Obudziłam się i spojrzałam na zegarek ku mojemu zdziwieniu była dopiero 5:30 spróbowałam zasnąć ale nie mogłam. Więc wzięłam laptopa i weszłam sprawdzić swoją pocztę łudziłam się że dostanę wiadomość od Toma. Wciąż zastanawiałam się dlaczego on mnie zostawił co jest ze mną nie tak. Siedziałam zamyślona gdy nagle usłyszałam znajomy głos.
- Czemu ty już nie śpisz?
- A sama nie wiem obudziłam się i nie mogłam zasnąć
- Wiesz ja też już nie mogę spać, to co wstajemy
Spojrzałam na zegarek dochodziła już 7, kiwnęłam głową w stronę przyjaciółki na znak zgody zwlekłyśmy się z łóżek, wzięłam potrzebne mi rzeczy i poszłam się umyć gdy zeszłam na dół na stole stał kubek z kawą, usłyszałam hałas obróciłam się za siebie i zobaczyłam jak Healy wbiegła na górę pewnie poszła się umyć. Spojrzałam za okno świeciło słońce więc postanowiła wyjść na Taras było tak ciepło że zdjęłam sweterek usiadłam na na bujanej ławce, rozkoszowałam się pięknym widokiem rozwijających się kwiatów i świergotem ptaków. Zastanawiał się co będziemy dziś robić miałam ochotę siedzieć tu cały dzień i nie zastanawiać się co dalej z moim życiem ale znając Healy zaraz coś wymyśli.
- O widzę że już wstałaś, a gdzie masz Healy- wyrwała mnie z myśli mama Healy
-myję się zaraz powinna zejść- odpowiedziałam z uśmiechem
- A no tak zapomniała że moja kochana córeczka może spędzić pół dnia w toalecie, zrobię wam śniadanie i uciekam do pracy
Kiwnęłam tylko głową i odwróciłam się w stronę pięknego ogrodu, na tą porę roku to trochę dziwne że o tej porze jest już tak ciepło, pijąc kawę i rozkoszując się dalej pięknym widokiem, nie mogła przestać myśleć o moi były ciągle zerkał na telefon czy nie otrzymałam żadnej wiadomości. Wszyscy mówią mi żebym o nim zapomniała i przestał się zamartwiać, łatwo im powiedzieć oni nie wiedzą co ja czuję on był dla mnie wszystkim, nagle po mojej twarzy zaczęły lecieć łzy szybko je wytarłam żeby Healy nie zobaczył, usłyszałam zamykające się drzwi wyjściowe a to pewnie pani Simon wyszła do pracy. Usłyszałam jak moja przyjaciółka zbiega na dół odwróciłam się i zobaczyłam na jej twarzy jej pojawia się szyderczy uśmiech wiedziała że coś się święci.
-A jak tam twój nowy adorator?- spytała z uśmiechem na twarzy
-Wiesz co to nie jest mój adorator tylko kolega a po drugie w ogóle zapomniałam że mamy się dzisiaj spotkać
- Niech ci będzie, chodź na śniadanie
Po zjedzeniu postanowiłyśmy pójść na zakupy chodziłyśmy po centrum od sklepu do sklepu jak zwykle przymierzałyśmy pełno rzeczy i robiłyśmy sobie pokazy mody, ekspedientki zapamiętają nas na długi czas. Healy była jedyną osobą która zawsze wiedziała że chodź się uśmiecham w środku jestem przybita. Wiedziała że nie zapomnę tak szybko o Tonym, ale sama nie chciała poruszać tego tematu wiedziała że tego nie lubię i za to ją kochałam. Biegałyśmy po centrum jak oszalałe gdy nagle zobaczyłyśmy tłu ludzi, zaciekawiło nas to i podeszłyśmy bliżej usłyszałyśmy głosy piszczących dziewczyn ,,O boże on mnie dotknął "itp. Healy złapała mnie za rękę i zaczęła przepychać się przez tłum nie zadowolonych z naszego zachowania dziewcząt, po dłuższym przedzieraniu się przez tłum ujrzałyśmy piątkę chłopaków rozdających autografy, nagle jeden z nich spojrzał w naszą stronę
-Emily, Healy cześć - powiedział blondyn z uśmiechem na twarzy
-Hej- powiedziałyśmy razem
Reszta chłopaków spojrzała w naszą stronę i przywitał się z nami, zdałam sobie sprawę że dziewczyny stojące obok nas nie są zadowolone tym faktem że chłopcy nas znają poczułam się trochę dziwnie ale moja przyjaciółka przeciągnęła mnie aż pod sam stolik chłopców
-A co wy tu robicie przyszłyście po autografy- roześmiał się Louis
-Nie przyszłyśmy na zakupy ale zaciekawił nas ten tłum ludzi- odpowiedziała Healy
- no to wam zazdroszczę my tu siedzimy od samego rana- powiedział Zayn
Moja przyjaciółka rozmawiała dalej z chłopakami kiedy Harry wstał złapał mnie za rękę i pokazał spokojne miejsce obok ochroniarza, pewnie chciał porozmawiać o naszym spotkaniu, tak szczerze mówiąc polubiłam go ale nie miałam ochoty na żadne spotkania, a zwłaszcza z chłopakami. Harry zrobił niewinną minę
- Mam nadzieję że nasze dzisiejsze spotkanie jest aktualne- uśmiechną się, nie wiedziałam co mam powiedzieć żeby się nie obraził
-No jasne że jest aktualne prawda Emily- wtrąciła się Healy
Wymusiłam uśmiech i kiwnęłam głową, chłopak uśmiechną się radośnie odchodząc krzykną do nie że napisze mi sms, super wkurzyłam się na na Healy że wpakowała mnie w to spotkanie no ale już za późno żeby wszystko odwoływać, kiedy odchodziłyśmy zobaczyłam że większość fanek patrzy się na nas jakby chciały nas zaraz zabić więc jak najszybciej się stamtąd oddaliłyśmy. W drodze do domu trochę nakrzyczałam na nią że to moje życie a nie jej i nie może tak za mnie decydować, ale ona wcale się nie obraziła bo wiedział że i tak nie będę na nią długo zła. Gdy wróciłyśmy do domu byłam wykończona, Healy zresztą też więc postanowiłyśmy że pójdziemy na górę i włączymy jakiś film. Siedziałyśmy na łóżku oglądając jakąś komedie i jak zwykle za miast oglądać ją spokojnie wygłupiałyśmy się i robiłyśmy śmieszne miny nagle usłyszałam dźwięk swojego telefonu spojrzałam na wyświetlacz z nadzieją że to może wiadomość od Tonego, jednak okazało się że był to sms od Harrego ,, Emily możemy spotkać się o 17 pod kawiarnią Rosa. Pasuję ci" Odpisałam mu że nie ma sprawy, po czym spytała się przyjaciółki gdzie znajduję się dana kawiarnia powiedziała mi że jest to nie daleko dwa przystanki stąd, spojrzałam na zegarek aby zobaczyć ile zostało mi czasu do spotkania, okazało się że jest już 16:20. super a ja byłam w totalnej rozsypce, wzięłam potrzebne rzeczy i poszłam do łazienki aby się ogarnąć kiedy wyszłam Healy spojrzała na mnie z dziwną miną
-O co ci chodzi źle wyglądam? -spytałam
- Nie no wyglądasz super ale myślałam że ubierzesz jakąś sexy sukienkę i szpilki
-Hallo ziemia do Healy to ma być spacer a nie jakiś bankiet
-No dobra niech ci będzie w sumie w tych leginsach i bluzce wyglądasz bardzo sexy- uśmiechnęła się szeroko
Wzięłam ze sobą mój ulubiony sweterek na wypadek gdyby zrobiło się zimno, wsunęłam na nogi balerinki i wraz z przyjaciółką wyszłyśmy z domu. Healy odprowadziła mnie na przystanek i poczekała ze mną na autobus. Kiedy dotarłam na miejsce nigdzie nie widziałam Harrego, gdy nagle ktoś popukał mnie w plecy odwróciłam się i zobaczyłam chłopaka w bluzie z kapturem na głowie, od razu zdałam sobie sprawę że to on chciałam się przywitać kiedy nagle chłopak złapał mnie za rękę i pociągną mnie za sobą nie wiedziałam dlaczego zaczynamy biec, kiedy zobaczyłam że on się odwraca zrobiłam to samo i zobaczyłam za nami tabun fanek, zaczęliśmy biec szybciej, biegliśmy przed siebie aby tylko je zgubić (w tym momencie cieszyłam się że mam na nogach balerinki a nie szpilki tak jak chciała Healy), przebiegliśmy nawet na czerwonym świetle, po paru minutach dalszej ucieczki zobaczyłam wejście do parku, pociągnęłam go w stronę parku kiedy tam wbiegliśmy szybko się rozejrzałam i zobaczyłam zaciszne miejsce gdzie możemy się schować, kiedy już stanęliśmy zaczęłam się głośno śmiać Harry spojrzał na mnie pytająco.
-Przepraszam ale nie mogę się powstrzymać, powiedz mi często zdarza ci się uciekać przed fankami
Chłopak nagle zaczął się śmiać, nie mogliśmy się uspokoić przez najbliższe pięć minut kiedy już to nastąpiło odpowiedział na moje pytanie
-Wiesz zazwyczaj nie uciekam przed fankami ale dziś od samego rana rozdawałem autografy chciałbym mieć trochę czasu wolnego
-Ok rozumiem, spójrz tam jest ławka może usiądziemy
Ruszyliśmy w jej stronę, na początku nasza rozmowa była trochę sztywna ale potem się rozkręciliśmy rozmawialiśmy o tym co lubimy a czego nie, o naszych zainteresowaniach, gdy Harrry spytał mnie czy mam chłopaka nie wiedziałam co mam mu powiedzieć ale poczułam dziwne uczucie że mogę mu o wszystkim opowiedzieć a więc tak zrobiłam, podczas mojej opowieści łzy zaczęły lecieć mi po policzkach
- Emily to musiał być niezły idiota że cię zostawił
Nagle Harry wziął mnie w swoje objęcia, wtuliłam się w niego jak w przyjaciela którego znam co najmniej parę lat ale tak przecież nie było. Potem rozmawialiśmy już na luźniejsze tematy gdy zdaliśmy sobie sprawę że zrobiło się ciemno, spojrzałam w niebo było piękne takie gwieździste, kochałam gwiazdy posiedzieliśmy jeszcze z pół godziny wpatrując się w gwiazdy. Następnie postanowiliśmy że pora już iść do domu chłopak uparł się że mnie odprowadzi, kiedy dotarliśmy już pod dom mojej przyjaciółki mocno go przytuliłam i pocałowałam w policzek na pożegnanie
-A to za co? - spytał uśmiechnięty chłopak
- Za to że mi pomogłeś,porozmawiałeś zemną itp.
-Nie ma za co polecam się na przyszłość, A Emily mam pytanie ponieważ jutro robimy sobie wieczorek pożegnalny z chłopakami może wpadniecie z Healy
-Jeśli ona nie mam nic przeciwko to czemu nie- Uśmiechnęłam się na pożegnanie i ruszyłam w stronę domu
Kiedy weszłam do środka zobaczyłam Healy która już otwierała usta
-O a co to był za pocałunek?- spytała podekscytowana
-To tylko dobry kolega naprawdę
-Dobra, dobra ja i tak wiem swoje
Kiedy udałyśmy się do jej pokoju opowiedziałam jej wszystko i powiedziałam o pomyśle Harrego na jutrzejszy wieczór, Healy ucieszyła się z tego pomysłu. Następnie poszłam się umyć, kiedy wróciłam i położyłam się do łóżka nawet nie wiem kiedy zasnęłam.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz