UWAGA ROZDZIAŁ ZAWIERA TREŚCI +18 CZYTASZ NA WŁASNĄ ODPOWIEDZIALNOŚĆ :)
Otworzyła leniwie oczy,
poczułam że moja głowa nie znajduję się na poduszce tylko na
czyimś ramieniu. Zdźiwiona w jednej chwili znalazłam się w
pozycji siedzącej, automatycznie spojrzałam się na leżącą obok
mnie osobę. Był to Harry który najwyraźniej poczuł moje
gwałtowne ruchy, ponieważ usiadł objął dłońmi moją
twarz i spojrzał prosto w oczy.
-Coś się stało
kochanie?
Spytał tak słodkim
głosem że poczułam ciarki na plecach.
-Nie tylko jak to możliwe
że tu jesteś?
-Napisałaś mi wczoraj że
chciałabyś żebym był przy tobie kiedy zasypiasz i kiedy wstajesz.
Złożył na moich ustach
delikatny pocałunek, aż podgryzłam wargę.
-Jesteś szalony.
-Wiem ale życie na ryzyku
jest fajne-Posłał mi szyderczy uśmiech.
Od razu zdałam sobie
sprawę że za dużo czasu spędza z Tomlinsonem i Malikiem.
Zaprosiłam Chłopaka na kawę bo wiedziałam że rodziców już nie
ma a Healy i tak nic nie powie. Kiedy szliśmy na dół nikogo nie
było, na blacie stołu leżała karteczka.
,,Emily będę
wieczorem.
Twoja kochana Healy"
No to byłam z Harrym sam
na sam,no i bardzo dobrze bo wyglądał tak sexy bez koszulki. Robiąc
kawę poczuła jego ręce na mojej tali. O nie znowu się zacznie, w
jednej sekundzie chłopak obrócił mnie i posadził na blacie. Po
czy zaczął całować. Objęłam go nogami i przybliżyłam do
siebie nagle przerwał nasz pocałunek była zdziwiona ale Harry
zaczął ciężej oddychać ja z resztą też. Zbliżył swoje usta
do mojej szyi wiedział że to mój czuły punkt. Zastanawiałam się
czy on nie robi tego specjalnie.
-Muszę się spytać. Na
pewno tego chcesz?
Widział że powstrzymuję
się przed kolejnym ruchem.
-Harry spójrz na
mnie-chłopak niepewnie spojrzał w moje oczy-Tak chcę tego! Pragnę
cię!
Zaczęłam namiętnie go
całować nagle znaleźliśmy się na kanapie. Leżałam pod nim
czując jak każda cząstka mojego ciał pragnie go coraz bardziej.
Nagle ktoś zaczął wydzwaniać do drzwi z początku daliśmy sobie
spokój. Lecz ten ktoś nie odpuszczał w końcu Harry wstał i
poszedł otworzyć a ja ogarnęłam się trochę. Po chwili do salonu
wpadła Perrie i Zayn.
-Co się stało?
-Macie pięć minut i
spotykamy się u Louisa-Powiedział zdecydowanie mulat.
-Ale o co chodzi?
-Emily nie pytaj tylko się
pospiesz-powiedziała blondynka.
Kiwnęłam głową i
poleciałam się szybko ogarnąć i przebrać.Kiedy znaleźliśmy się
u Louisa byli tam wszyscy brakowało tylko Eleonor. Wszyscy mieli
dziwne miny co mnie bardzo zdziwiło.
-Emily mamy mały
problem-powiedział Louis.
-Jaki problem?
Chłopak nic nie
odpowiedział tylko podał mi gazetę do ręki, na pierwszej stronie
znajdowały się dwa zdjęcia moje i Louisa. Pierwsze jak trzymamy
się za ręce i podskakujemy a na drugim jak ma mnie przewieszoną
przez ramię a ja go łaskocze. Na szczęście nie było widać mojej
twarzy bo zrobione są od tyłu. Gorzej było kiedy przeniosłam
wzrok na artykuł.
,,CZY LOUIS TOMLINSON
ZNALAZŁ NOWĄŁ MIŁÓŚĆ A ELOUNOR IDŹIE W ODSTAWKĘ?!''
Wczoraj w parku
widziano Louisa Tomlinsona z jakąś dziewczyną i to nie był nasza
słodka El.
Czy to koniec zwiąsku
Louisa z Elounor? Kim jest nowa dziewczyna chłopaka? Co na to
Elounor?
Byłam w szoku zresztą a
cała reszta również. Stałam tam z rozszerzonymi ustami, nagle
usłyszałam jak drzwi frontowe się otwierają. Spojrzałam w ich
stronę do domu wbiegła wkurzona El. Wiedziałam że będzie draka.
-Co to ma
znaczyć?-wykrzyczała wściekła dziewczyna.
-Kochanie to nie tak jak
myślisz-powiedział Louis.
-Tak a jak?
-Pomiędzy nimi nic nie
zaszło przecież wszyscy byliśmy na tym spacerze - wtrącił Liam.
-Elounor posłuchaj ja i
Luis jesteśmy tylko przyjaciółmi
-A ty się nie odzywaj!
-Nie krzycz na nią
przecież to nie jej wina!-powiedział Louis.
-Ty jej jeszcze
bronisz?-spytała bardziej wkurzona dziewczyna-Może wy naprawdę
macie romans.
Dziewczyna z całych sił
mnie pchnęła wylądowałam na podłodze zahaczyłam policzkiem o
coś ostrego ponieważ poczułam ból. Kiedy go dotknęłam bardzo
szczypało a na mich palcach pojawiła się krew. Zayn pomógł mi
wstać a Liam skoczył po wodę utlenioną i waciki. Widziałam w
oczach mojego chłopaka złość, zauważyłam że Niall złapał go
za rękę co spowodowało że troszkę się uspokoił. Lecz i tak
musiał się poawanturować. Kiedy on zajmował się kłótnią z
dziewczyną ja wzięłam wacik i polałam go środkiem po przyłożeniu
do rany bolało jak cholera. Stała koło mnie Perrie która jak
tylko zobaczył że krzywię minę złapał mnie mocno za dłoń.
Odwróciłam się w stronę Stylesa i El.
-Nie broń jej tak bo może
cię zdradza-podsumowała brunetka.
-Może lepiej skończmy tą
rozmowę-Stwierdził Harry.
Po czym złapał mnie za
rękę i pociągną za sobą,kiedy wyszliśmy byłam wkurzona. Czemu
to właśnie teraz musiało się wydarzyć kiedy zaczęłam się z
nią dogadywać. Szłam prosto przed siebie usłyszałam tylko że
reszta przyjaciół do nas dołączyła. Nie wiedziałam gdzie idę
nie obchodziło mnie to teraz.
-Emily!! odbierzesz w
końcu ten telefon-Spytał zatroskany Harry.
Wiedziałam że się tym
bardzo przejmuję. Wyjęłam telefon i odebrałam.
-Tak słucham?.
-Emily co tam u ciebie?
będę w Londynie jutro więc może się spotkamy?
-Tony nie mam ochoty z
tobą rozmawiać-krzyknęłam po czym się rozłączyłam i już
chciał rzucić telefonem kiedy Harry złapał moją rękę i wyją
mi telefon z mojej dłoni po czym schował do swojej kieszeni i mocno
mnie przytulił. Nie chciałam z nikim rozmawiać w tej chwili
marzyłam o swoim łóżku. Pożegnałam się z przyjaciółmi oraz
Harrym. Był trochę zły że chcę być teraz sama ale pewnie się
martwił. Ale ja właśnie tego nie chcę po co mi litość? muszę
być silna i radzić sobie ze swoimi problemami sama. Wszystko
zaczyna się sypać najpierw wyjazd mojego chłopaka potem przyjazd
Tonego a na końcu ten pieprzony artykuł. Podniosłam kamień z
ziemi i rzuciłam nim przed siebie trafiłam w jakieś drzewo,kiedy
wróciłam do domu od razu poszłam do pokoju. Przypomniało mi się
że mój telefon ma Harry. Położyłam się na łóżku i zamknęłam
oczy.Obudziła mnie Heayl krzycząc mi do ucha, cała ona. Podniosłam
się i usiadłam, chciałam żeby dzisiejszy dzień był tylko snem
ale wiedziałam że to naprawdę się wydarzyło.
-Która jest godzina?
-18 więc ogarnij się i
idziemy do Harrego.
-Wiesz co jakoś nie mam
ochoty na imprezy.
-Nie gadaj mi tu głupot a
po drugie to na pożegnanie chłopaków.
Miała rację musiałam
iść chociaż dla nich,kochałam ich jak braci i nie mogłam się
nie pożegnać. Wstałam z łóżka wygrzebałam z szafy jakieś
ubranie i poszłam się wykąpać. Kiedy byłam już gotowa i zeszłam
na dół w poszukiwaniu przyjaciółki wpadłam na Louisa.
-A co ty tutaj
robisz?-spytałam zdziwiona.
-Chciałem ci przeprosić
za zachowanie El.
-Nie masz za co
przepraszać. To nie jest twoja wina.
-Gdybym nie zaczął
wygłupiać się w parku wszystko było by dobrze.
-Przestań! chodźmy
już-Przytuliłam go po czym skierowaliśmy się w stronę drzwi.
Szybko dołączyła do nas
Haely która oznajmiła mi że moi rodzice wiedzą że będziemy
spały po za domem. Impreza była udana oprócz tego że Elounor cały
czas mierzyła mnie wzrokiem. Zastanawiałam się po co ja tu
przyszłam ale moja podświadomość szybko mi uświadomiła że
robię to dla przyjaciół. Nareszcie wszyscy poszli i zostałam z
Harrym sam na sam, stał przede mną patrząc się na mnie. Z tej
odległości widziała ruch mięśni napinających się pod białą
koszulką. Materiał
oblepiał jego ramiona i piersi, jakby był skrojony na miarę.
I pachniał zadziwiająco.
Nie wyczuwałam wody kolońskiej, tylko lekki zapach mięty i
skóry, i coś bardziej
mrocznego, jakby egzotyczną przyprawę, której nie potrafiłam
nazwać.
Cokolwiek to było,
drażniło moje zmysły, było pierwotne i w jakiś przedziwny sposób
zniewalające. Sprawiło,
że przysunęłam się bliżej. Wstrzymałam oddech, kiedy wyciągnął
rękę i musnął czubkami palców mój policzek.
Pod wpływem tego
dotknięcia zalała mnie fala gorąca. Przesunął dłonią po
wrażliwej skórze
koło mojego ucha, potem
po karku. Kciukiem zbadał skaleczenie na policzku. Bolało, kiedy
przemywałam je dziś rano
środkiem dezynfekującym, ale teraz ta niesamowita pieszczota nie
sprawiła bólu. Poczułam
tylko leniwe ciepło i niespieszną, wibrującą tęsknotę, gdzieś
w
głębi siebie.
Ku mojemu zaskoczeniu
Styles pochylił się i pocałował lekko skaleczony policzek. Jego
usta przez chwilę
zatrzymały się na mojej skórze, dość długo, żebym zrozumiała,
że to jedynie
preludium. Zamknęłam
oczy, serce waliło mi jak młotem. Nie poruszyłam się, niemal
bałam się
oddychać. Poczułam, jak
usta Harrego szukają moich warg. Jego pocałunek był długi, lekkie
ugryzienie mówiło o
głodzie. Otworzyłam oczy i stwierdziła, ze nadal na mnie patrzy.
Kiedy wreszcie zdołałam
się odezwać, mój głos był chrapliwy, urywany.
- Musiałeś to zrobić?
Znów to przenikliwe
spojrzenie.
- O tak.
Pochylił się nad mną,
przesunął wargami po moich policzkach, podbródku, szyi.
Westchnęłam, a on
zamknął to westchnienie w palącym pocałunku, wpychając język
między moje rozwarte wargi. Przyjęłam go, czując równocześnie,
jak jego ręka wędruje na moje plecy,
wślizguje się pod
koszulkę. Pogładził moją nagą skórę, czule muskając
kręgosłup. Powoli
przesuwał rękę niżej,
aż dotknął brzegu spodni. Objął dłonią wypukłość mojego
pośladka,
ściskając mocno. Bez
oporu poddawałam się coraz mocniejszym pocałunkom, pozwalałam
przyciągać się coraz
bliżej, aż trafiłam biodrem na twarde mięśnie jego uda.
Czułam, jak drżą mu
lekko ręce, kiedy zaczął rozpinać moje spodnie. Czułam jego
gorący oddech, kiedy mruczał coś w obcym języku. Wreszcie mój
nagi brzuch owiało chłodne powietrze, ale chłód natychmiast
zastąpił żar dłoni Harrego, wsuwającego się w moje figi.
Płonęłam z pożądania,
miałam wrażenie, że zaraz eksploduje. Jego palce wsunęły się
między wilgotne wargi, drażniącym dotykiem, wywołując rozkoszny
ból. Krzyknęłam z obezwładniającej rozkoszy.
- Też cię pragnę –
wyjęczałam, nie próbując kryć żądzy. W odpowiedzi włożył w
nią
jeden palec, potem drugi.
Wiłam się, próbowałam wyczuć go w sobie i nie mogłam. –
więcej –
jęknęłam.– Proszę…
chcę więcej…
Wydał niski jęk, po czym
uwięził moje usta w kolejnym głodnym pocałunku.
Niecierpliwym szarpnięciem
rozebrał mnie ze spodni, rozdarł cienką koronkę majtek. Przez
chwilę czuła chłód na
obnażonej skórze, póki nie padł przede mną na kolana. Wówczas,
nim
choćbym zdążyłam zaczerpnąć tchu, ogarnął mnie ogień. Pieścił ją językiem,
rozsunął szerzej moje
uda. Pod jego dotykiem
robiłam się miękka jak wosk. Orgazm przyszedł nagle, silniejszy
niż się spodziewałam. Harry przytrzymał mnie mocno, ale nie cofnął
ust, smakował moje spazmatycznie drżące ciało. Dyszałam ciężko,
kiedy po pierwszym orgazmie natychmiast przyszedł drugi. Zamknęłam
oczy i odrzuciłam głowę w tył, poddając się zupełnie
szaleństwu. Wbiła paznokcie w ramiona chłopaka, miałam wrażenie,
że nogi nie są w stanie mnie utrzymać…
Znów ogarnął mnie
orgazm. Harry przytrzymał mnie mocno, kiedy wznosiłam się na
szczyt.
Podniósł mnie jedną
ręką obejmował moje plecy, a drugą podtrzymywał kolana. Był
teraz nagi i ja również, choć nie pamiętała jak o się stało.
Objęłam go za szyję, a on zaniósł mnie do sypialni, gdzie
śpiewała cicho Sarah McLachlan. Coś o objęciach i pocałunkach do
utraty tchu.
Harry położył mnie na
łóżku i pochylił się nade mną. Czułam pod plecami miękką
pościel
-Pocałuj mnie –
błagała, zaciskając dłonie na jego plecach.
Uniósł się nade mną, a
ja poderwała wysoko biodra, nie mogąc się doczekać, kiedy
wreszcie poczuje go w
sobie. Był twardy jak stal, jego członek wręcz parzył mi uda.
Zaczęłam,
go gładzić i kierować.
- Weź mnie – szeptałam.
– Chcę cie poczuć w sobie. Teraz. Proszę.
Nie pozostał głuchy na
moje prośby. Główka jego członka pulsowała natarczywie u wejścia
do mojego ciała. Uświadomiłam sobie niejasno, że Harry drży pod
moim dotykiem, jakby przez cały czas się wstrzymywał i teraz tylko
krok dzielił go od wybuchu. Chciałam, żeby się poddał, tak jak
ja. Chciałam, żeby we mnie wszedł, miałam wrażenie, że umrę
jeśli tego nie zrobi. Zajęczał głośno, prosto w czułe
zagłębienie na mojej szyi.
- Zrób to – nalegałam.
Zachęcałam go, wijąc się pod nim, by jego członek znalazł się
dokładnie w bramie mojego
ciała.
– Nie próbuj być
delikatny. Nie jestem ze szkła.
Uniósł głowę i przez
moment patrzył mi prosto w oczy. Zaskoczył mnie nieopanowany ogień
ukryty w tym spojrzeniu.
- O Boże – niemal
zaszlochałam, przyjmując go w siebie całego.
– Jesteś cudowny.
Opuścił głowę na moje
ramię i z jękiem cofnął się nieco, a potem pchnął znowu,
jeszcze
głębiej niż za
pierwszym razem. Objęłam mocno jego spocone plecy, przyciągnęłam
go
do siebie i wysunęła
biodra na jego spotkanie. Przeklął pod nosem, a był to mroczny,
dziki
dźwięk. Czułam jak jego
członek porusza się we mnie, miałam wrażenie, że z każdym
ruchem jego
bioder, staje się coraz
większy .Wplotłam palce w jego włosy, zaczęłam krzyczeć z
rozkoszy, kiedy zwiększył tempo. Czułam jak wzbiera we mnie
kolejny orgazm.
- Nie przestawaj. O Boże…
Nie przestawaj.
Obejmowałam go z całych
sił, kołysząc się razem z nim. Nie mogła zrobić nic więcej.
Nagle z mojego gardła
wyrwało się niemal zwierzęce wycie i poczułam, że dochodzę…
Widziałam że Harry
dochodzi razem ze mną. Kiedy skończyliśmy byłam wyczerpana
wtuliłam się w jego ramiona.
-Kocham cię-szepnęłam.
-Ja ciebie też-po czym
pocałował mnie w głowę. Nawet nie wiem kiedy usnęłam.
Rano obudził mnie dźwięk
budzika,wyłączyłam go i szybko usiadłam mojego chłopaka nie było
pewnie kończy się pakować. Wykorzystałam to i poleciałam się
wykąpać. Kiedy zeszłam na dół byłam zdziwiona mój chłopak
stał w kuchni robiąc mi kawę i śniadanie.
-O widzę że już
wstałaś.
-Musiałam w końcu idę
dzisiaj do pracy.
-A no tak zapomniałem.
Podszedł do mnie i mocno
mnie pocałował miałam ochotę wrócić z nim na górę, lecz
wiedziałam że on zaraz jedzie a ja mam pracę. Zabrałam się więc
za jedzenie żeby o tym nie myśleć. Jeśli miałam się wyrobić to
muszę się pospieszyć pracę zaczynam o 10 a jest już 9.Harry
poszedł na górę po pięciu minutach zszedł z walizkami. Nagle
usłyszałam dzwonek do drzwi, poszłam otworzyć byli to nasi
przyjaciele. Chodź wiedziałam że to tylko dwa tygodnie i tak
czułam jak byśmy rozstawali się na wieczność. Łzy zaczęły
lecieć mi po policzkach kiedy żegnałam się z chłopakami. Niall
płakał ze mną a reszta próbowała się powstrzymać.
-Ej idziemy chłopaki bo
zaraz wszyscy będziemy ryczeć- wtrącił się Zayn.
Harry objął moją twarz
i popatrzył w moje oczy
-Pamiętaj że
gdziekolwiek jestem moje serce jest przy tobie.
Po tych słowach
rozpłakałam się na dobre a on złożył na moich ustach namiętny
pocałunek....
Od autorki:
Mam nadzieje że się podoba czekam na komentarze :))
Mam do was pytanie bo wpadłam na pomysł żeby czasami wtrącić np. Oczami Harrego albo Louisa i innych co wy na to?? <3