niedziela, 31 marca 2013

Rozdział Czwarty




Kiedy otworzyłam oczy zdałam sobie sprawę że moja głowa znajduję się na klatce piersiowej Harrego, więc od razu zerwałam się do pozycji siedzącej, złapałam za telefon i spojrzałam na wyświetlacz była godzina 11, oho no to sobie pospałam z resztą nie tylko ja ale biorąc pod uwagę ilość wypitego wczoraj alkoholu pewnie nikt jeszcze nie wstał, postanowiłam zwlec się z łóżka, powędrowałam na dół żeby zrobić sobie kawę, tak jak przypuszczałam na dole nikogo nie było za to był niezły bałagan nastawiłam wodę na kawę przeszukałam  połowę szafek w poszukiwaniu kawy kiedy już ją znalazłam i nasypałam do kubka woda się zagotowała Nie wiedziała co mam robić więc zaczęłam sprzątać po wczorajszej imprezie przy tym popijałam gorący napój, gdy pozostało mi jeszcze tylko przetarcie blatów i pochowanie naczyń usłyszałam szmery więc się odwróciłam ujrzałam ledwo stojącego na nogach Nialla, chłopak podszedł do lodówki z której wyciągnął zimny napój i zaczął go pić w dużej ilości, pomyślałam sobie że musi mieć niezłego kaca skoro wypił już prawie  połowęł skoku w sumie sama się zdziwiłam że ja go nie miałam, kiedy chłopak  skończył spojrzał w moją stronę
-Hej, fajną masz piżamę- zmierzył mnie z góry na dół i odwrotnie, w tym momencie przypomniało mi się że mam na sobie tylko koszulkę Harrego która sięgałam mi do połowy ud, zawstydziłam się i szybko ruszyłam na górę na schodach spotkałam jeszcze Perrie i Zayna który również nie ukrywał zainteresowania moim strojem lecz blondynka szybko odwróciła jego uwagę. Złapałam szybko za klamkę pokoju w którym spędziłam noc i pchnęłam drzwi nie zdawałam sobie sprawy że Harry stoi za nimi i nie dość że wpadłam na niego to jeszcze wylądowaliśmy razem na podłodze, chłopak spojrzał na mnie przestraszony
-Emily coś się stało?
- Tak! Niall, Zayn i Perrie widzieli mnie w tym stroju teraz wszyscy pomyślą że jestem jakąś puszczalską i się z tobą przespałam
-Spokojnie, uspokój się na pewno nikt tak nie pomyśli
-Cześć gołąbeczki, a czego nie pomyśli?- spytał roześmiany chłopak
Odwróciłam się a w drzwiach stał Lousi z uśmiechem na twarzy, super zeszłam szybko z Harrego i stanęłam na równe nogi, chłopak wstał za mną.
-A co ty taki ciekawy- Powiedział zadowolony Harry
-Ciebie to bawi!?- posłałam mu groźne spojrzenie
Odwróciłam się i sięgnęłam szybko kołdrę z łóżka, którą następnie się owinęłam
-Nie wiem czemu wstydzisz się  pokazywać nogi przecież to nic strasznego- powiedział Louis, nagle za jego pleców wyłoniła się Eleonor z miną zaciekawionej,
-A co tu się znowu dziej?-spytała groźnie
-Nic kochanie idziemy na dół nie będziemy przeszkadzać
Odchodząc chłopak spojrzał na mnie i puścił mi oczko, byłam tak zła że nie mogłam pozbierać myśli Harry chyba to zauważył i nie chcąc naraźić się na ochrzan podążył za tamtą dwójką, ja natomiast chwyciłam swoje ubrania i pobiegłam do toalet się ogarnąć, nie wiedział jak się mam zachować jak zejdę z jednej strony było mi głupio że prawie wszyscy widzieli mnie prawie nago i mogli pomyśleć że przespałam się z zielonookim ale tak  przecież nie było, nie miałam nic do ukrycia bo nic między nami nie zaszło nie licząc wczorajszych pocałunków ale to już odrębny temat, wzięłam głęboki oddech i zeszłam na dół, przy stoliku w kuchni siedzieli Niall, Zayn, Perrie, Liam i Healy i konsumowali śniadanie natomiast Harry krzątał się po kuchni szukając czegoś w szafkach, kiedy mnie zauważył posłał mi uśmiech
-Już się uspokoiłaś
-Tak, w sumie to trochę głupio to wszystko wyszło-spojrzałam na niego robiąc smutną minę
-A co się stało?- Spytała zaciekawiona Healy
-A nic takiego, Emily była rano nie w sosie- odpowiedział jej Harry, dzięki czemu nie musiałam jej teraz tego wszystkiego tłumaczyć kiedy usiadłam przy stole, myślałam że zaraz zaczną się jakieś docinki ale na szczęście nikt nic nie powiedział nawet krzywo nie spojrzał, może trochę przesadziłam, Harry podał mi miseczkę z musli i postawił na stole mleko, po zjedzeniu śniadania zaczęłyśmy się zbierać. Było mi smutno bo nie dość że oni dziś wyjeżdżają to ja również wracam wieczornym pociągiem do domu, wymieniłam się z resztą numerami telefonu oraz skype, kiedy pożegnałam się już prawie ze wszystkimi po moim policzku poleciało kilka łez
-Ej kochaniutka nie smutaj, bo ja zaraz też się rozkleję- powiedział blondyn po czym mocno mnie przytulił
- A gdzie jest Louis i Eleonor?- spytałam
-pojechali oddać samochód do wypożyczalni, zaraz powinni być- wtrącił Liam
W tym samym momencie drzwi do domu otworzyły się a do środka wparował zdyszany chłopak ze swoją dziewczyną która nie była zbytnio zadowolona.
-Zdążyliśmy, a już myślałem że was nie złapię. Chłopak mocno przytulił moją przyjaciółkę a następnie mnie ,El powiedziała nam tylko na razie i uciekła w głąb domu, kiedy już wyszłyśmy i dochodziłyśmy do furtki z domu wyleciał Harry podszedł do mnie nachylił się nad uchem i szepną tak cicho żeby Healy nie usłyszała
-Proszę tylko o jedno obiecaj mi że będziesz mi odpisywać i odbierać połączenia ode mnie- po czym spojrzał w moje oczy jego spojrzenie było tak niewinne tak spragnione jednej odpowiedzi, uśmiechnęłam się stanęłam na palcach i szepnęłam mu do ucha
-Obiecuję- chłopak natychmiast się uśmiechną jeszcze raz mnie uściskał i wrócił z powrotem do domu ja natomiast wraz z moją przyjaciółką udałyśmy się w stronę przystanku
-Emily powiesz mi co on ci szeptał na ucho
-A co ty taka ciekawa? może ci powiem a może nie- uśmiechnęłam  się do niej i ruszyłam szyprzym krokiem, ta od razu mnie dogoniła i próbował wyciągnąć ze mnie informacje, ale ja byłam nie ugięta opowiedziałam jej tylko sytułacje z dzisiejszego poranka ale tą małą tajemnicę chciałam zachować tylko dla siebie może i nie było to nic poważnego ale było to przyjemne, kiedy dotarłyśmy do domu, nikogo w nim nie było pobiegłam na górę wziąć prysznic w tym czasie Healy postanowiła że zrobi nam herbatę, podczas gorącej kąpieli myślałam co dalej czy mam oddzwonić do Tonego czy po prostu dać sobie z nim w końcu spokój.Chyba nadszedł czas na zmiany w moim życiu postanowiłam że za wszelką cenne muszę zapomnieć o moim były wyrządził mi wielką krzywdę więc muszę to zakończyć , a co do Harrym, traktowałam go jak przyjaciela ale to co pomiędzy nami zaszło było takie niezwykłe, z nikim się tak nie czułam.Z moich zamyśleń wyrwało mnie walenie do drzwi i krzyki mojej przyjaciółki
-Wyłaś siedzisz już tam chyba z 40 minut ja też chcę się wykąpać
-Nie denerwuj się już wychodzę- szybko wyszłam z kabiny wytarłam się i ubrałam w moje dresy i luźną koszulkę, wyszłam z łazienki i ucałowałam Healy w policzek
-Co cię tak nagle wzięło na takie uczucia, może to ma coś wspólnego z Harrym-posłała mi badawcze spojrzenie
-Idź już do tej toalety potem ci wszystko opowiem.- przyjaciółka zniknęła za drzwiami a ja wzięłam łyka już zimnej herbaty i włączyłam komputer, weszłam na tt zobaczyłam że mam nowych obserwujących była to cała piątka chłopaków oraz Perrie uśmiechnęłam się, sprawdziłam jeszcze e-maila jak już skończyłam zaczęłam się pakować, żebym tylko niczego nie zapomniała. Podczas pakowania zadzwoniła do mnie mama żeby się upewnić że wszystko jest ok i czy na pewno wracam dziś wieczorem, po skończeniu naszej rozmowy, dokończyłam się pakować. Sprawdziła godzinę dochodziła 16 miałam jeszcze dwie i pół godziny do pociągu więc usiadłam na łóżku kończąc moją herbatę nagle do pokoju wparowała Healy
-No dobra teraz gadaj jak na spowiedzi o co chodzi z tobą i Harrym- przyjaciółka posłała mi badawcze spojrzenie
-No dobra opowiem ci wszystko
Usiadła koło mnie i czekała na moją opowieść nie wiedziałam jak zacząć ale zaczęłam od zdarzenia w kuchni aż po wczorajszy wieczór przyjaciółka patrzyła na mnie z zaciekawieniem, powiedziałam jej też że skończyłam marzyć o tym że Tony do mnie wróci i chcę zacząć wszystko od początku z tej wiadomości Healy bardzo się ucieszyła a  jeśli chodzi o Harrego sama nie wiedziała co mi doradzić, w końcu rozumiała że łączy mnie z nim przyjaźń i nie chcę tego zepsuć, potem zmieniłyśmy temat gadałyśmy o jakiś głupotach i tak zleciał nam czas do 18, więc zaczęłam powoli się zbierać żeby się nie spóźnić. Na dworcu byłyśmy o 18:20 kupiłam szybko bilet a potem udałyśmy się na peron kiedy nadjechał mój pociąg mocno się przytuliłyśmy
-Obiecaj że zadzwonisz jak dojedziesz na miejsce
-No jasne, dobra wsiadam zanim się rozkleję
Znalazłam wolny przedział usiadłam wygodnie i wyciągnęłam mp3, muzyka płynęła w moich uszach a ponieważ byłam sama śpiewałam sobie pod nosem, nagle poczułam wibrację w kieszeni dżinsów wyjęłam telefon, spojrzałam na wyświetlacz był to sms od Harrego ,,Hejo ^^ jak tam dojechałaś już do domu bo my tak" szybko odpisałam mu że przede mną jeszcze z trzy godziny jazdy i że odezwę się jak dojadę.Zastanawiałam się nad jednym czemu Eleonor była do mnie wrogo nastawiona, a może miała po prostu gorszy dzień. Po wyczerpującej podróży w końcu  dojechałam.Na dworcu czekał na mnie tata przywitałam się z nim i ruszyliśmy do samochodu po drodze opowiedziałam mu co nieco z mojego pobytu u przyjaciółki, on zaś powiedział że ma z mamą dla mnie niespodziankę już nie mogłam się doczekać próbowałam wyciągnąć od niego o co chodzi ale nie chciał nic powiedzieć. Po dotarciu na miejsce napisałam do Healy że jestem już w domu i wszystko jest ok, kiedy weszłam do środka mama już czekała w korytarzu żeby mnie powitać, następnie udaliśmy się do salonu
-No dobra mówcie o co chodzi bo jestem strasznie ciekawa
-No więc tata dostał przeniesienie do siedziby swojej firmy za granicą, a my jedziemy z nim
-Ok a gdzie się przeprowadzamy?-spytałam podekscytowana
-Do Londynu, za tydzień wyjeżdżamy-powiedziała mama
-Naprawdę!! Londyn kocham was!!-podbiegłam do nich i ucałowałam w policzki po czym pobiegłam na górę do swojego pokoju.Strasznie się cieszyłam że zamieszkamy w Anglii szybko napisałam do przyjaciółki żeby się pochwalić, na początku Healy nie chciała mi uwierzyć ale potem zrozumiała że to nie żart.Ups przypomniało mi się że miałam napisać do Harrego jak już będę w domu ale byłam tak podekscytowana że zapomniałam więc zaczęłam pisać smsa
,, Ja już jestem w domu i mam dla was niespodziankę ale opowiem wam wszystko jutro na skype" po niecałej minucie otrzymałam odpowiedź
,,Ale o co chodzi? nie wytrzymam do jutra" ,,Hehe będziesz musiał :) zbierz jutro wszystkich gdzieś tak o 12  będę czekać na skype "
,,Niech ci będzie jędzo ;)"
 ,, Ok ja lecę się umyć i idę spać bo jestem wykończona ;)". Wzięłam potrzebne mi rzeczy i poszłam się umyć po powrocie zobaczyłam że mam nową wiadomość od Harrego ,,Kolorowych snów ;*"
,,Dobranoc i pozdrów wszystkich :*"

Rozdział Trzeci

Obracała się właśnie na drugi bok gdy usłyszała głos mojej przyjaciółki 
-Wstawaj śpiochu już prawie dziewiąta, a i twój telefon dzwonił chyba już z trzy razy
-No już wstaję
-Ok to ja idę zrobić kawę 
Usiadłam na łóżku i spojrzałam na wyświetlacz mojego telefonu, no tak mogłam się spodziewać że to mama, postanowiłam szybko oddzwonić, rozmawiałyśmy chyba z pół godziny jak nie dłużej, wiedziała że tak będzie ponieważ ona zawsze musi się o wszystko dokładnie wypytać, kiedy skończyłam z nią rozmowę, poszłam się umyć a następnie zeszłam na dół, przyjaciółka zawołała mnie do ogrodu, Chwyciłam w rękę kubek z kawą i ruszyłam w jej stronę. Kolejny piękny dzień jutro już wyjeżdżam a tak mi się nie chce,Kiedy siedziałam już obok przyjaciółki ta wcisnęła mi do ręki karteczkę, przeczytałam jej treść ,, Kochane dziewczynki mam do was prośbę zróbcie dziś zakup, lista produktów znajduję się na drugiej stronie a i jak byście mogły zróbcie obiad,ponieważ ja dziś kończę bardzo późno. A HEALY NIE ZAPOMNIJ ZAPŁACIĆ RACHUNKU ZA TELEFON całuję mama" 
- O super mamy zajęcie na popołudnie, tylko jest mały problem ja za bardzo nie potrafię gotować- powiedziałam spoglądając na przyjaciółkę 
-Nie przejmuj się ja też nie jestem w tym dobra, ale mamy internet może tam coś znajdziemy- Przyjaciółka spojrzała na mnie i szeroko się uśmiechnęła 
-No to co ruszamy na zakupy
Healy kiwnęła głową na znak zgody, dopiłam kawę i ruszyłyśmy po potrzebne nam pieniądze i wyszłyśmy z domu, po zrobieniu zakupów poszłyśmy jeszcze do kawiarni na mrożoną kawę, ponieważ było tak gorąco że nie dało się wytrzymać i pomyśleć że czeka nas jeszcze podróż w zatłoczonym autobusie. Gdy szłyśmy w kierunku przystanku zatrzymał się koło nas samochód, nagle przednia szyba obok pasażera się uchyliła zobaczyłam Zayna z szejkiem w ręku, obok niego za kierownicą siedział Harry. 
-Może was podwieźć zapytał- brązowoki 
- To jest świetny pomysł,ponieważ nie mam zamiaru tłuc się w zatłoczonym autobusie- odpowiedziałam 
chłopcy się uśmiechnęli a przyjaciółka patrzyła na mnie z niedowierzaniem że tak szybko się zgodziłam, Zayn wysiadł z samochodu, wziął nasze zakupy i schował do bagażnika a następnie otworzył nam tylni drzwi samochodu, kiedy wsiadałam na tylnym siedzeniu siedział Niall który wcinał frytki, przywitał się z nami i dalej zajął się swoim posiłkiem. 
- Co będziecie robić, jakiś obiad kolacje- spytał Harry na co blondy od razu spojrzał na nas z zaciekawieniem 
- Yyy.. no niby mamy zrobić obiad bo rodzice Healy wracają dziś późno no ale wątpię żeby to był najlepszy obiad w ich życiu- powiedziałam 
- Dlaczego tak uważasz- spytał zdziwiony Zayn spoglądając na nas
- Bo my nie za bardzo radzimy sobie w kuchni- odpowiedziała Healy 
-Jeśli nie macie nic przeciwko to my możemy wam pomóc w końcu jesteśmy w tym dobrzy a i tak nie mamy teraz nic do roboty- zaproponował Harry
Kiwnęłyśmy z Healy głowami na zgodę, ponieważ podejrzewam że gdybyśmy same przygotowywały ten obiad to chyba raczej nie byłby zbytnio zjadliwy, co prawdę potrafiłam przygotować jakieś proste dania ale nie taki obiad. Kiedy już znaleźliśmy się w domu Zayn powiedział że zaraz do nas dołączy tylko zadzwoni do chłopaków żeby się nie martwili, Umówiliśmy się że Niall i Zayn pomogą Haely w ogrodzie a ja i Harry zajmiemy się obiadem, w sumie to bardziej Harry ja będę mu tylko pomagać przy krojeniu i takich drobnostkach w końcu zabraliśmy się do pracy, chłopak kazał mi pokroić różnego rodzaju warzywa, praca szła nam zręcznie, kiedy kroiłam bakłażana, zielonooki spojrzał się na mnie i przerwał swoje zajęcie po czym podszedł do mnie od tyłu złapał mnie za ręce i pochylił delikatnie głowę do mojego ucha, byłam trochę spięta ale kiedy poczułam jego oddech na karku ogarnęło mnie dziwnie przyjemne uczucie zaczęłam się rozluźniać, chłopak chyba to wyczuł bo zbliży swoje ciało do mojego jeszcze bardzie, aż w końcu pomiędzy na mi nie było żadnego miejsca, to było dziwne ale jakoś wcale mi to nie przeszkadzało. nagle chłopak zaczął szeptać mi do ucha 
- Warzywa trzeba kroić z uczuciem 
Odwróciłam głowę do niego uśmiechnęłam się i powiedziałam 
-Tak
-No tak, a teraz nie patrz się na mnie tylko na nasze warzywko bo się jeszcze skaleczysz
-Ale ty opiekuńczy- Posłałam mu jeszcze uśmiech i odwróciłam się z powrotem w stronę blatu, chłopak trzymał delikatnie moje dłonie i zaczął kroić warzywo powoli i delikatnie potem troszkę szybciej, w ten sposób pokroiliśmy bakłażan płynnymi ruchami w nie za grube i nie za cienkie plastry były wręcz idealne. Staliśmy tak w bezruchu kiedy nagle usłyszałam jakiś hałas i od sunełam się od niego odwróciłam się i zobaczyłam stojącą w drzwiach tarasowych Healy miałam nadzieję że nic nie widziała, spojrzałam się na Harrego który uśmiechnął się do mnie i wrócił do swojego zajęcia 
-Może w czymś wam przeszkodziłam- powiedziałam Healy ze swoim szyderczym uśmiechem na twarzy
-Haha bardzo śmieszne- odpowiedziałam z groźnym spojrzeniem 
-Nie denerwuj się ja tylko żartowałam, chciałam się spytać jak wam idzie bo my już prawie skończyliśmy 
-My też zaraz wstawimy zapiekankę do pieca i kończymy- powiedział zielonooki spoglądając z uśmiechem na moją przyjaciółkę 
-No to super, jak skończycie to weźcie ze sobą lemoniadę z lodówki i szklanki i przyjdźcie do nas na podwórko 
Kiwnęliśmy głowami i zaczęliśmy kończyć naszą potrawę, kiedy wstawiliśmy zapiekankę do piekarnika wzięliśmy lemoniadę i szklanki i ruszyliśmy na dwór, kiedy wyszła zobaczyłam Zayna i Nialla biegających za Healy spojrzałam na Harrego ze zdziwieniem on tez był tym widokiem zaskoczony, nalał mi szklankę lemoniady i podał podziękowałam po czym usiadłam na ławce i przyglądałam się pogoni za moją przyjaciółką , nagle podbiegł do nas Niall i nalał sobie lemoniady i wypił całą szklankę duszkiem, podszedł do mnie i poprosił abym wstał nie wiedziałam o co mu chodzi ale zrobiłam to o co mnie poprosił i to był mój błąd ponieważ chłopak złapał mnie i przewiesił przez ramię i zaczął iść w stronę basenu 
-Chyba sobie żartujesz, postaw mnie w tej chwili- powiedziałam do blondyna ale on najwyraźniej nie miał takiego zamiaru ponieważ szedł dalej, spojrzałam proszącym o pomoc spojrzeniem na Harrego który szedł za nami żeby zobaczyć z bliska to co zaraz miało się wydarzyć, ale on tylko wzruszył ramionami i uśmiechnął się szeroko, nagle zauważyłam że za chłopakiem idzie Zayn z Healy przewieszoną przez ramię, nagle poczułam że uścisk chłopaka słabnie i zaczęłam krzyczeć
-Nie rób tego proszę!!! 
Niestety było już za późno po paru sekundach zanurzyłam się w basenie,a po kilku następnych koło mnie wylądowała Healy, w tym momencie przypomniałam sobie że Harry zostawił swój telefon na blacie w kuchni więc postanowiłam że zemszczę się za to że nie chciał mi pomóc spojrzałam się na niego 
-Mógł byś mi chociaż pomóc stąd wyjść
Chłopak zbliżył się do krawędzi basenu i wyciągną rękę do mnie uśmiechnęłam się szyderczo łapiąc go w ty samym momęcie oparłam nogi o ścianę basenu i pociągnęłam go z całej siły w moją stronę chłopak runą do wody, nagle cała nasza trójka zaczęła się śmiać Niall i Zayn spojrzeli na nas ze zdziwieniem ale za chwilę również zaczęli się śmiać, kiedy już wydostaliśmy się z basenu Harry szybko pobiegł sprawdzić jak tam zapiekanka. 
-To co wpadniecie do nas wieczorem- spytał blondyn
-No jasne w sumie i tak nie mamy nic ciekawszego do roboty- odpowiedziałam 
-Super w końcu poznacie Perry i Eleonor- powiedział Zayn
-Kogo?- spytała Healy
-Moją i Lousia dziewczynę, są naprawdę fajne- powiedział brązowooki 
Kiwnęłyśmy głowami z uśmiechem na twarzy po czy ruszyliśmy w stronę tarasu gdzie stał cały mokry Harry 
-Masz troszkę mokrą podłogę w kuchni
-Spoko damy radę za to ty będziesz miał całą mokrą tapicerkę w samochodzie- uśmiechnęła się szyderczo 
-Przeżyję, a za 10 minut możecie wyjąc zapiekankę 
Odprowadziłam chłopaków do drzwi i podziękowałam jeszcze raz za pomoc
- To do zobaczenia wieczorem zaraz wyśle ci adres domku który wynajmujemy-Chłopak uśmiechną się szeroko
-Ok-Odpowiedział z uśmiechem po czym zamknęłam drzwi, ruszyłam na chwilę do kuchni w której byłam Healy i wycierała podłogę postanowiłam pobiec na górę szybko się przebrać, zajęło mi to z dziesięć minut, potem zbiegłam na dół 
- I jak tam zapiekanka -Spytałam przyjaciółkę 
-Wygląda nieźle, dobra teraz ja idę się przebrać a ty dokończ ogarniać kuchnie
Zaczęłam zmywać naczynia, które razem z Harrym wykorzystaliśmy do przygotowania obiady, gdy już skończyłam nałożyłyśmy sobie po kawałku zapiekanki, usiadłam przy stole gdzie czekał już Healy spojrzała na mnie i potarła rękoma 
-No to zobaczymy jak wam wyszło, obym się tylko nie otruła- zaśmiała się i spojrzała na mnie
- Haha bardzo śmisznę 
Po czym zabrałyśmy się do jedzenia już po pierwszym kęsie spojrzałyśmy się na siebie i przyznałyśmy, że to jest naprawdę pyszne, po skończeniu, przyjaciółka zaczęła zmywać po nas talerze a ja poszłam na górę sprawdzić pocztę, ale nic ciekawego nie było. Zaczęłam z Healy zastanawiać się co włożymy wieczorem.Po dłuższym przeszukiwaniu szafy Healy znalazłam czarne leginsy, luźną tunikę w kwiaty i dżinsową katankę dobrałam parę dodatków i wzięłam ze sobą ubrania i powędrowałam do łazienki żeby wziąć szybki prysznic gdy już się ubrałam i skończyłam suszyć włosy wyszłam z łazienki gdzie czekała na mnie poderwana przyjaciółka.

-Wow ale ty zajebiście wyglądasz, ale to nie zmienia faktu że mamy mało czasu
-po pierwsze dzięki a po drugie, która jest w ogóle godzina
-Dochodzi 18, dobra to ja lecę się wykąpać 
-Healy a dzwoniłaś do rodziców- spytałam z zaciekawieniem
-Tak powiedziałam im że obiad mają w piekarniku i że my raczej nie wrócimy dziś na noc 
Przyjaciółka zniknęła mi za drzwiami toalety za nim zdążyłam się spytać o co jej chodziło z tym że ,,Raczej nie wrócimy dziś na noc" no ale cóż usiadłam przy jej toaletce żeby zrobić delikatny makijaż, kiedy usłyszałam dźwięk mojego telefonu, podbiegłam szybko do łóżka i spojrzałam na wyświetlacz był to sms od Harrego w jego treści był adres gdzie mamy przyjechać napisał mu smsa że będziemy tak jak się umawialiśmy o 19, chociaż do końca nie byłam pewna że zdążymy no ale co tam, zaczęłam dokańczać makijaż gdy nagle z toalety wyłoniła się Healy ubrana w jasne spodnie, luźniejszy biały sweterek a w reku trzymała swoją ulubioną skórkę, 

Powrzucała do swojej torby parę drobiazgów po czym podeszła do mnie 
-Dobra maleńka suń ten tyłek bo ty jesteś już gotowa a ja muszę jeszcze szybko się umalować 
-Dobrze już się usuwam, spakuję mój telefon,błyszczyk i parę innych drobiazgów do twojej torb- spojrzałam na nią a ona tylko kiwnęła głową, ponieważ była zajęta malowaniem rzęs kiedy już skończyła zażociła kurtkę, i zbiegłyśmy na dół za jakieś 5 minut miałyśmy autobus na szczęście przystanek był niedaleko, kiedy dojrzdżałyśmy wysłałam wiadomość do Harrego z prośbą czy może po nas wyjść, chłopak odpisał że nie ma sprawy, po dotarciu na miejsce czekał na nas nie tylko Harry ale i Louis
-To co gotowe na zabawę- spytał niebieskooki
-No jasne- odpowiedziała zadowolona Healy
-No to ruszamy- powiedział Harry
Kiedy szliśmy do domku który wynajmowali, pochwaliłyśmy się że zapiekanka wyszła znakomita i szkoda że jej nie spróbowali, gdy dochodziliśmy do drzwi te nagle się otworzyły a na dwór wyskoczyła drobna blondynka 
-Witajcie jestem Perrie 
Przywitałyśmy się z dziewczyną i od razu zaczęłyśmy rozmawiać o jakiś głupotach, po wejściu do środka podbiegli do nas Zayn, Niall oraz Liam aby się przywitać, zauważyłam że na kanapie siedzi dziewczyna z niezbyt zadowoloną miną podeszłam do nie i przywitałam się posłałam jej uśmiech ta natomiast tylko powiedziała że nazywa się Eleonor i wstała po czym ruszyła w stronę Louisa, zastanawiałam się o co może jej chodzić a zresztą może ma gorszy dzień. Kiedy wszyscy już się rozsiedliśmy zaczęliśmy pić drinki jeden po drugim przy czym toczyły się śmieszne rozmowy, z Perrie szybko zaczęłyśmy nadawać na tych samych falach miałyśmy wiele wspólnych tematów trochę gorzej było z Eleonor co jakiś czas spoglądała się a to na mnie a to na moją przyjaciółkę, może była zazdrosna tylko nie wiem o co.Z moich zamyśleń wyrwał mnie głos Zayna 
-Kto gra w butelkę na zasadzie prawda czy wyzwanie- posłał na wszystkim pytające spojrzenie. Byłam lekko wstawiona więc co mi szkodzi, do gry zgłosili się Harry, Niall, Liam i Perrie, przenieśliśmy się na dywan znajdujący się w salonie żeby nie przeszkadzać w rozmowie pozostałej trójki, gra zaczęła się rozkręcać, miała parę śmiesznych zadań ale i też parę niewygodnych pytań na które odpowiadała szczerze reszta chyba też bo byliśmy troszkę mocniej wstawieni, kiedy znów była kolej Nialla butelka wypadła na mnie
-Prawda czy wyzwanie -spytał zadowolony blondyn
-Okej niech będzie wyzwanie
-Pocałuj Harrego ale tak prawdziwie 
-Co??- spojrzałam na blondyna ze spojrzeniem mordercy
-No co wyzwanie to wyzwanie- roześmiał się
No dobra niech mu będzie ale jeszcze się zemszczę, odwróciłam się w stronę Harrego, pomyślałam sobie tylko nie panikuj przecież to jest tylko jeden głupi pocałunek kiedy zbliżyła się do niego poczułam jego ręce na swoim pasie nagle zaczęliśmy się całować na początku byłam troszkę sztywna ale po chwili rozluźniłam się jego pocałunek był namiętny i delikatny trwał on chyba z parę sekund,ale dla mnie to była wieczność, po zkończeniu mojego zadania sięgnęłam po drinka którego wypiłam duszkiem to chyba z nerwów nie wiem sama, graliśmy dalej kiedy znów była maja kolejka wypadło na Nialla pomyślałam no dobra kolego wybierz tylko wyzwanie to ja ci pokażę jak się mszczą dziewczyny.
-No to jak kochaniutki prawda czy wyzwanie
-A wyzwanie poproszę- posłał mi swój słodki uśmiech
- Musisz w samych bokserkach wyjść na dwór przebiec się do kiosku który stoi tu zaraz na rogu a przy tym udawać indianina- roześmiałam się , inni też nie mogli się powstrzymać
-Co?- Spytał chłopak
- Jak ty to powiedziałeś wyzwanie to wyzwanie- posłałam mu szyderczy uśmiech
Chłopak rozebrał się do samych bokserek i ruszył w stronę drzwi po czym wszyscy zerwaliśmy się z miejsc aby zobaczyć jego przedstawienie gdy chłopak wyszedł przed dom najpierw rozejrzał się w obie strony miał szczęści ponieważ było już późno i na ulicy były dwie osoby na krzyż chłopak ruszył szybkim sprintem w stronę kiosku i wydawał z siebie indiańskie okrzyki cała nasza ósemka stał przed drzwiami i zwijała się ze śmiech, kiedy chłopak wrócił sam zaczął się z siebie śmiać. Kiedy wróciliśmy do domu postanowiłam zaciągnąć świeżego powietrza na małym podwórku które znajdowało się za domem, usiałam na małej ławce która się tam znajdował i spojrzałam w niebo znów było pełno gwiazd co mnie uszczęśliwiło jeszcze bardziej usłyszałam jakiś hałas i spojrzałam się skąd on dochodzi w ciemności ujrzałam postać, kiedy zbliżyła się do światła zobaczyłam że to Harry podszedł do mnie i spytał czy może się dosiąść zgodziłam się po paru minutach naszej ciszy zadzwonił mój telefon spojrzałam na wyświetlacz to był Tony o Boże co on chce może chce wrócić, kiedy chciałam nacisnąć zieloną słuchawkę chłopak wyrwał mi telefon i pobiegł w głąb podwórka w jakieś zaciszne miejsce pobiegła za nim nie słyszałam już dzwonka mojego telefonu.
-Gdzie go masz i czy możesz mi go oddać to moja własność- Powiedziałam podenerwowana, nagle chłopak złapał moje nadgarstki po czym przyparł mnie do jakiejś ściany, nie wiedziałam co się dzieje, ale nagle chłopak schylił głowę do mojego ucha znów poczułam jego ciepły oddech na ciele co spowodowało że peszyły mnie ciarki 
-Mogła byś zapomnieć o nim chociaż na chwilę dla mnie. powiedział to tak cicho że ledwo co usłyszałam nagle poczułam że przybliża się do mnie, czułam się tak jak dziś po południu w kuchni tak bezwładnie moje nogi były jak z waty, spojrzałam się na niego w jego oczach zobaczyłam pożądanie,czułam że mogła bym spędzić z nim tutaj całą noc stojąc i patrząc w jego oczy, nagle pocałowałam go delikatnie w usta chłopak nie był dłużny i odwzajemnił pocałunek tylko że bardziej namiętny, czułam się tak dobrze ta jego delikatność a zarazem drapięrzność nagle chłopak zaczął całować moją szyję puścił moje nadgarstki po czym złapał mnie tali ja natomiast wplątałam dłonie w jego burze loków,chłopak znów zaczął całować moje usta, nagle w mojej głowie zaczęły pląta się myśli ,,DZIEWCZYNO CO TY ROBISZ PRZECIEŻ ZNACIE SIĘ TAK KRÓTKO, TAK BYĆ NIE MOŻE PRZESTAŃ!!" i nagle wyrwałam się z naszego pocałunku odsunęłam się kawałek dalej
-Emily Co się stało zrobiłem coś nie tak? -Spytał zdziwiony chłopak 
- Harry nie nic nie zrobiłeś tylko po pierwsze jesteśmy pijani a po drugie znamy się dopiero parę dni- spojrzałam na niego przepraszająco, 
-Masz rację nie powinienem- Chłopak odwrócił się i już chciał odejść ale ja złapałam go za rękę i przyciągnęłam po czym stanęłam na palcach i szepnęłam mu do ucha
-Nie gniewaj się, po prostu dla mnie jest jeszcze za wcześnie- chłopak nic nie mówiąc mocno nie przytulił, oddał mi komórkę i ruszyliśmy w stronę domu, to było dziwne uczucie przy nim czułam się tak bezpiecznie tak beztrosko z nikim nie czułam się w ten sposób ale wiedziałam że jak na razie nie możemy być razem ponieważ wciąż nie byłam pewna czy nie czuję jeszcze czegoś do Tonego to było dla mnie zbyt ciężkie czułam się głupio że pozwoliłam na takie zbliżenie pomiędzy nami zrobiłam mu nadzieję ale to było silniejsze ode mnie, kiedy weszliśmy do domu na dole już nikogo nie było pewnie wszyscy poszli już do pokoi spojrzałam na Harrego 
- Mam dla ciebie złą wiadomość będziesz musiała spać ze mną w jednym łóżku 
-Ta wiadomość nie jest aż taka zła po warunkiem że pożyczysz mi jakieś rzeczy do spania 
-nie ma sprawy coś się znajdzie, a Emily wiem że zachowałem się jak gówniarz 
-Oj skończmy ten temat jesteśmy pijani więc uznajmy że się nic nie stało- spojrzałam w jego zielone oczy i uśmiechnęłam się chłopak odwzajemnił uśmiech, zgasił światło na dole i udaliśmy się do jego pokoju, był nie za duży ale łóżko było duże co ucieszyło moje oczy, kiedy chłopak dał mi jakąś koszulkę poszłam się umyć, po paru minutach wróciłam,chłopak zmierzył mnie wzrokiem od dołu do góry i szeroko się uśmiechną, zdałam sobie sprawę z tego jak muszę wyglądać w tej koszulce przecież sięgała mi tylko do połowy ud więc szybko schowałam się pod kołdrę związałam włosy w kok, oczy same mi się zamykały, ledwo widziałam jak chłopak oddala się w stronę toalety, odwrócił się jeszcze na chwilę 
-Kolorowych snów-powiedział szeptem
-dziękuję- nagle poczułam jak usypiam

Rozdział Drugi

Obudziłam się i spojrzałam na zegarek ku mojemu zdziwieniu była dopiero 5:30 spróbowałam zasnąć ale nie mogłam. Więc wzięłam laptopa i weszłam sprawdzić swoją pocztę łudziłam się że dostanę wiadomość od Toma. Wciąż zastanawiałam się dlaczego on mnie zostawił co jest ze mną nie tak. Siedziałam zamyślona gdy nagle usłyszałam znajomy głos. 
- Czemu ty już nie śpisz?
- A sama nie wiem obudziłam się i nie mogłam zasnąć 
- Wiesz ja też już nie mogę spać, to co wstajemy 
Spojrzałam na zegarek dochodziła już 7, kiwnęłam głową w stronę przyjaciółki na znak zgody zwlekłyśmy się z łóżek, wzięłam potrzebne mi rzeczy i poszłam się umyć gdy zeszłam na dół na stole stał kubek z kawą, usłyszałam hałas obróciłam się za siebie i zobaczyłam jak Healy wbiegła na górę pewnie poszła się umyć. Spojrzałam za okno świeciło słońce więc postanowiła wyjść na Taras było tak ciepło że zdjęłam sweterek usiadłam na na bujanej ławce, rozkoszowałam się pięknym widokiem rozwijających się kwiatów i świergotem ptaków. Zastanawiał się co będziemy dziś robić miałam ochotę siedzieć tu cały dzień i nie zastanawiać się co dalej z moim życiem ale znając Healy zaraz coś wymyśli.
- O widzę że już wstałaś, a gdzie masz Healy- wyrwała mnie z myśli mama Healy 
-myję się zaraz powinna zejść- odpowiedziałam z uśmiechem 
- A no tak zapomniała że moja kochana córeczka może spędzić pół dnia w toalecie, zrobię wam śniadanie i uciekam do pracy
Kiwnęłam tylko głową i odwróciłam się w stronę pięknego ogrodu, na tą porę roku to trochę dziwne że o tej porze jest już tak ciepło, pijąc kawę i rozkoszując się dalej pięknym widokiem, nie mogła przestać myśleć o moi były ciągle zerkał na telefon czy nie otrzymałam żadnej wiadomości. Wszyscy mówią mi żebym o nim zapomniała i przestał się zamartwiać, łatwo im powiedzieć oni nie wiedzą co ja czuję on był dla mnie wszystkim, nagle po mojej twarzy zaczęły lecieć łzy szybko je wytarłam żeby Healy nie zobaczył, usłyszałam zamykające się drzwi wyjściowe a to pewnie pani Simon wyszła do pracy. Usłyszałam jak moja przyjaciółka zbiega na dół odwróciłam się i zobaczyłam na jej twarzy jej pojawia się szyderczy uśmiech wiedziała że coś się święci.
-A jak tam twój nowy adorator?- spytała z uśmiechem na twarzy
-Wiesz co to nie jest mój adorator tylko kolega a po drugie w ogóle zapomniałam że mamy się dzisiaj spotkać
- Niech ci będzie, chodź na śniadanie 
Po zjedzeniu postanowiłyśmy pójść na zakupy chodziłyśmy po centrum od sklepu do sklepu jak zwykle przymierzałyśmy pełno rzeczy i robiłyśmy sobie pokazy mody, ekspedientki zapamiętają nas na długi czas. Healy była jedyną osobą która zawsze wiedziała że chodź się uśmiecham w środku jestem przybita. Wiedziała że nie zapomnę tak szybko o Tonym, ale sama nie chciała poruszać tego tematu wiedziała że tego nie lubię i za to ją kochałam. Biegałyśmy po centrum jak oszalałe gdy nagle zobaczyłyśmy tłu ludzi, zaciekawiło nas to i podeszłyśmy bliżej usłyszałyśmy głosy piszczących dziewczyn ,,O boże on mnie dotknął "itp. Healy złapała mnie za rękę i zaczęła przepychać się przez tłum nie zadowolonych z naszego zachowania dziewcząt, po dłuższym przedzieraniu się przez tłum ujrzałyśmy piątkę chłopaków rozdających autografy, nagle jeden z nich spojrzał w naszą stronę 
-Emily, Healy cześć - powiedział blondyn z uśmiechem na twarzy
-Hej- powiedziałyśmy razem 
Reszta chłopaków spojrzała w naszą stronę i przywitał się z nami, zdałam sobie sprawę że dziewczyny stojące obok nas nie są zadowolone tym faktem że chłopcy nas znają poczułam się trochę dziwnie ale moja przyjaciółka przeciągnęła mnie aż pod sam stolik chłopców 
-A co wy tu robicie przyszłyście po autografy- roześmiał się Louis 
-Nie przyszłyśmy na zakupy ale zaciekawił nas ten tłum ludzi- odpowiedziała Healy 
- no to wam zazdroszczę my tu siedzimy od samego rana- powiedział Zayn 
Moja przyjaciółka rozmawiała dalej z chłopakami kiedy Harry wstał złapał mnie za rękę i pokazał spokojne miejsce obok ochroniarza, pewnie chciał porozmawiać o naszym spotkaniu, tak szczerze mówiąc polubiłam go ale nie miałam ochoty na żadne spotkania, a zwłaszcza z chłopakami. Harry zrobił niewinną minę 
- Mam nadzieję że nasze dzisiejsze spotkanie jest aktualne- uśmiechną się, nie wiedziałam co mam powiedzieć żeby się nie obraził
-No jasne że jest aktualne prawda Emily- wtrąciła się Healy 
Wymusiłam uśmiech i kiwnęłam głową, chłopak uśmiechną się radośnie odchodząc krzykną do nie że napisze mi sms, super wkurzyłam się na na Healy że wpakowała mnie w to spotkanie no ale już za późno żeby wszystko odwoływać, kiedy odchodziłyśmy zobaczyłam że większość fanek patrzy się na nas jakby chciały nas zaraz zabić więc jak najszybciej się stamtąd oddaliłyśmy. W drodze do domu trochę nakrzyczałam na nią że to moje życie a nie jej i nie może tak za mnie decydować, ale ona wcale się nie obraziła bo wiedział że i tak nie będę na nią długo zła. Gdy wróciłyśmy do domu byłam wykończona, Healy zresztą też więc postanowiłyśmy że pójdziemy na górę i włączymy jakiś film. Siedziałyśmy na łóżku oglądając jakąś komedie i jak zwykle za miast oglądać ją spokojnie wygłupiałyśmy się i robiłyśmy śmieszne miny nagle usłyszałam dźwięk swojego telefonu spojrzałam na wyświetlacz z nadzieją że to może wiadomość od Tonego, jednak okazało się że był to sms od Harrego ,, Emily możemy spotkać się o 17 pod kawiarnią Rosa. Pasuję ci" Odpisałam mu że nie ma sprawy, po czym spytała się przyjaciółki gdzie znajduję się dana kawiarnia powiedziała mi że jest to nie daleko dwa przystanki stąd, spojrzałam na zegarek aby zobaczyć ile zostało mi czasu do spotkania, okazało się że jest już 16:20. super a ja byłam w totalnej rozsypce, wzięłam potrzebne rzeczy i poszłam do łazienki aby się ogarnąć kiedy wyszłam Healy spojrzała na mnie z dziwną miną 
-O co ci chodzi źle wyglądam? -spytałam 
- Nie no wyglądasz super ale myślałam że ubierzesz jakąś sexy sukienkę i szpilki
-Hallo ziemia do Healy to ma być spacer a nie jakiś bankiet 
-No dobra niech ci będzie w sumie w tych leginsach i bluzce wyglądasz bardzo sexy- uśmiechnęła się szeroko 
Wzięłam ze sobą mój ulubiony sweterek na wypadek gdyby zrobiło się zimno, wsunęłam na nogi balerinki i wraz z przyjaciółką wyszłyśmy z domu. Healy odprowadziła mnie na przystanek i poczekała ze mną na autobus. Kiedy dotarłam na miejsce nigdzie nie widziałam Harrego, gdy nagle ktoś popukał mnie w plecy odwróciłam się i zobaczyłam chłopaka w bluzie z kapturem na głowie, od razu zdałam sobie sprawę że to on chciałam się przywitać kiedy nagle chłopak złapał mnie za rękę i pociągną mnie za sobą nie wiedziałam dlaczego zaczynamy biec, kiedy zobaczyłam że on się odwraca zrobiłam to samo i zobaczyłam za nami tabun fanek, zaczęliśmy biec szybciej, biegliśmy przed siebie aby tylko je zgubić (w tym momencie cieszyłam się że mam na nogach balerinki a nie szpilki tak jak chciała Healy), przebiegliśmy nawet na czerwonym świetle, po paru minutach dalszej ucieczki zobaczyłam wejście do parku, pociągnęłam go w stronę parku kiedy tam wbiegliśmy szybko się rozejrzałam i zobaczyłam zaciszne miejsce gdzie możemy się schować, kiedy już stanęliśmy zaczęłam się głośno śmiać Harry spojrzał na mnie pytająco.
-Przepraszam ale nie mogę się powstrzymać, powiedz mi często zdarza ci się uciekać przed fankami
Chłopak nagle zaczął się śmiać, nie mogliśmy się uspokoić przez najbliższe pięć minut kiedy już to nastąpiło odpowiedział na moje pytanie
-Wiesz zazwyczaj nie uciekam przed fankami ale dziś od samego rana rozdawałem autografy chciałbym mieć trochę czasu wolnego 
-Ok rozumiem, spójrz tam jest ławka może usiądziemy 
Ruszyliśmy w jej stronę, na początku nasza rozmowa była trochę sztywna ale potem się rozkręciliśmy rozmawialiśmy o tym co lubimy a czego nie, o naszych zainteresowaniach, gdy Harrry spytał mnie czy mam chłopaka nie wiedziałam co mam mu powiedzieć ale poczułam dziwne uczucie że mogę mu o wszystkim opowiedzieć a więc tak zrobiłam, podczas mojej opowieści łzy zaczęły lecieć mi po policzkach
- Emily to musiał być niezły idiota że cię zostawił 
Nagle Harry wziął mnie w swoje objęcia, wtuliłam się w niego jak w przyjaciela którego znam co najmniej parę lat ale tak przecież nie było. Potem rozmawialiśmy już na luźniejsze tematy gdy zdaliśmy sobie sprawę że zrobiło się ciemno, spojrzałam w niebo było piękne takie gwieździste, kochałam gwiazdy posiedzieliśmy jeszcze z pół godziny wpatrując się w gwiazdy. Następnie postanowiliśmy że pora już iść do domu chłopak uparł się że mnie odprowadzi, kiedy dotarliśmy już pod dom mojej przyjaciółki mocno go przytuliłam i pocałowałam w policzek na pożegnanie 
-A to za co? - spytał uśmiechnięty chłopak 
- Za to że mi pomogłeś,porozmawiałeś zemną itp.
-Nie ma za co polecam się na przyszłość, A Emily mam pytanie ponieważ jutro robimy sobie wieczorek pożegnalny z chłopakami może wpadniecie z Healy
-Jeśli ona nie mam nic przeciwko to czemu nie- Uśmiechnęłam się na pożegnanie i ruszyłam w stronę domu
Kiedy weszłam do środka zobaczyłam Healy która już otwierała usta
-O a co to był za pocałunek?- spytała podekscytowana
-To tylko dobry kolega naprawdę 
-Dobra, dobra ja i tak wiem swoje
Kiedy udałyśmy się do jej pokoju opowiedziałam jej wszystko i powiedziałam o pomyśle Harrego na jutrzejszy wieczór, Healy ucieszyła się z tego pomysłu. Następnie poszłam się umyć, kiedy wróciłam i położyłam się do łóżka nawet nie wiem kiedy zasnęłam.

Rozdział Pierwszy

Był maj gdy postanowiłam odwiedzić swoją przyjaciółkę Healy która w dzieciństwie wyjechała z rodzicami do Berlina. Na początku pomyślałam zrobię jej niespodziankę a może jednak zadzwonię po dłuższym zastanowieniu postanowiłam zadzwonić do Healy. 
- Hejo maleńka mam dla ciebie niespodziankę 
- Jaką - spytała podekscytowana Healy 
- Przyjeżdżam do ciebie jutro- prawie wykrzyczała podekscytowana 
- Nie żartujesz sobie 
- Nie no co ty ta dawno się nie widziałyśmy, no dobra ja muszę kończyć do zobaczenia jutro.
- Super no to do jutra.
Zastanawiałam się co mam zabrać na te parę dni no ale w końcu mamy już maj słoneczko świeci więc wezmę trochę bluzek z krótkim rękawkiem i z dwie bluzy. Spakowałam potrzebę rzeczy umyłam się i poszłam spać. Następnego dnia rano wstałam szybko umyłam się i zjadłam szybo śniadanie.
- Spokojnie dziecko zdążysz- powiedziała mama
Ale ja byłam taka zamyślona że nie zwróciłam na nią uwagi, dopakowała swoją walizkę ubrałam się, pożegnałam z rodzicami i pobiegłam na dworzec gdy siedziałam już w pociągu postanowiłam że posłucham muzyki żeby się nie nudzić. co do muzyki słuchałam wszystkiego co mi w padło w ucho od reagge po pop. Droga minęła dziwnie szybo że aż zapomniałam zadzwonić do Healy żeby przyjechała na dworzec jak tylko wysiadłam z pociągu zadzwoniłam do niej, przyjechała w niecałe pół godziny. Postanowiłyśmy pójść coś zjeść gdy jadłyśmy posiłek zaczęłyśmy rozmawiać o wszystkim co wydarzyło się od naszego ostatniego spotkania po dłuższej rozmowie postanowiłyśmy pojechać do jej domu. Kiedy jechałyśmy tramwajem zobaczyłam pełno ludzi zbierających się pod jakimś klubem.
- Ej Healy co tu tylu ludzi się zbiera- spytałam zdziwiona
- To ty nie wiesz dziś jest koncert One Direction
-A kojarzę ten zespół nawet mam pare ich piosenek na mp3 
Kiedy dotarłyśmy już do domu wykąpałam się i rozpakowałam. Następnie zeszłyśmy do rodziców Healy, jak zwykle wypytywali mnie o wszystko jak tam w domu jak rodzice co teraz zamierzam po skończeniu liceum. A ja marzyłam o spacerze i odpoczynku. Nagle usłyszłam głos mojej przyjaciółki dajcie jej już spokój. odetchnęłam z ulgą kiedy usłyszałam te słowa, Healy znała mnie na wylot wiedziała kiedy coś mnie deneruję albo kiedy potrzebuję spokoju. To nie to że nie lubię rodziców Healy ale po prostu tego dnia chciałam trochę odpocząć i nie myśleć o moim były z którym zerwałam nie cały tydzień temu zdałam sobie sprawę że to nie takie proste zapomnieć o kimś kto znaczył dla mnie tak wiele, moja przyjaciółka wiedziała co poprawi mi humor i zaproponowała mi spacer. Czasami zastanawiam się jak ona to robi czyta mi w myślach czy co. Gdy szłyśmy ulicą i rozmawiałyśmy jak zwykle o jakiś głupotach, zdałyśmy sobie sprawę że już jest bardzo późno. stanęłyśmy na chodniku.
- To co robimy, wracamy do domu czy jeszcze gdzieś idziemy- spytała się Healy 
- Możemy już powoli wra... - Nie zdążyłam dokończyć gdy poczułam uderzenie drzwiami w plecy 
Upadłam na ziemię w głowie mi się zakręciło. Moja przyjaciółka pochyliła się nade mną pytając czy nic mi nie jest, za jej plecami stało pięciu chłopaków, rozmawiali pomiędzy sobą dość głośno więc wszystko słyszałam.
- Harry co ty zrobiłeś - powiedział jeden 
-Ale ja nie chciałem skąd mogłem wiedzieć że za tymi drzwiami ktoś będzie- odpowiedział zdenerwowany chłopak. 
Nagle chłopcy się nade mną pochylili i zaczęli pytać jeden przez drugiego czy nic mi nie jest, widziałam w ich oczach przerażenie, kiedy Healy pomogła mi wstać spojrzałm na chłopców i wiedziałam że skądś ich kojarzę. To chyba zespół One Direction.
-Nie nic mi nie jest oprócz tego że trochę boli mnie głowa 
-Może zabierzemy cię do szpitala- powiedział roztrzęsiony blondyn
-Nie naprawdę nie trzeba- uśmiechnęłam się 
-Jesteś pewna Emily że nie potrzebujesz pomocy lekarza- spytała moja przyjaciółka 
-Nie - tym razem odpowiedziałam z lekko podniesionym głosem 
-No dobra ale muszę ci wynagrodzić ten wypadek- powiedział Harry jak dobrze zapamiętałam 
- Ok niech ci będzie ale już nie dziś, teraz mam ochotę się położyć 
- Dobrze to może my was podwieziemy 
Zgodziłyśmy się ponieważ miałyśmy kawałek drogi do domu, podczas drogi poznałyśmy imiona wszystkich chłopaków, kiedy rozmawialiśmy podczas powrotu do domu zdałam sobie sprawę że oni są bardzo skromni i mili jak na gwiazdy. gdy dojechaliśmy do domu dałam Harremu mój numer telefonu. W sumie nie miałam ochoty na żadne randki po moim rozstaniu, ale jak to powiedział Harry to nie randka tylko odkupienie winy. Pomyślałam niech mu będzie wydawał się naprawdę miłym chłopakiem. Kiedy leżałyśmy już w łóżkach spytałam się co myśli o chłopakach a ona 
- są bardzo mili no i przystojni- popatrzyła na mnie z zaciekawieniem
-Och mówiłam ci że nie mam ochoty na żadne randki nawet nie próbuj mnie z żadnym z nich swatać - powiedziałam podirytowana 
- Ej no uspokój się przecież ja nic nie mówię- spojrzała na mnie swoim czarującym uśmiechem i posłała buziaka 
Pogadałyśmy jeszcze trochę i poszłyśmy spać.

Bohaterowie


Emily 19 latka która skończyła liceum. Jej życie było bardzo szczęśliwe do mometntu kiedy nie zrewała ze swoim chłopakiem który był dla niej jej sensem życia.

Healy najlepsza przyjaciółka Emily, kiedy była mała musiała wyjechać z rodzicami do Berlina.


Zespół One Dirction który dziewczyne znały tylko z paru ich utworów. Lecz nieźle namieszają w ich życiu a zwłaszcza w
życiu Emily



.

Perrie Edward-Dziewczyna Zayna





























 Danielle Peazer- Dziewczyna Liama 






















Eleanor Calder- Dziewczyna Louisa