środa, 9 października 2013

Rozdział Dwunasty

Na szczęście te dwa tygodnie minęły mi zadziwiająco szybko. Często pisałam z Harrym, dzwoniliśmy do siebie a nawet dwa razy porozmawiałam z nim i chłopakami na skype. Spotkałam się parę razy z dziewczynami i z Tonym. Może i nie powinnam tego robić ale, te wszystkie wspólnie spędzone chwile za nim byliśmy jeszcze parą, po prostu nie potrafię o tym zapomnieć. Wiem że mnie zranił i nie nie wiem czy kiedykolwiek mu to wybaczę. Ale postanowiłam dać mu szanse. Chcę spróbować odbudować naszą znajomość. Oczywiście nie wspomniałam o tym Harremu, wiem że będzie wściekły ale nie mogłam powiedzieć mu tego przez telefon. Mam teraz tydzień wolnego a chłopaki dwa tygodnie. Healy też może przyjedzie co by mnie nie zdziwiło bo kiedy do niej dzwoniłam ciągle mówiła mi o Niallu. To było trochę śmieszne ponieważ nigdy nie widziałam jej w tym stanie. Ona zawsze była tą poważniejszą, no ale cóż miłość dużo zmienia w życiu człowieka.
Poczułam wibracje telefonu spojrzałam na wyświetlacz oczywiście sms był od Hazzy.
,,Dzień dobry piękna :* Już nie mogę doczekać się naszego spotkania”
Co dziennie rano i wieczorem przysyłam mi sms, dzięki czemu czułam się jak by było on ze mną kiedy wstaję i idę spać . Szybko mu odpisałam że będę na niego czekała.
Na samą myśl że zobaczę jego zielone tęczówki, poczuję jego dotyk i będę mogła się do niego przytulić przechodził mnie dreszcz. Prawda była taka że go pragnęłam.
Szybko zwlekłam się z łóżka po czym wybrałam ciuch z szafy i poszłam się odświeżyć. Jakieś dwadzieścia minut zajęło mi doprowadzenie się do porządku. Udałam się więc na śniadanie, rodziców oczywiście już nie było. Zrobiłam sobie kawę i moje standardowa śniadanie czyli musli. Przez ten dwa tygodnie moje stosunki z El ani trochę się nie polepszyły, wciąż uważała że łączy mnie coś z Lou. Co było nie prawdą w pewnym stopniu nas coś łączyło ale tylko i wyłącznie przyjaźń. Pomyślałam że zabiorę dziś mojego psa do parku. Bo inaczej chyba zwariuję do przyjazdu chłopaków . Po dokończeniu posiłku tak jak mówiłam wybrałam się do parku wraz z moim pupilem. Wygłupiałam się jak zwykle, przez przypadek wpadłam na czarnowłosą dziewczynę.
-Przepraszam- Powiedziałam.
-Nie szkodzi- odpowiedziała uśmiechając się do mnie przyjaźnie.- jestem Katy.
-Miło mi jestem Emily.
Wybrałyśmy się na mały spacer. Okazało się że jest ona z Londynu i jest dwa lata młodsza ode mnie. Uczęszcza do liceum ale zamierza wybrać się na studia.
-Co chciała byś studiować?- Spytałam się z zaciekawieniem.
-Myślałam nad Pedagogiką, ponieważ bardzo lubię dzieci.
-Też je uwielbiam takie małe smyki są naprawdę słodkie.- Spojrzałam na zegarek dochodziła już 15. Wymieniłam się z dziewczyną numerami. Obiecałam że odezwę się do niej niedługo. Pożegnałam się po czym udałam do domu.
Przy drzwiach do mojego domu ujrzałam Tonego, co on tu robił mówiłam mu żeby tu nie przychodził. Chłopak zauważając mnie szybko wstał i ruszył w moją stronę.
-Hejo- krzyknął posyłając mi uśmiech.
-Cześć, co ty tutaj robisz? Mówiłam ci żebyś tu nie przychodził!- posłałam mu groźne spojrzenie.
-Myślałem że jesteśmy przyjaciółmi.
-Tony to że postanowiłam dać szansę naszej znajomości, nie oznacza że ja o wszystkim zapomniałam i znów będziemy przyjaciółmi. Potrzebuję czasu a ty trochę przeginasz.
-Ok przepraszam przyszedłem spytać się czy masz może ochotę na kino.
-Przykro mi ale nie mam dziś czasu za dwie godziny przyjedzie mój chłopak.
Chłopaka zamurowało stał jak słup wpatrując się we mnie minęło pół minuty zanim coś powiedział.
-Masz chłopaka? Nic mi wcześniej nie wspominałaś.
-Tony a czy ja muszę ci mówić o takich sprawach. Ciebie to chyba powinno najmniej interesować czy mam kogoś. Ale jeśli już chcesz wiedzieć to znalazłam chłopaka który o mnie dba i daje mi bezpieczeństwo. A teraz wybacz ale się spieszę.- nic nie mówiąc ruszyłam do domu. Była strasznie wkurzona, za kogo on się uważał. To już nie jest jego sprawa on ma swoje życie a ja swoje. On to wszystko zepsuł nie ja! Dałam ponieść się emocją i zwaliłam wszystko co znajdowało się na moim biurku. Kartki latały po całym pokoju a ja usiadłam na podłodze obejmując twarz rękoma. Z moich oczu zaczęły płynąć łzy, przed moimi oczami znów stanął mi obraz Tonego całującego się z tą blondyną. Dlaczego ja się tym przejmuję, a może nadal coś do niego czułam? Nie to nie może być prawda ja go już nie kocham po tym co mi zrobił. Lecz nie wiem dlaczego będąc z nim, kiedy udawało mi się zapomnieć o tym wszystkim czułam się swobodnie i pamiętałam te wszystkie dobre wspomnienia. Cała się trzęsłam musiałam ochłonąć, wzięłam głęboki wdech i poszłam pod zimny prysznic. Nawet tam nie mogłam pohamować płaczu.
Emily ogarnij się!!! za niedługo będą tu chłopacy a ty zachowujesz się jak małe dziecko!!
Krzyczałam na siebie w myślach. Kiedy już się uspokoiłam, wyszłam spod prysznica i owinęłam się ręcznikiem. Podeszłam do lustra moje oczy były całe spuchnięte i czerwone od płaczu. Drgnęłam kiedy usłyszałam z pokoju dźwięk mojej komórki, szybkim krokiem ruszyłam w jego stronę. Spojrzałam na wyświetlacz była to mama.
-Tak słucham- powiedziałam z chrypką w głosie.
-Kochanie coś się stało? masz dziwny głos.- słyszałam w jej głosie niepokój.
-Nie mamo wszystko gra tylko lekko mnie gardło boli- udawałam że wszystko gra, ponieważ nie miałam zamiaru z nikim rozmawiać na ten temat.
-Dobrze więc chciałam ci powiedzieć że wrócimy z tatą dopiero jutro. Jedziemy odwiedzić ciocię, wiem że dziś przyjeżdża Harry więc nie będę cię namawiać żebyś jechała.
-Dziękuję ci jesteś kochana.
-Ale następnym razem pojedziesz zgoda?
-Nie ma sprawy.
Po rozmowie z mamą szybko się ogarnęłam ponieważ zaraz mieli przyjechać chłopcy. Dostałam sms od Perrie żebym wyszła przed dom więc tak też uczyniłam. Na ulicy dostrzegłam roześmianą blondynkę była ona w towarzystwie Daniell i El, która od razu zmierzyła mnie wzrokiem. Przywitałam się cicho i nic nie mówiłam, nie miałam zamiaru znów pokłócić się z brunetką. Lecz Perrie zauważyła że coś jest nie tak spojrzała na mnie marszcząc brwi, powoli otwierając usta. Na szczęście za rogu wyjechał samochód Nialla więc nic nie powiedziała. Srebrny samochód zaparkował na chodniku a z niego wysiadło pięciu chłopaków. Dziewczyn rzuciły się na nich a ja stałam w miejscu. Harry podszedł do mnie spokojnym krokiem. Zmusiłam się na spojrzenie w jego oczy to mi wystarczyło dostrzec zaniepokojenie.
Oczami Harrego
Stała tam smutna bez żadnej reakcji na nasz przyjazd, coś musiało się stać. Kiedy spojrzała na mnie widziałem że musiała płakać bo jej oczy były całe czerwone i opuchnięte. Poczułem w sercu ukłucie nienawidziłem co się dzieje. Objąłem ją mocno z całych sił. Czułem jak drży i przechodzą ją ciarki. Ona coś ukrywa, muszę dowiedzieć się czemu jest w takim stanie. Złożyłem na jej ustach namiętny pocałunek. Powiem szczerze brakowało mi jej dotyku, oddechu i tego słodkiego zapachu jej skóry. Objąłem jej twarz dłońmi i spojrzałem prosto w jej oczy, na początku próbowała uciec wzrokiem w inną stronę.
-Kochanie spójrz na mnie.- dziewczyna niechętnie odwróciła wzrok.- Powierz mi dlaczego płakałaś?
-O czym ty mówisz po prostu kroiłam nie dawno cebulę i to wszystko.
Wiedziałem że to nie jest prawda, ale co miałem zrobić. Pomyślałem że może jak będziemy sami to powie mi o wszystkim. Przywitałem się zresztą a następnie wplotłem palce po miedzy palce Emy. Udaliśmy się do mojego domu, umówiłem się z chłopakami że jutro się zdzwonimy. Nie mogłem się powstrzymać i jak tylko przekroczyliśmy próg domu złapałem brunetkę w pasie i mocno przyciągnęłam do siebie pochyliłem głowę i zacząłem szeptać jej do ucha.
-Wiesz bardzo mocno za tobą tęskniłem- następnie pocałowałem ją w szyję zostając w takiej pozycji. Uwielbiałem jej zapach a po drugie wiedziałem że to jest jej czuły punkt.
-Ja za tobą też, i to bardzo- Wypowiedziała te słowa tak normalnie, co mnie naprawdę zanie pokoiło.
-Proszę powiedz mi co się stało przecież nie jestem ślepy i nie uwierzę ci z tą cebulą.-szeptałem jej dalej- kocham cię i przez to że cierpisz cierpię również i ja- bolało mnie to że nie chciała powiedzieć mi co się dzieje.
-Harry to mała sprzeczka opowiem ci to innym razem dobrze, teraz chciała by nacieszyć się twoim powrotem.
Nie nalegałem wiedziałem że to nic nie da. Bałem się o nią tak bardzo ją kochałem. Mocno ją pocałowałem a następnie zaprowadziłem do mojego pokoju.
Oczami Emily
Bałam się powiedzieć mu prawdę nie chciałam go stracić a znając go mógłby to źle odebrać. Czułam jego delikatne pocałunki na mojej szyi tego mi właśnie brakowało, Jego zapach doprowadzał mnie do szału. Nagle ręce chłopaka znalazły się pod moją bluzką, pragnęłam go ale w mojej głowie wciąż przelatywały mi myśli związane z Tonym. Wyplątałam się z jego uścisku, Hazza zmarszczył brwi i posłał mi pytające spojrzenie.
-Nie patrz tak na mnie miałam ciężki dzień jestem zmęczona- oparłam swoje czoło o jego patrząc prosto w zielone tęczówki chłopaka- obiecuję że ci to wszystko wynagrodzę- widziałam w jego oczach zawód nie chciałam go ranić ja naprawdę nie czułam się dobrze. Chłopak usiadł na łóżku plecami w moją stronę.
-Emy czy coś pomiędzy nami się zmieniło?
Szybko przytuliłam się do niego kładąc podbródek na jego ramieniu.
-Nie kocham cię głuptasie. Po prostu nie ma siły- Delikatnie pocałowałam jego policzek.
Harry położył się na łóżku a ja ułożyłam głowę na jego klatce mocno oplotłam go rękoma. Opowiedział mi jak było na koncertach. Zielonooki zaczął bawić się moimi włosami, mruknęłam pod nosem a on się zaśmiał. Leżeliśmy w ciszy przez dłuższy czas. Jego bliskość mi wystarczała wiedziałam że muszę w końcu powiedzieć mu że rozmawiam z Tonym. Postanowiłam że nie dam rady dłużej trzymać tego w tajemnicy bo to mnie niszczy od środka.
-Kochanie muszę ci o czymś powiedzieć- uniosłam podbródek zerkając na niego. Był taki spokojny i szczęśliwy. Na jego twarzy malował się jeden z jego czarujących uśmiechów.
-Tak słucham?
-Od razu przepraszam że nie powiedziałam ci tego wcześniej- Na te słowa chłopak znalazł się w pozycji siedzącej.- spokojnie, chciałam ci tylko powiedzieć że spotkałam się parę razy z Tonym.
Dostrzegłam w jego oczach złość i żal.
-Jak to spotkała się z tym dupkiem?
-Wiedziałam że tak zareagujesz dlatego nic ci nie mówiłam. Postanowiliśmy zostać znajomymi ponieważ on niema tu nikogo ale to nic poważnego – Pocałowałam go w usta, poczułam jak spada ze mnie ciężar, lecz zdawałam sobie sprawę że zielonooki nie odpuści.
-Po tym co ten gnojek ci zrobił chcesz utrzymywać z nim kontakt.- posłał mi piorunujące spojrzenie.
-Wiem ale on się zmienił naprawdę chcę dać mu szansę.- Przytuliłam się do niego lecz on szybko się odsunął.
-Ty chyba sobie żartujesz nie pozwolę na to żebyś się z nim spotykała.
-Harry nie możesz mi tego zabronić- posłałam mu groźne spojrzenie.
-Więc morze lepiej by było jeśli pójdziesz i przemyślisz to wszystko.
Moje serce stanęło teraz to przesadził, wygląda na to że nie ma do mnie zaufania. Postanowiłam że nie będę dłużej kontynuować tej rozmowy i zrobię to co powiedział. Przy drzwiach odwróciłam się w jego stronę.
-Wiesz jeśli w ten sposób stawiasz sprawę to może lepiej będzie jak się rozstaniemy. Nie będę z osobą która nie ma do mnie zaufania.
Byłam tak wściekła że z całych sił trzasnęłam drzwiami. Nie wiem kiedy znalazłam się w moim pokoju spojrzałam jeszcze w stronę okna z którego widziałam sypialnie chłopaka. Krew we mnie buzowała zaczęłam wyrzucać ciuch z szafek wszystko co wpadło mi w ręce lądowało na podłodze, nie oszczędziłam nawet wazonu który stał na stoliku. Może to nie miłość tylko zauroczenie, po prostu ton wszystko wydarzyło się zbyt szybko.

Od autorki 
Tak jak mówiłam zaszło parę zmian zaczęłam pisać również oczami Harrego. Mam nadzieję że się wam spodoba :) 
Chciałam również przeprosić za jakie kolwiek błędy ale jestem Dyslektyczką i nic na to nie poradzę :(
Nie wiem czy ktoś czyta jeszcze tego bloga ale jeśli tak to liczę na parę  słów, poniewąż to mnie motywuję do dalszgo pisania. 
Kocham was :3


3 komentarze:

  1. Podoba mi się to twoje opowiadanie, chociaż masz trochę błędów ortograficznych i problemy z umiejscowieniem przecinków to naprawdę mi się podoba ;*

    OdpowiedzUsuń
  2. Super rozdział zapraszam do mnie :**
    http://change-your-life-while-you-can.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. strasznie podoba mi sie jak rozwinela sie akcja i nie moge doczekac sie nexta! <3 tylko niech ze sb nie zrywaja ;c

    OdpowiedzUsuń