-Wstawaj śpiochu już prawie dziewiąta, a i twój telefon dzwonił chyba już z trzy razy
-No już wstaję
-Ok to ja idę zrobić kawę
Usiadłam na łóżku i spojrzałam na wyświetlacz mojego telefonu, no tak mogłam się spodziewać że to mama, postanowiłam szybko oddzwonić, rozmawiałyśmy chyba z pół godziny jak nie dłużej, wiedziała że tak będzie ponieważ ona zawsze musi się o wszystko dokładnie wypytać, kiedy skończyłam z nią rozmowę, poszłam się umyć a następnie zeszłam na dół, przyjaciółka zawołała mnie do ogrodu, Chwyciłam w rękę kubek z kawą i ruszyłam w jej stronę. Kolejny piękny dzień jutro już wyjeżdżam a tak mi się nie chce,Kiedy siedziałam już obok przyjaciółki ta wcisnęła mi do ręki karteczkę, przeczytałam jej treść ,, Kochane dziewczynki mam do was prośbę zróbcie dziś zakup, lista produktów znajduję się na drugiej stronie a i jak byście mogły zróbcie obiad,ponieważ ja dziś kończę bardzo późno. A HEALY NIE ZAPOMNIJ ZAPŁACIĆ RACHUNKU ZA TELEFON całuję mama"
- O super mamy zajęcie na popołudnie, tylko jest mały problem ja za bardzo nie potrafię gotować- powiedziałam spoglądając na przyjaciółkę
-Nie przejmuj się ja też nie jestem w tym dobra, ale mamy internet może tam coś znajdziemy- Przyjaciółka spojrzała na mnie i szeroko się uśmiechnęła
-No to co ruszamy na zakupy
Healy kiwnęła głową na znak zgody, dopiłam kawę i ruszyłyśmy po potrzebne nam pieniądze i wyszłyśmy z domu, po zrobieniu zakupów poszłyśmy jeszcze do kawiarni na mrożoną kawę, ponieważ było tak gorąco że nie dało się wytrzymać i pomyśleć że czeka nas jeszcze podróż w zatłoczonym autobusie. Gdy szłyśmy w kierunku przystanku zatrzymał się koło nas samochód, nagle przednia szyba obok pasażera się uchyliła zobaczyłam Zayna z szejkiem w ręku, obok niego za kierownicą siedział Harry.
-Może was podwieźć zapytał- brązowoki
- To jest świetny pomysł,ponieważ nie mam zamiaru tłuc się w zatłoczonym autobusie- odpowiedziałam
chłopcy się uśmiechnęli a przyjaciółka patrzyła na mnie z niedowierzaniem że tak szybko się zgodziłam, Zayn wysiadł z samochodu, wziął nasze zakupy i schował do bagażnika a następnie otworzył nam tylni drzwi samochodu, kiedy wsiadałam na tylnym siedzeniu siedział Niall który wcinał frytki, przywitał się z nami i dalej zajął się swoim posiłkiem.
- Co będziecie robić, jakiś obiad kolacje- spytał Harry na co blondy od razu spojrzał na nas z zaciekawieniem
- Yyy.. no niby mamy zrobić obiad bo rodzice Healy wracają dziś późno no ale wątpię żeby to był najlepszy obiad w ich życiu- powiedziałam
- Dlaczego tak uważasz- spytał zdziwiony Zayn spoglądając na nas
- Bo my nie za bardzo radzimy sobie w kuchni- odpowiedziała Healy
-Jeśli nie macie nic przeciwko to my możemy wam pomóc w końcu jesteśmy w tym dobrzy a i tak nie mamy teraz nic do roboty- zaproponował Harry
Kiwnęłyśmy z Healy głowami na zgodę, ponieważ podejrzewam że gdybyśmy same przygotowywały ten obiad to chyba raczej nie byłby zbytnio zjadliwy, co prawdę potrafiłam przygotować jakieś proste dania ale nie taki obiad. Kiedy już znaleźliśmy się w domu Zayn powiedział że zaraz do nas dołączy tylko zadzwoni do chłopaków żeby się nie martwili, Umówiliśmy się że Niall i Zayn pomogą Haely w ogrodzie a ja i Harry zajmiemy się obiadem, w sumie to bardziej Harry ja będę mu tylko pomagać przy krojeniu i takich drobnostkach w końcu zabraliśmy się do pracy, chłopak kazał mi pokroić różnego rodzaju warzywa, praca szła nam zręcznie, kiedy kroiłam bakłażana, zielonooki spojrzał się na mnie i przerwał swoje zajęcie po czym podszedł do mnie od tyłu złapał mnie za ręce i pochylił delikatnie głowę do mojego ucha, byłam trochę spięta ale kiedy poczułam jego oddech na karku ogarnęło mnie dziwnie przyjemne uczucie zaczęłam się rozluźniać, chłopak chyba to wyczuł bo zbliży swoje ciało do mojego jeszcze bardzie, aż w końcu pomiędzy na mi nie było żadnego miejsca, to było dziwne ale jakoś wcale mi to nie przeszkadzało. nagle chłopak zaczął szeptać mi do ucha
- Warzywa trzeba kroić z uczuciem
Odwróciłam głowę do niego uśmiechnęłam się i powiedziałam
-Tak
-No tak, a teraz nie patrz się na mnie tylko na nasze warzywko bo się jeszcze skaleczysz
-Ale ty opiekuńczy- Posłałam mu jeszcze uśmiech i odwróciłam się z powrotem w stronę blatu, chłopak trzymał delikatnie moje dłonie i zaczął kroić warzywo powoli i delikatnie potem troszkę szybciej, w ten sposób pokroiliśmy bakłażan płynnymi ruchami w nie za grube i nie za cienkie plastry były wręcz idealne. Staliśmy tak w bezruchu kiedy nagle usłyszałam jakiś hałas i od sunełam się od niego odwróciłam się i zobaczyłam stojącą w drzwiach tarasowych Healy miałam nadzieję że nic nie widziała, spojrzałam się na Harrego który uśmiechnął się do mnie i wrócił do swojego zajęcia
-Może w czymś wam przeszkodziłam- powiedziałam Healy ze swoim szyderczym uśmiechem na twarzy
-Haha bardzo śmieszne- odpowiedziałam z groźnym spojrzeniem
-Nie denerwuj się ja tylko żartowałam, chciałam się spytać jak wam idzie bo my już prawie skończyliśmy
-My też zaraz wstawimy zapiekankę do pieca i kończymy- powiedział zielonooki spoglądając z uśmiechem na moją przyjaciółkę
-No to super, jak skończycie to weźcie ze sobą lemoniadę z lodówki i szklanki i przyjdźcie do nas na podwórko
Kiwnęliśmy głowami i zaczęliśmy kończyć naszą potrawę, kiedy wstawiliśmy zapiekankę do piekarnika wzięliśmy lemoniadę i szklanki i ruszyliśmy na dwór, kiedy wyszła zobaczyłam Zayna i Nialla biegających za Healy spojrzałam na Harrego ze zdziwieniem on tez był tym widokiem zaskoczony, nalał mi szklankę lemoniady i podał podziękowałam po czym usiadłam na ławce i przyglądałam się pogoni za moją przyjaciółką , nagle podbiegł do nas Niall i nalał sobie lemoniady i wypił całą szklankę duszkiem, podszedł do mnie i poprosił abym wstał nie wiedziałam o co mu chodzi ale zrobiłam to o co mnie poprosił i to był mój błąd ponieważ chłopak złapał mnie i przewiesił przez ramię i zaczął iść w stronę basenu
-Chyba sobie żartujesz, postaw mnie w tej chwili- powiedziałam do blondyna ale on najwyraźniej nie miał takiego zamiaru ponieważ szedł dalej, spojrzałam proszącym o pomoc spojrzeniem na Harrego który szedł za nami żeby zobaczyć z bliska to co zaraz miało się wydarzyć, ale on tylko wzruszył ramionami i uśmiechnął się szeroko, nagle zauważyłam że za chłopakiem idzie Zayn z Healy przewieszoną przez ramię, nagle poczułam że uścisk chłopaka słabnie i zaczęłam krzyczeć
-Nie rób tego proszę!!!
Niestety było już za późno po paru sekundach zanurzyłam się w basenie,a po kilku następnych koło mnie wylądowała Healy, w tym momencie przypomniałam sobie że Harry zostawił swój telefon na blacie w kuchni więc postanowiłam że zemszczę się za to że nie chciał mi pomóc spojrzałam się na niego
-Mógł byś mi chociaż pomóc stąd wyjść
Chłopak zbliżył się do krawędzi basenu i wyciągną rękę do mnie uśmiechnęłam się szyderczo łapiąc go w ty samym momęcie oparłam nogi o ścianę basenu i pociągnęłam go z całej siły w moją stronę chłopak runą do wody, nagle cała nasza trójka zaczęła się śmiać Niall i Zayn spojrzeli na nas ze zdziwieniem ale za chwilę również zaczęli się śmiać, kiedy już wydostaliśmy się z basenu Harry szybko pobiegł sprawdzić jak tam zapiekanka.
-To co wpadniecie do nas wieczorem- spytał blondyn
-No jasne w sumie i tak nie mamy nic ciekawszego do roboty- odpowiedziałam
-Super w końcu poznacie Perry i Eleonor- powiedział Zayn
-Kogo?- spytała Healy
-Moją i Lousia dziewczynę, są naprawdę fajne- powiedział brązowooki
Kiwnęłyśmy głowami z uśmiechem na twarzy po czy ruszyliśmy w stronę tarasu gdzie stał cały mokry Harry
-Masz troszkę mokrą podłogę w kuchni
-Spoko damy radę za to ty będziesz miał całą mokrą tapicerkę w samochodzie- uśmiechnęła się szyderczo
-Przeżyję, a za 10 minut możecie wyjąc zapiekankę
Odprowadziłam chłopaków do drzwi i podziękowałam jeszcze raz za pomoc
- To do zobaczenia wieczorem zaraz wyśle ci adres domku który wynajmujemy-Chłopak uśmiechną się szeroko
-Ok-Odpowiedział z uśmiechem po czym zamknęłam drzwi, ruszyłam na chwilę do kuchni w której byłam Healy i wycierała podłogę postanowiłam pobiec na górę szybko się przebrać, zajęło mi to z dziesięć minut, potem zbiegłam na dół
- I jak tam zapiekanka -Spytałam przyjaciółkę
-Wygląda nieźle, dobra teraz ja idę się przebrać a ty dokończ ogarniać kuchnie
Zaczęłam zmywać naczynia, które razem z Harrym wykorzystaliśmy do przygotowania obiady, gdy już skończyłam nałożyłyśmy sobie po kawałku zapiekanki, usiadłam przy stole gdzie czekał już Healy spojrzała na mnie i potarła rękoma
-No to zobaczymy jak wam wyszło, obym się tylko nie otruła- zaśmiała się i spojrzała na mnie
- Haha bardzo śmisznę
Po czym zabrałyśmy się do jedzenia już po pierwszym kęsie spojrzałyśmy się na siebie i przyznałyśmy, że to jest naprawdę pyszne, po skończeniu, przyjaciółka zaczęła zmywać po nas talerze a ja poszłam na górę sprawdzić pocztę, ale nic ciekawego nie było. Zaczęłam z Healy zastanawiać się co włożymy wieczorem.Po dłuższym przeszukiwaniu szafy Healy znalazłam czarne leginsy, luźną tunikę w kwiaty i dżinsową katankę dobrałam parę dodatków i wzięłam ze sobą ubrania i powędrowałam do łazienki żeby wziąć szybki prysznic gdy już się ubrałam i skończyłam suszyć włosy wyszłam z łazienki gdzie czekała na mnie poderwana przyjaciółka.

-Wow ale ty zajebiście wyglądasz, ale to nie zmienia faktu że mamy mało czasu
-po pierwsze dzięki a po drugie, która jest w ogóle godzina
-Dochodzi 18, dobra to ja lecę się wykąpać
-Healy a dzwoniłaś do rodziców- spytałam z zaciekawieniem
-Tak powiedziałam im że obiad mają w piekarniku i że my raczej nie wrócimy dziś na noc
Przyjaciółka zniknęła mi za drzwiami toalety za nim zdążyłam się spytać o co jej chodziło z tym że ,,Raczej nie wrócimy dziś na noc" no ale cóż usiadłam przy jej toaletce żeby zrobić delikatny makijaż, kiedy usłyszałam dźwięk mojego telefonu, podbiegłam szybko do łóżka i spojrzałam na wyświetlacz był to sms od Harrego w jego treści był adres gdzie mamy przyjechać napisał mu smsa że będziemy tak jak się umawialiśmy o 19, chociaż do końca nie byłam pewna że zdążymy no ale co tam, zaczęłam dokańczać makijaż gdy nagle z toalety wyłoniła się Healy ubrana w jasne spodnie, luźniejszy biały sweterek a w reku trzymała swoją ulubioną skórkę,

Powrzucała do swojej torby parę drobiazgów po czym podeszła do mnie
-Dobra maleńka suń ten tyłek bo ty jesteś już gotowa a ja muszę jeszcze szybko się umalować
-Dobrze już się usuwam, spakuję mój telefon,błyszczyk i parę innych drobiazgów do twojej torb- spojrzałam na nią a ona tylko kiwnęła głową, ponieważ była zajęta malowaniem rzęs kiedy już skończyła zażociła kurtkę, i zbiegłyśmy na dół za jakieś 5 minut miałyśmy autobus na szczęście przystanek był niedaleko, kiedy dojrzdżałyśmy wysłałam wiadomość do Harrego z prośbą czy może po nas wyjść, chłopak odpisał że nie ma sprawy, po dotarciu na miejsce czekał na nas nie tylko Harry ale i Louis
-To co gotowe na zabawę- spytał niebieskooki
-No jasne- odpowiedziała zadowolona Healy
-No to ruszamy- powiedział Harry
Kiedy szliśmy do domku który wynajmowali, pochwaliłyśmy się że zapiekanka wyszła znakomita i szkoda że jej nie spróbowali, gdy dochodziliśmy do drzwi te nagle się otworzyły a na dwór wyskoczyła drobna blondynka
-Witajcie jestem Perrie
Przywitałyśmy się z dziewczyną i od razu zaczęłyśmy rozmawiać o jakiś głupotach, po wejściu do środka podbiegli do nas Zayn, Niall oraz Liam aby się przywitać, zauważyłam że na kanapie siedzi dziewczyna z niezbyt zadowoloną miną podeszłam do nie i przywitałam się posłałam jej uśmiech ta natomiast tylko powiedziała że nazywa się Eleonor i wstała po czym ruszyła w stronę Louisa, zastanawiałam się o co może jej chodzić a zresztą może ma gorszy dzień. Kiedy wszyscy już się rozsiedliśmy zaczęliśmy pić drinki jeden po drugim przy czym toczyły się śmieszne rozmowy, z Perrie szybko zaczęłyśmy nadawać na tych samych falach miałyśmy wiele wspólnych tematów trochę gorzej było z Eleonor co jakiś czas spoglądała się a to na mnie a to na moją przyjaciółkę, może była zazdrosna tylko nie wiem o co.Z moich zamyśleń wyrwał mnie głos Zayna
-Kto gra w butelkę na zasadzie prawda czy wyzwanie- posłał na wszystkim pytające spojrzenie. Byłam lekko wstawiona więc co mi szkodzi, do gry zgłosili się Harry, Niall, Liam i Perrie, przenieśliśmy się na dywan znajdujący się w salonie żeby nie przeszkadzać w rozmowie pozostałej trójki, gra zaczęła się rozkręcać, miała parę śmiesznych zadań ale i też parę niewygodnych pytań na które odpowiadała szczerze reszta chyba też bo byliśmy troszkę mocniej wstawieni, kiedy znów była kolej Nialla butelka wypadła na mnie
-Prawda czy wyzwanie -spytał zadowolony blondyn
-Okej niech będzie wyzwanie
-Pocałuj Harrego ale tak prawdziwie
-Co??- spojrzałam na blondyna ze spojrzeniem mordercy
-No co wyzwanie to wyzwanie- roześmiał się
No dobra niech mu będzie ale jeszcze się zemszczę, odwróciłam się w stronę Harrego, pomyślałam sobie tylko nie panikuj przecież to jest tylko jeden głupi pocałunek kiedy zbliżyła się do niego poczułam jego ręce na swoim pasie nagle zaczęliśmy się całować na początku byłam troszkę sztywna ale po chwili rozluźniłam się jego pocałunek był namiętny i delikatny trwał on chyba z parę sekund,ale dla mnie to była wieczność, po zkończeniu mojego zadania sięgnęłam po drinka którego wypiłam duszkiem to chyba z nerwów nie wiem sama, graliśmy dalej kiedy znów była maja kolejka wypadło na Nialla pomyślałam no dobra kolego wybierz tylko wyzwanie to ja ci pokażę jak się mszczą dziewczyny.
-No to jak kochaniutki prawda czy wyzwanie
-A wyzwanie poproszę- posłał mi swój słodki uśmiech
- Musisz w samych bokserkach wyjść na dwór przebiec się do kiosku który stoi tu zaraz na rogu a przy tym udawać indianina- roześmiałam się , inni też nie mogli się powstrzymać
-Co?- Spytał chłopak
- Jak ty to powiedziałeś wyzwanie to wyzwanie- posłałam mu szyderczy uśmiech
Chłopak rozebrał się do samych bokserek i ruszył w stronę drzwi po czym wszyscy zerwaliśmy się z miejsc aby zobaczyć jego przedstawienie gdy chłopak wyszedł przed dom najpierw rozejrzał się w obie strony miał szczęści ponieważ było już późno i na ulicy były dwie osoby na krzyż chłopak ruszył szybkim sprintem w stronę kiosku i wydawał z siebie indiańskie okrzyki cała nasza ósemka stał przed drzwiami i zwijała się ze śmiech, kiedy chłopak wrócił sam zaczął się z siebie śmiać. Kiedy wróciliśmy do domu postanowiłam zaciągnąć świeżego powietrza na małym podwórku które znajdowało się za domem, usiałam na małej ławce która się tam znajdował i spojrzałam w niebo znów było pełno gwiazd co mnie uszczęśliwiło jeszcze bardziej usłyszałam jakiś hałas i spojrzałam się skąd on dochodzi w ciemności ujrzałam postać, kiedy zbliżyła się do światła zobaczyłam że to Harry podszedł do mnie i spytał czy może się dosiąść zgodziłam się po paru minutach naszej ciszy zadzwonił mój telefon spojrzałam na wyświetlacz to był Tony o Boże co on chce może chce wrócić, kiedy chciałam nacisnąć zieloną słuchawkę chłopak wyrwał mi telefon i pobiegł w głąb podwórka w jakieś zaciszne miejsce pobiegła za nim nie słyszałam już dzwonka mojego telefonu.
-Gdzie go masz i czy możesz mi go oddać to moja własność- Powiedziałam podenerwowana, nagle chłopak złapał moje nadgarstki po czym przyparł mnie do jakiejś ściany, nie wiedziałam co się dzieje, ale nagle chłopak schylił głowę do mojego ucha znów poczułam jego ciepły oddech na ciele co spowodowało że peszyły mnie ciarki
-Mogła byś zapomnieć o nim chociaż na chwilę dla mnie. powiedział to tak cicho że ledwo co usłyszałam nagle poczułam że przybliża się do mnie, czułam się tak jak dziś po południu w kuchni tak bezwładnie moje nogi były jak z waty, spojrzałam się na niego w jego oczach zobaczyłam pożądanie,czułam że mogła bym spędzić z nim tutaj całą noc stojąc i patrząc w jego oczy, nagle pocałowałam go delikatnie w usta chłopak nie był dłużny i odwzajemnił pocałunek tylko że bardziej namiętny, czułam się tak dobrze ta jego delikatność a zarazem drapięrzność nagle chłopak zaczął całować moją szyję puścił moje nadgarstki po czym złapał mnie tali ja natomiast wplątałam dłonie w jego burze loków,chłopak znów zaczął całować moje usta, nagle w mojej głowie zaczęły pląta się myśli ,,DZIEWCZYNO CO TY ROBISZ PRZECIEŻ ZNACIE SIĘ TAK KRÓTKO, TAK BYĆ NIE MOŻE PRZESTAŃ!!" i nagle wyrwałam się z naszego pocałunku odsunęłam się kawałek dalej
-Emily Co się stało zrobiłem coś nie tak? -Spytał zdziwiony chłopak
- Harry nie nic nie zrobiłeś tylko po pierwsze jesteśmy pijani a po drugie znamy się dopiero parę dni- spojrzałam na niego przepraszająco,
-Masz rację nie powinienem- Chłopak odwrócił się i już chciał odejść ale ja złapałam go za rękę i przyciągnęłam po czym stanęłam na palcach i szepnęłam mu do ucha
-Nie gniewaj się, po prostu dla mnie jest jeszcze za wcześnie- chłopak nic nie mówiąc mocno nie przytulił, oddał mi komórkę i ruszyliśmy w stronę domu, to było dziwne uczucie przy nim czułam się tak bezpiecznie tak beztrosko z nikim nie czułam się w ten sposób ale wiedziałam że jak na razie nie możemy być razem ponieważ wciąż nie byłam pewna czy nie czuję jeszcze czegoś do Tonego to było dla mnie zbyt ciężkie czułam się głupio że pozwoliłam na takie zbliżenie pomiędzy nami zrobiłam mu nadzieję ale to było silniejsze ode mnie, kiedy weszliśmy do domu na dole już nikogo nie było pewnie wszyscy poszli już do pokoi spojrzałam na Harrego
- Mam dla ciebie złą wiadomość będziesz musiała spać ze mną w jednym łóżku
-Ta wiadomość nie jest aż taka zła po warunkiem że pożyczysz mi jakieś rzeczy do spania
-nie ma sprawy coś się znajdzie, a Emily wiem że zachowałem się jak gówniarz
-Oj skończmy ten temat jesteśmy pijani więc uznajmy że się nic nie stało- spojrzałam w jego zielone oczy i uśmiechnęłam się chłopak odwzajemnił uśmiech, zgasił światło na dole i udaliśmy się do jego pokoju, był nie za duży ale łóżko było duże co ucieszyło moje oczy, kiedy chłopak dał mi jakąś koszulkę poszłam się umyć, po paru minutach wróciłam,chłopak zmierzył mnie wzrokiem od dołu do góry i szeroko się uśmiechną, zdałam sobie sprawę z tego jak muszę wyglądać w tej koszulce przecież sięgała mi tylko do połowy ud więc szybko schowałam się pod kołdrę związałam włosy w kok, oczy same mi się zamykały, ledwo widziałam jak chłopak oddala się w stronę toalety, odwrócił się jeszcze na chwilę
-Kolorowych snów-powiedział szeptem
-dziękuję- nagle poczułam jak usypiam
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz