-Jejku ale mnie przestraszyłeś a jak ty w ogóle się tu dostałeś?
-Wziąłem drabinę i jestem, słuchaj musimy porozmawiać- po czym ruszył w moją stronę zauwarzyłam że się chwieje, usiadł koło mnie na łóżku  wyczułam od niego alkohol.
-Boże ty jesteś pijany!
-Nie pijany tylko wstawiony-powiedział brunet z szyderczym uśmiechem.
-Ok niech ci będzie co chcesz bo jestem zmęczona.
Chłopaka spojrzał w moje oczy wziął głęboki oddech i rozpoczął
-No dobra to no bo wiesz ja chciałem ci powiedzieć no yyy...no wiesz
-Chłopie wyduś to w końcu
-Kocham cię Emily!-Powiedział stanowczym głosem.
-Harry ja nie ch... Nie zdążyłam dokończyć kiedy usłyszeliśmy pukanie odwróciłam głowę w stronę moich drzwi które zaczęły się powoli otwierać o nie super właśnie w takim momencie ktoś wchodzi do mojego pokoju odwróciłam się do Harrego zobaczyłam jego zaszklone oczy chciałam dokończyć to co zaczęłam ale nie zdążyłam bo on zerwał się z łóżka i uciekł w stronę balkonu w tym samym momencie do mojego pokoju wszedł Tata.
-Rozmawiałaś z kimś bo usłyszałem głos i zastanawiałem się co ta za odgłosy- chwyciłam szybko swój telefon.
-Tak rozmawiałam z Healy obiecała że nas niedługo odwiedzi-spuściłam wzrok ponieważ chciało mi się płakać a nie chciałam żeby tata coś zauważył bo zaraz by się dopytywał o co chodzi.
-O to bardzo fajnie dobrze to ja już idę spać dobranoc córeczko.
-Dobranoc tato- Jak tylko drzwi od pokoju się zamknęły wybrała numer Harrego i próbował się do niego dodzwonić żeby to wszystko wyjaśnić ale niestety bez skutku wysłałam mu jeszcze parę smsów żeby odebrał bo musimy porozmawiać. Po kilkunastu minutach bezskutecznej próby skontaktowania się z przyjacielem czułam jak oczy mi się zamykają postanowiłam że jutro to wszystko załatwię.
NASTĘPNEGO DNIA.
Obudził mnie dzwonek mojego telefonu szybko się zerwałam myśląc że to Harry niestety była to mama.
-Tak słucham-powiedziałam zaspanym głosem.
-Kochanie będziemy mieli dziś z tatą ważnych gości więc jak byś mogła zrobić zakupy lista i pieniądze leżą na lodówce.
-Dobrze a czy ja muszę być na ty obiedzie.
-Nie wiesz możesz gdzieś wyjść z przyjaciółmi.
-Jesteś kochana. Dora mamo to ja lecę na te zakupy.
-To miłego dnia córeczko .
Po zakończonej rozmowie wstałam szybko i pobiegłam się ogarniać.W każdej wolnej chwili próbowałam dodzwonić się do Harrego ale bezskutecznie. Postanowiłam że po drodze do sklepu zajdę do niego i może uda mi się z niem porozmawiać.Po 15 minutach byłam, pobiegłam na dół, wzięłam listę i pieniądze po czy wyleciałam z domu jak z procy. Udałam się do sąsiedniego domu.Zadzwoniłam do drzwi lecz nikt nie otwierał.Pomyślałam że albo go nie ma albo po prostu nie chce mnie widzieć. Po paru minutach czekania postanowiłam odpuścić i iść na zakupy, kiedy wyszłam na ulice spotkałam Nialla i Perrie.
-Cześ wiecie gdzie jest Harry?
-Tak pojechał z chłopakami załatwić coś ważnego, ale od samego rana był nie w sosie-Powiedziała blondynka.
-Nom a na dodatek ktoś do niego wydzwania a on nie odbiera-dodał Niall.
-To ja do niego wydzwaniam-Powiedziałam załamana.
-A co się stało?-spytał zaniepokojony blondyn.
Opowiedziałam im wszystko co się wydarzyło. Perrie wpadła na niezły pomysł że zaprosi wszystkich dziś na kolację a ja będę mogła wtedy spokojnie z nim porozmawiać.Przyjaciele postanowili że pójdą ze mną na zakupy. Po drodze blondynka zadzwoniła do Zayna powiedziała że za wszelką cenne musi namówić Harrego na tą kolację a on mu wszystko potem wytłumaczy. Po zakupach Perrie musiała jeszcze skoczyć na spotkanie z dziewczynami z zespołu. Niall spytał czy nie pójdę z nim załatwić sprawy związanej z płytą, zgodziłam się. Zaniosłam szybko zakupy do domu okazało się że mama już jest.
-A co ty tak szybko w domu?-Spytała zaskoczona jej widokiem.
-Muszę przygotować obiad.
-No dobra to ja ci już nie przeszkadzam i zmykam.
-Dobrze tylko uważaj na siebie.
Załatwiliśmy sprawę płyty bardzo szybko. Poszliśmy jeszcze na kawe a potem do domu.Kiedy wracaliśmy złapała nas niespodziewana burza,byliśmy cali mokrzy a na dodatek jakiś idiota nas ochlapał  błotem.Dochodziliśmy już do naszej dzielnicy kiedy przypomniałam sobie ważną rzecz.
-O kurczę Niall ja nie mogę wrócić do domu w takim stanie.
-Czemu?-spytał zaciekawiony.
-Moi rodzice mają bardzo ważnych gości
-Ok to ja mam pomysł chodź do mnie szybko się wykąpiesz, wypierzesz i wysuszysz ciuch, ja ci da coś na przebranie.
-Dzięki jesteś kochany.
Kiedy weszliśmy do domu, chłopak od razu wskazał mi gdzie jest toaleta, szybko się do niej udałam.Rozebrała do samej bielizny kiedy przypomniałam sobie że nie wzięłam od chłopaka ciuchów na przebranie więc owinęłam się w ręcznik i wyszłam. Chłopak stał w salonie w samych dresach nagle drzwi frontowe się otworzyły do środka wszedł Liam,Zayn,Louis oraz Hrarry który od razu mnie dostrzegł, zmierzył mnie od góry do dołu po czy przeniósł swój wzrok na blondyna widziałam w jego spojrzeniu żal.Nagle chłopak odwrócił się na pięcie i wybiegł z domu....
CIĄG DALSZY NASTĄPI.
 Od autorki: Mam nadzieję że jesteście ciekawi co wydarzy się dalej. Proszę o komentarze bo wtedy wiem że warto pisać dalej dziękuję :)

sobota, 6 kwietnia 2013

Rozdział Piąty


Kiedy wstałam była  już 9, zbiegłam szybko na dół. W kuchni zastałam mamę która przygotowywała śniadanie, gdy mnie zobaczyła od razu sięgnęła mój kubek do kawy.
-Cześć kochanie co zamierzasz dziś robić- spytała
-A jeszcze nie mam większych planów ale chyba spotkam się z przyjaciółmi a co ?
-Nic tak się pytam bo chciałam iść z tobą na zakupy
-To wiesz co jutro mogę się z nimi spotkać jutro.Ale możemy iść dopiero po 13 bo wcześniej umówiłam się na skype z znajomymi których poznałam jak byłam u Healy
-Ok mi pasuję- uśmiechnęła się do mnie stawiając kubek z gorącą kawą i sałatkę ze świeżych warzyw na stole
-Mamo wiesz że ciągle nie mogę uwierzyć że za tydzień przenosimy się do Londynu
-Hehe ja też słoneczko, ale jak wrócimy z zakupów trzeba będzie zacząć powoli się pakować
Kiwnęłam głową na zgodę ponieważ przeżuwałam sałatkę, zjadłam spokojnie śniadanie a następnie, pobiegłam do swojego pokoju żeby się ogarnąć wzięłam potrzebne mi ciuchy i udałam się do toalety wzięłam prysznic i ubrałam krótkie spodenki do tego białą bokserkę na którą zarzuciłam sweterek. Kiedy wyszłam z łazienki spojrzałam na zegarek dochodziła 11 pomyślałam że zabiorę mojego psa na spacer zarzuciłam na szyję wiosenny szalik i wsunęłam na nogi letnie botki.


Zeszłam na dół i ubrałam psu smycz cieszył się jak oszalały, zobaczyłam że przy drzwiach od tarasu stoi mój kot, więc pobiegłam go wypuścić a następne wyszłam z psem.Zastanawiałam się jak nasze zwierzaki zareagują na nowe miejsce, mam nadzieję że dobrze. Poszłam z psem do pobliskiego parku biegałam z nim tam i z powrotem.Przypomniało mi się że przecież umówiłam się na rozmowę na skype szybko spojrzałam na zegarek była już 11:50. O nie muszę się spieszyć biegłam jak wariatka, kiedy przebiegałam przez ulicę nawet nie patrzyłam czy nie nadjeżdża jakiś samochód kiedy już dotarłam do domu wzięłam z lodówki sok i pobiegłam do pokoju włączyłam komputer i zalogowałam się na skype. Harry był już aktywny nic dziwnego był już prawie dziesięć po. Zadzwoniłam do niego przy tym popijałam zimny sok
- No nareszcie jesteś a już myślałem że nas wystawiłaś- powiedział zielonooki
-Przepraszam, po prostu byłam z psem i się zagapiłam- powiedziałam zdyszana
-Vas Happenin - powiedział Zayn który wyskoczył przed Harrego, nagle wszyscy się zebrali, brakowało tylko El w sumie to mnie nie zdziwiło przywitałam się z nimi a oni ze mną.
-No dobra mów o co chodzi bo jak Harry mi wczoraj powiedział że masz dla nas niespodziankę to normalnie pół nocy nies pałem -powiedział zaciekawiony blondyn
-No dobra nie wiem czy to was ucieszy ale za tydzień przeprowadzam się do Londynu
-Żartujesz sobie, czy mówisz serio- Spytała podekscytowana Perrie
-Naprawdę mój tata dostał tam posadę
Wszyscy się bardzo ucieszyli nie liczyłam na aż taką reakcję, rozmawialiśmy potem o jakiś głupotach, było zabawnie. Cieszyłam się strasznie że jak tam pojadę to będę już miała przyjaciół, rozmawialiśmy chyba z godzinę ale mama mnie zawołała
-Wiecie co ja muszę już niestety kończyć
-O nie jest tak fajnie nie rób nam tego- powiedział Louis
-Muszę umówiłam się z mamą na zakupy
-Ok ale jutro też zadzwonisz- spytał po czym się uśmiechną
-No jasne. Ale teraz naprawdę muszę uciekać do zobaczenia- pożegnaliśmy się i zakończyliśmy połączenie. Potem udałam się z mamą na zakupy. Zajęło nam to sporo czasu bo musiałyśmy pozałatwiać jeszcze parę spraw dotyczący naszego wyjazdu. Wróciłyśmy wieczorem. Od razu pobiegłam pod prysznic po czy zaczęłam powoli pakować swoje rzeczy do kartonów.
TYDZIEŃ PÓŹNIEJ
Nie mogła uwierzyć że to już dziś, że za dwie godziny mamy samolot do Londynu i że już tutaj raczej nie wrócę z jednej strony strasznie się cieszyłam ale z drugiej szkoda było mi stąd wyjechać i zostawić moich przyjaciół, oraz te wszystkie wspomnienia to co tutaj przeżyłam. Nie mogłam doczekać się też spotkania chłopaków Perrie oraz Demi którą poznałam podczas rozmów na skype, w sumie nie myślałam że poznam ich tak dobrze przez rozmowy internetowe. Ale teraz będę mogła się z nimi spotykać na co dzień to radowało moje serce ponieważ strasznie się z nimi związała. dopakowałam resztę moich rzeczy do torebki.
-Emily chodź już!!- usłyszałam głos mojego taty
-Już idę- Krzyknęłam po czym rozejrzałam się po raz ostatni po moim pokoju,wychodząc zamknęłam drzwi i udałam się na dół rodzice byli już przed domem a ja jeszcze rozejrzałam się po salonie i ruszyłam w stronę drzwi kiedy już wyszłam pojedyncza łza spłynęła po moim policzkiem nie zdawałam sobie sprawy że to będzie aż tak ciężkie.
-Kochanie nam też jest ciężko zostawić ten dom, ale życie toczy się dalej- powiedziała mama po czym mnie mocno przytuliła. Na lotnisku było małe zmieszanie bo zwierzaki trzeba było znieść do jakiegoś faceta żeby zniósł je do samoloty, ale na szybko go znaleźliśmy i udaliśmy się na odprawę. Kiedy tylko samolot odbił się od ziemi zasnęłam obudziłam się jak już dolecieliśmy na miejsce. Na lotnisku czekała na nas taksówka. Gdy dojechaliśmy na miejsce ujrzałam piękny duży dom z ogrodem jak najszybciej wysiadłam po czym pobiegłam go obejrzeć, mama otworzyła drzwi i weszłyśmy do środka było w nim tyle przestrzeni. Na szczęście dom był już umeblowany. Kuchnia była o wiele większa niż w naszym stary domu, zresztą tak samo jak salon.
-Idź na górę i wybierz sobie pokój kiwnęłam głową i ruszyłam schodami na górę stałam w korytarzu zastanawiając się do którego pokoju najpierw wejść było ich tam chyba z pięć a swoją drogą to po co nam aż tyle sypialni. Nie wiedziałam dlaczego ale mój instynkt kazał mi iść do ostatniego pokoju na wprost. Otworzyłam drzwi i zamarłam w drzwiach, trafiony w dziesiątkę nie dość że miał ciemnofioletowe ściany,wielkie łóżko piękną toaletkę parę szafek, mały szklany stolik. Był idealny spojrzałam  w stronę okna o nie wierzę mam balkon zawsze o nim marzyłam, szybko do niego podbiegłam i otworzyłam był średniej wielkości ale był na nim mały stolik i dwa wygodne krzesła a widok z niego był wspaniały na prawo było widać kawałek naszego podwórka a w tle piękny park, po lewej stronie znajdowała się ulica a na wprost stał równie duży dom jak ten zresztą ta cała dzielnica była taka bajkowa. Poczułam wibrację w kieszeni spodni odebrałam nie patrząc nawet kto dzwoni.
-Tak słucham
-Cześć i co jesteś już na miejscu-rozpoznałam głos Harrego
-Tak tu jest pięknie i mam widok na park- powiedziałam cała podekscytowana
-Zaraz, zaraz na park a w jakiej dzielnicy ty w ogóle mieszkasz?
-Poczekaj bo nie pamiętam zapytam mamy- poleciałam na dół i spytałam się co to za dzielnica kiedy powiedziałam chłopakowi  nazwę zapadła cisza- Hallo jesteś tam?
-Tak tylko że wiesz ja i chłopaki mieszkamy w tej samej dzielnicy a jaki masz numer domu?
-Żartujesz sobie ze mnie? ja mieszkam pod 8 -powiedziałam zadziwiona tym co przed chwilą usłyszałam
-No nie ja mieszkam pod 9, Louis pod 10, Zayn i Perrie pod 7 a Liam i Niall pod 6
-Co?super! jesteśmy sąsiadami, o kurczę ale się cieszę!
-Nawet nie wierz jak ja się cieszę ok to jeśli masz czas to wyjdź przed dom- Po czym się rozłączył
-Mamo, tato wychodzę na chwilę.
- A ty gdzie się wybierasz? Zaraz zrobi się ciemno a po drugie trzeba zacząć powoli się rozpakowywać- Powiedział tata poważnym tonem.
- Tak wiem ale ja tylko przed dom bo okazało się że moi znajomi o których wam mówiłam też tu mieszkają, chcę się tylko przywitać.
-No dobrze ale nie za długo.
Wyszłam jak najszybciej z domu ujrzałam przed moją furtką piątkę chłopaków oraz Perrie, wybiegłam na ulicę i rzuciłam się najpierw w objęcia dziewczyny, po czym przytuliłam i pocałowałam w policzek każdego z chłopaków po kolei. Rozmawialiśmy przed furtką. Powiedziałam im że dziś nie mam zbyt dużo czasu ale jutro owszem. Rozmawialiśmy jeszcze z pięć minut po czy się rozeszliśmy byłam tak zadowolona, to było tak nieprawdopodobne wróciłam do mojego nowego pokoju i zaczęłam się rozpakowywać. Usłyszałam pukanie
-Proszę- powiedziałam i odwróciłam się w stronę drzwi to była mama
-Przyniosłam ci gorące kakao- uśmiechnęła się po czy podałam mi kubek- I jak podoba ci się nowy dom?
- Jest wspaniały i jeszcze ta okolica, jutro idę ze znajomymi poznać miasto, mam nadzieję że nie będę ci potrzebna-spojrzałam na nią i zrobiłam słodką minę
-Możesz iść bo ja i tak muszę iść na spotkanie w sprawię pracy, tylko nie zapomnij rano nakarmić zwierzaków i wypuścić ich na podwórko- Pocałował mnie w czoło i ruszyła w stronę drzwi
-Mamo wiesz że cię kocham-posłałam jej buziaka
-Wiem wiem
Wyszłam jeszcze na chwilę na balkon popijając gorące kakao oglądałam jak powoli robi się ciemno i wszędzie zapalają się światła nagle spojrzałam na przeciwko na balkon wyszedł Harry pomachałam mu w sumie odległość nie była duża więc mogliśmy rozmawiać
-To jest twój pokój?-spytał chłopak
-Tak a co?
-No to nieźle bo to jest moja sypialnia, cóż za ironia losu nie dość że mieszkamy obok siebie to jeszcze mamy na przeciwko pokoje- Powiedział zaczynając się śmiać mnie też to rozbawiło staliśmy jeszcze z pięć minut rozmawiając, gdy nagle poczułam że padam z nóg więc pożegnałam się i uciekłam spać .
Od autorki: Dziś trochę nudniejszy rozdział, w następnym akcja zacznie się rozkręcać i Dziękuję jeśli czytacie i wam się podoba :)

niedziela, 31 marca 2013

Rozdział Czwarty




Kiedy otworzyłam oczy zdałam sobie sprawę że moja głowa znajduję się na klatce piersiowej Harrego, więc od razu zerwałam się do pozycji siedzącej, złapałam za telefon i spojrzałam na wyświetlacz była godzina 11, oho no to sobie pospałam z resztą nie tylko ja ale biorąc pod uwagę ilość wypitego wczoraj alkoholu pewnie nikt jeszcze nie wstał, postanowiłam zwlec się z łóżka, powędrowałam na dół żeby zrobić sobie kawę, tak jak przypuszczałam na dole nikogo nie było za to był niezły bałagan nastawiłam wodę na kawę przeszukałam  połowę szafek w poszukiwaniu kawy kiedy już ją znalazłam i nasypałam do kubka woda się zagotowała Nie wiedziała co mam robić więc zaczęłam sprzątać po wczorajszej imprezie przy tym popijałam gorący napój, gdy pozostało mi jeszcze tylko przetarcie blatów i pochowanie naczyń usłyszałam szmery więc się odwróciłam ujrzałam ledwo stojącego na nogach Nialla, chłopak podszedł do lodówki z której wyciągnął zimny napój i zaczął go pić w dużej ilości, pomyślałam sobie że musi mieć niezłego kaca skoro wypił już prawie  połowęł skoku w sumie sama się zdziwiłam że ja go nie miałam, kiedy chłopak  skończył spojrzał w moją stronę
-Hej, fajną masz piżamę- zmierzył mnie z góry na dół i odwrotnie, w tym momencie przypomniało mi się że mam na sobie tylko koszulkę Harrego która sięgałam mi do połowy ud, zawstydziłam się i szybko ruszyłam na górę na schodach spotkałam jeszcze Perrie i Zayna który również nie ukrywał zainteresowania moim strojem lecz blondynka szybko odwróciła jego uwagę. Złapałam szybko za klamkę pokoju w którym spędziłam noc i pchnęłam drzwi nie zdawałam sobie sprawy że Harry stoi za nimi i nie dość że wpadłam na niego to jeszcze wylądowaliśmy razem na podłodze, chłopak spojrzał na mnie przestraszony
-Emily coś się stało?
- Tak! Niall, Zayn i Perrie widzieli mnie w tym stroju teraz wszyscy pomyślą że jestem jakąś puszczalską i się z tobą przespałam
-Spokojnie, uspokój się na pewno nikt tak nie pomyśli
-Cześć gołąbeczki, a czego nie pomyśli?- spytał roześmiany chłopak
Odwróciłam się a w drzwiach stał Lousi z uśmiechem na twarzy, super zeszłam szybko z Harrego i stanęłam na równe nogi, chłopak wstał za mną.
-A co ty taki ciekawy- Powiedział zadowolony Harry
-Ciebie to bawi!?- posłałam mu groźne spojrzenie
Odwróciłam się i sięgnęłam szybko kołdrę z łóżka, którą następnie się owinęłam
-Nie wiem czemu wstydzisz się  pokazywać nogi przecież to nic strasznego- powiedział Louis, nagle za jego pleców wyłoniła się Eleonor z miną zaciekawionej,
-A co tu się znowu dziej?-spytała groźnie
-Nic kochanie idziemy na dół nie będziemy przeszkadzać
Odchodząc chłopak spojrzał na mnie i puścił mi oczko, byłam tak zła że nie mogłam pozbierać myśli Harry chyba to zauważył i nie chcąc naraźić się na ochrzan podążył za tamtą dwójką, ja natomiast chwyciłam swoje ubrania i pobiegłam do toalet się ogarnąć, nie wiedział jak się mam zachować jak zejdę z jednej strony było mi głupio że prawie wszyscy widzieli mnie prawie nago i mogli pomyśleć że przespałam się z zielonookim ale tak  przecież nie było, nie miałam nic do ukrycia bo nic między nami nie zaszło nie licząc wczorajszych pocałunków ale to już odrębny temat, wzięłam głęboki oddech i zeszłam na dół, przy stoliku w kuchni siedzieli Niall, Zayn, Perrie, Liam i Healy i konsumowali śniadanie natomiast Harry krzątał się po kuchni szukając czegoś w szafkach, kiedy mnie zauważył posłał mi uśmiech
-Już się uspokoiłaś
-Tak, w sumie to trochę głupio to wszystko wyszło-spojrzałam na niego robiąc smutną minę
-A co się stało?- Spytała zaciekawiona Healy
-A nic takiego, Emily była rano nie w sosie- odpowiedział jej Harry, dzięki czemu nie musiałam jej teraz tego wszystkiego tłumaczyć kiedy usiadłam przy stole, myślałam że zaraz zaczną się jakieś docinki ale na szczęście nikt nic nie powiedział nawet krzywo nie spojrzał, może trochę przesadziłam, Harry podał mi miseczkę z musli i postawił na stole mleko, po zjedzeniu śniadania zaczęłyśmy się zbierać. Było mi smutno bo nie dość że oni dziś wyjeżdżają to ja również wracam wieczornym pociągiem do domu, wymieniłam się z resztą numerami telefonu oraz skype, kiedy pożegnałam się już prawie ze wszystkimi po moim policzku poleciało kilka łez
-Ej kochaniutka nie smutaj, bo ja zaraz też się rozkleję- powiedział blondyn po czym mocno mnie przytulił
- A gdzie jest Louis i Eleonor?- spytałam
-pojechali oddać samochód do wypożyczalni, zaraz powinni być- wtrącił Liam
W tym samym momencie drzwi do domu otworzyły się a do środka wparował zdyszany chłopak ze swoją dziewczyną która nie była zbytnio zadowolona.
-Zdążyliśmy, a już myślałem że was nie złapię. Chłopak mocno przytulił moją przyjaciółkę a następnie mnie ,El powiedziała nam tylko na razie i uciekła w głąb domu, kiedy już wyszłyśmy i dochodziłyśmy do furtki z domu wyleciał Harry podszedł do mnie nachylił się nad uchem i szepną tak cicho żeby Healy nie usłyszała
-Proszę tylko o jedno obiecaj mi że będziesz mi odpisywać i odbierać połączenia ode mnie- po czym spojrzał w moje oczy jego spojrzenie było tak niewinne tak spragnione jednej odpowiedzi, uśmiechnęłam się stanęłam na palcach i szepnęłam mu do ucha
-Obiecuję- chłopak natychmiast się uśmiechną jeszcze raz mnie uściskał i wrócił z powrotem do domu ja natomiast wraz z moją przyjaciółką udałyśmy się w stronę przystanku
-Emily powiesz mi co on ci szeptał na ucho
-A co ty taka ciekawa? może ci powiem a może nie- uśmiechnęłam  się do niej i ruszyłam szyprzym krokiem, ta od razu mnie dogoniła i próbował wyciągnąć ze mnie informacje, ale ja byłam nie ugięta opowiedziałam jej tylko sytułacje z dzisiejszego poranka ale tą małą tajemnicę chciałam zachować tylko dla siebie może i nie było to nic poważnego ale było to przyjemne, kiedy dotarłyśmy do domu, nikogo w nim nie było pobiegłam na górę wziąć prysznic w tym czasie Healy postanowiła że zrobi nam herbatę, podczas gorącej kąpieli myślałam co dalej czy mam oddzwonić do Tonego czy po prostu dać sobie z nim w końcu spokój.Chyba nadszedł czas na zmiany w moim życiu postanowiłam że za wszelką cenne muszę zapomnieć o moim były wyrządził mi wielką krzywdę więc muszę to zakończyć , a co do Harrym, traktowałam go jak przyjaciela ale to co pomiędzy nami zaszło było takie niezwykłe, z nikim się tak nie czułam.Z moich zamyśleń wyrwało mnie walenie do drzwi i krzyki mojej przyjaciółki
-Wyłaś siedzisz już tam chyba z 40 minut ja też chcę się wykąpać
-Nie denerwuj się już wychodzę- szybko wyszłam z kabiny wytarłam się i ubrałam w moje dresy i luźną koszulkę, wyszłam z łazienki i ucałowałam Healy w policzek
-Co cię tak nagle wzięło na takie uczucia, może to ma coś wspólnego z Harrym-posłała mi badawcze spojrzenie
-Idź już do tej toalety potem ci wszystko opowiem.- przyjaciółka zniknęła za drzwiami a ja wzięłam łyka już zimnej herbaty i włączyłam komputer, weszłam na tt zobaczyłam że mam nowych obserwujących była to cała piątka chłopaków oraz Perrie uśmiechnęłam się, sprawdziłam jeszcze e-maila jak już skończyłam zaczęłam się pakować, żebym tylko niczego nie zapomniała. Podczas pakowania zadzwoniła do mnie mama żeby się upewnić że wszystko jest ok i czy na pewno wracam dziś wieczorem, po skończeniu naszej rozmowy, dokończyłam się pakować. Sprawdziła godzinę dochodziła 16 miałam jeszcze dwie i pół godziny do pociągu więc usiadłam na łóżku kończąc moją herbatę nagle do pokoju wparowała Healy
-No dobra teraz gadaj jak na spowiedzi o co chodzi z tobą i Harrym- przyjaciółka posłała mi badawcze spojrzenie
-No dobra opowiem ci wszystko
Usiadła koło mnie i czekała na moją opowieść nie wiedziałam jak zacząć ale zaczęłam od zdarzenia w kuchni aż po wczorajszy wieczór przyjaciółka patrzyła na mnie z zaciekawieniem, powiedziałam jej też że skończyłam marzyć o tym że Tony do mnie wróci i chcę zacząć wszystko od początku z tej wiadomości Healy bardzo się ucieszyła a  jeśli chodzi o Harrego sama nie wiedziała co mi doradzić, w końcu rozumiała że łączy mnie z nim przyjaźń i nie chcę tego zepsuć, potem zmieniłyśmy temat gadałyśmy o jakiś głupotach i tak zleciał nam czas do 18, więc zaczęłam powoli się zbierać żeby się nie spóźnić. Na dworcu byłyśmy o 18:20 kupiłam szybko bilet a potem udałyśmy się na peron kiedy nadjechał mój pociąg mocno się przytuliłyśmy
-Obiecaj że zadzwonisz jak dojedziesz na miejsce
-No jasne, dobra wsiadam zanim się rozkleję
Znalazłam wolny przedział usiadłam wygodnie i wyciągnęłam mp3, muzyka płynęła w moich uszach a ponieważ byłam sama śpiewałam sobie pod nosem, nagle poczułam wibrację w kieszeni dżinsów wyjęłam telefon, spojrzałam na wyświetlacz był to sms od Harrego ,,Hejo ^^ jak tam dojechałaś już do domu bo my tak" szybko odpisałam mu że przede mną jeszcze z trzy godziny jazdy i że odezwę się jak dojadę.Zastanawiałam się nad jednym czemu Eleonor była do mnie wrogo nastawiona, a może miała po prostu gorszy dzień. Po wyczerpującej podróży w końcu  dojechałam.Na dworcu czekał na mnie tata przywitałam się z nim i ruszyliśmy do samochodu po drodze opowiedziałam mu co nieco z mojego pobytu u przyjaciółki, on zaś powiedział że ma z mamą dla mnie niespodziankę już nie mogłam się doczekać próbowałam wyciągnąć od niego o co chodzi ale nie chciał nic powiedzieć. Po dotarciu na miejsce napisałam do Healy że jestem już w domu i wszystko jest ok, kiedy weszłam do środka mama już czekała w korytarzu żeby mnie powitać, następnie udaliśmy się do salonu
-No dobra mówcie o co chodzi bo jestem strasznie ciekawa
-No więc tata dostał przeniesienie do siedziby swojej firmy za granicą, a my jedziemy z nim
-Ok a gdzie się przeprowadzamy?-spytałam podekscytowana
-Do Londynu, za tydzień wyjeżdżamy-powiedziała mama
-Naprawdę!! Londyn kocham was!!-podbiegłam do nich i ucałowałam w policzki po czym pobiegłam na górę do swojego pokoju.Strasznie się cieszyłam że zamieszkamy w Anglii szybko napisałam do przyjaciółki żeby się pochwalić, na początku Healy nie chciała mi uwierzyć ale potem zrozumiała że to nie żart.Ups przypomniało mi się że miałam napisać do Harrego jak już będę w domu ale byłam tak podekscytowana że zapomniałam więc zaczęłam pisać smsa
,, Ja już jestem w domu i mam dla was niespodziankę ale opowiem wam wszystko jutro na skype" po niecałej minucie otrzymałam odpowiedź
,,Ale o co chodzi? nie wytrzymam do jutra" ,,Hehe będziesz musiał :) zbierz jutro wszystkich gdzieś tak o 12  będę czekać na skype "
,,Niech ci będzie jędzo ;)"
 ,, Ok ja lecę się umyć i idę spać bo jestem wykończona ;)". Wzięłam potrzebne mi rzeczy i poszłam się umyć po powrocie zobaczyłam że mam nową wiadomość od Harrego ,,Kolorowych snów ;*"
,,Dobranoc i pozdrów wszystkich :*"