środa, 10 kwietnia 2013

Rozdział Szósty


 Z samego rana nakarmiłam zwierzaki i wypuściłam na dwór. Następnie zrobiłam sobie kawę i usiadłam przy stole w kuchni, nagle usłyszałam dzwonek do drzwi pobiegłam otworzyć w drzwiach stał Louis
-A ty jeszcze nie ubrana?- spytał chłopak po czym się uśmiechną
-Louis jest dopiero po 8
-No wiem.Nie dostałaś mojej wiadomości?-Spytał zaciekawiony
-Być może dostałam ale telefon mam na górze-odpowiedziałam
-No to radzę ci się szybko ubrać bo zaraz tu się wszyscy zejdą- Chłopak zmierzył mnie od góry do dołu szeroko się uśmiechając.
-Ok wejdź i się rozgość a ja szybko się ogarnę.
Poleciałam na górę wybrałam ciuchy i pobiegłam się umyć, po jakiś 15 minutach byłam gotowa chwyciłam jeszcze torebkę i zbiegłam na dół, byli już wszyscy przywitałam się a następnie skierowaliśmy się do wyjścia. Miasto było niesamowite tyle tu atrakcji i te budynki. Było tak gorąco że postanowiliśmy iść na lody a następnie udaliśmy się do parku. Był ogromny i naprawdę piękny, zaczęliśmy biegać i się wygłupiać, ludzie patrzyli na nas jak na wariatów w pewnym momencie Harry poprosił o spokój na chwile wszyscy się zatrzymali i spojrzeli na chłopaka.
-Słuchajcie zapomniałem wam powiedzieć że moja mama zaprasza was dziś na obiad, wszystkich!-po czym spojrzał na mnie z zaciekawieniem.
-Ale jak to na obiad przecież twoja mama mnie nie zna i nic o mnie nie wiem nie mogę wpraszać się do was na obiad.
-Z tym że cię nie zna to prawda ale, że nic o tobie nie wie to już się nie zgodzę dużo jej o tobie opowiadałem, i ona chce cię w końcu poznać.
-Co jak to opowiadałeś jej o mnie?-spytałam podejrzliwie.
-No tak jakoś jak opowiadałem jej o trasie to wspomniałem że cię poznałem...
-Ok nie kończ już lepiej- powiedział Liam
 Zielonooki zaczerwienił się lekko i dodał że obiad będzie o 15, Zadzwoniłam do mamy o której będzie w domu okazało się że dopiero po 18.Poinformowałam ją że wybieram się na obiad do Harrego.Po czy wróciliśmy do naszych wygłupów,wskoczyłam Louisowi na barana i biegaliśmy po parku w tą i z powrotem nasi towarzysze pękali ze śmiechu na nasz widok Perrie zaczęła robić zdjęcia nie tylko nam ale i reszcie. Nagle zdaliśmy sobie sprawę że  dochodzi już 13:20, postanowiliśmy wrócić do domu żeby się wykąpać i przebrać. Kiedy brałam prysznic uświadomiłam sobie że miałam ogromne szczęście poznając tych wariatów. Po odświeżeniu się pomyślała co na siebie włożyć wybrałam jedną z moich ulubionych sukienek, przebrałam się i zrobiłam delikatny makijaż kiedy usłyszałam dzwonek do drzwi wzięłam potrzebne mi rzeczy i zbiegła na dół.
 Przed wejściem zastałam Nialla, Liama i Louisa. Cała trójka przyjrzała mi się dokładnie
-Wow Emily jak ty pięknie wyglądasz-Powiedział blondyn, pozostała dwójka nic nie mówiła tylko wpatrywała się we mnie.
-Nie przesadzaj.A gdzie reszta?-spytałam
-Harry poszedł po samochód a Perrie musiała wrócić po telefon-odpowiedział mi Zayn
Kiedy dojechaliśmy na miejsce trochę się zestresowałam Harry to dostrzegł i potrzedł do mnie szepcząc na ucho
-Spokojnie ona nie gryzie-Uśmiechnął się szeroko, spojrzałam w jego oczy, wzięłam głęboki oddech i kiwnęłam głową,po czym ruszyliśmy do środka. Jak tylko weszliśmy powitała nas mama zielonookiego.
-Witajcie kochani jak się cieszę że jesteście tak dawno was nie widziałam-podeszła do mnie -Ty musisz być ta słynna Emily?
-Tak to ja- uśmiechnęłam się do mamy chłopaka, która po chwili zaprosiła nas do salonu i kazała zająć miejsca po czym zniknęła w kuchni. Wróciła po paru minutach stawiając na stole pięknie przygotowane danie, byłam tak głodna że zjadłam całą porcję która została mi nałożona na talerz.
-Przepyszny obiad dziękuję bardzo-spojrzałam na panią domu
-O kochanie nie dziękuj bo jeszcze deser-Odpowiedziała z uśmiechem
-Oj nie wiem czy zmieszczę
-Dasz rade mama Harrego robi niesamowite desery-Powiedział zadowolony Niall
Po zjedzeniu połowy deseru byłam już pełna.Wypiliśmy jeszcze herbatę i porozmawialiśmy. Następnie pożegnaliśmy się i udaliśmy do samochodu.
-No to co Harry teraz jedziemy do ciebie- Spytał Liam.
-No jasne.
-Ja niestety nie dam rady- powiedziałam.
-Ale jak to robimy małą imprezę musisz być! -zaprotestowała blondynka.
-Chciała bym ale muszę się rozpakować do końca.
-No dobra ale na kolejnej musisz być- powiedział Louis.
-Obiecuję.
Po powrocie do domu do razu ruszyłam do pokoju przebrałam się w dresy i zaczęłam się dalej rozpakowywać zajęło mi to sporo czasu bo kiedy sprawdziłam godzinę była już 21. Zadzwoniła jeszcze do Healy  i opowiedziałam jej jak mi się tu wiedzie przyjaciółka obiecała że za niedługo mnie odwiedzi po zakończonej rozmowie byłam już tak zmęczona że padłam na swoje łóżko i chciałam już iść spać gdy nagle usłyszałam jakieś szmery na balkonie a że był otwarty lekko się wystraszyłam i zapaliłam lampkę nocną, spojrzałam w stronę balkonu.
-Hej śpisz?- rozpoznałam głos Harrego.
-Jejku ale mnie przestraszyłeś a jak ty w ogóle się tu dostałeś?
-Wziąłem drabinę i jestem, słuchaj musimy porozmawiać- po czym ruszył w moją stronę zauwarzyłam że się chwieje, usiadł koło mnie na łóżku  wyczułam od niego alkohol.
-Boże ty jesteś pijany!
-Nie pijany tylko wstawiony-powiedział brunet z szyderczym uśmiechem.
-Ok niech ci będzie co chcesz bo jestem zmęczona.
Chłopaka spojrzał w moje oczy wziął głęboki oddech i rozpoczął
-No dobra to no bo wiesz ja chciałem ci powiedzieć no yyy...no wiesz
-Chłopie wyduś to w końcu
-Kocham cię Emily!-Powiedział stanowczym głosem.
-Harry ja nie ch... Nie zdążyłam dokończyć kiedy usłyszeliśmy pukanie odwróciłam głowę w stronę moich drzwi które zaczęły się powoli otwierać o nie super właśnie w takim momencie ktoś wchodzi do mojego pokoju odwróciłam się do Harrego zobaczyłam jego zaszklone oczy chciałam dokończyć to co zaczęłam ale nie zdążyłam bo on zerwał się z łóżka i uciekł w stronę balkonu w tym samym momencie do mojego pokoju wszedł Tata.
-Rozmawiałaś z kimś bo usłyszałem głos i zastanawiałem się co ta za odgłosy- chwyciłam szybko swój telefon.
-Tak rozmawiałam z Healy obiecała że nas niedługo odwiedzi-spuściłam wzrok ponieważ chciało mi się płakać a nie chciałam żeby tata coś zauważył bo zaraz by się dopytywał o co chodzi.
-O to bardzo fajnie dobrze to ja już idę spać dobranoc córeczko.
-Dobranoc tato- Jak tylko drzwi od pokoju się zamknęły wybrała numer Harrego i próbował się do niego dodzwonić żeby to wszystko wyjaśnić ale niestety bez skutku wysłałam mu jeszcze parę smsów żeby odebrał bo musimy porozmawiać. Po kilkunastu minutach bezskutecznej próby skontaktowania się z przyjacielem czułam jak oczy mi się zamykają postanowiłam że jutro to wszystko załatwię.
NASTĘPNEGO DNIA.
Obudził mnie dzwonek mojego telefonu szybko się zerwałam myśląc że to Harry niestety była to mama.
-Tak słucham-powiedziałam zaspanym głosem.
-Kochanie będziemy mieli dziś z tatą ważnych gości więc jak byś mogła zrobić zakupy lista i pieniądze leżą na lodówce.
-Dobrze a czy ja muszę być na ty obiedzie.
-Nie wiesz możesz gdzieś wyjść z przyjaciółmi.
-Jesteś kochana. Dora mamo to ja lecę na te zakupy.
-To miłego dnia córeczko .
Po zakończonej rozmowie wstałam szybko i pobiegłam się ogarniać.W każdej wolnej chwili próbowałam dodzwonić się do Harrego ale bezskutecznie. Postanowiłam że po drodze do sklepu zajdę do niego i może uda mi się z niem porozmawiać.Po 15 minutach byłam, pobiegłam na dół, wzięłam listę i pieniądze po czy wyleciałam z domu jak z procy. Udałam się do sąsiedniego domu.Zadzwoniłam do drzwi lecz nikt nie otwierał.Pomyślałam że albo go nie ma albo po prostu nie chce mnie widzieć. Po paru minutach czekania postanowiłam odpuścić i iść na zakupy, kiedy wyszłam na ulice spotkałam Nialla i Perrie.
-Cześ wiecie gdzie jest Harry?
-Tak pojechał z chłopakami załatwić coś ważnego, ale od samego rana był nie w sosie-Powiedziała blondynka.
-Nom a na dodatek ktoś do niego wydzwania a on nie odbiera-dodał Niall.
-To ja do niego wydzwaniam-Powiedziałam załamana.
-A co się stało?-spytał zaniepokojony blondyn.
Opowiedziałam im wszystko co się wydarzyło. Perrie wpadła na niezły pomysł że zaprosi wszystkich dziś na kolację a ja będę mogła wtedy spokojnie z nim porozmawiać.Przyjaciele postanowili że pójdą ze mną na zakupy. Po drodze blondynka zadzwoniła do Zayna powiedziała że za wszelką cenne musi namówić Harrego na tą kolację a on mu wszystko potem wytłumaczy. Po zakupach Perrie musiała jeszcze skoczyć na spotkanie z dziewczynami z zespołu. Niall spytał czy nie pójdę z nim załatwić sprawy związanej z płytą, zgodziłam się. Zaniosłam szybko zakupy do domu okazało się że mama już jest.
-A co ty tak szybko w domu?-Spytała zaskoczona jej widokiem.
-Muszę przygotować obiad.
-No dobra to ja ci już nie przeszkadzam i zmykam.
-Dobrze tylko uważaj na siebie.
Załatwiliśmy sprawę płyty bardzo szybko. Poszliśmy jeszcze na kawe a potem do domu.Kiedy wracaliśmy złapała nas niespodziewana burza,byliśmy cali mokrzy a na dodatek jakiś idiota nas ochlapał  błotem.Dochodziliśmy już do naszej dzielnicy kiedy przypomniałam sobie ważną rzecz.
-O kurczę Niall ja nie mogę wrócić do domu w takim stanie.
-Czemu?-spytał zaciekawiony.
-Moi rodzice mają bardzo ważnych gości
-Ok to ja mam pomysł chodź do mnie szybko się wykąpiesz, wypierzesz i wysuszysz ciuch, ja ci da coś na przebranie.
-Dzięki jesteś kochany.
Kiedy weszliśmy do domu, chłopak od razu wskazał mi gdzie jest toaleta, szybko się do niej udałam.Rozebrała do samej bielizny kiedy przypomniałam sobie że nie wzięłam od chłopaka ciuchów na przebranie więc owinęłam się w ręcznik i wyszłam. Chłopak stał w salonie w samych dresach nagle drzwi frontowe się otworzyły do środka wszedł Liam,Zayn,Louis oraz Hrarry który od razu mnie dostrzegł, zmierzył mnie od góry do dołu po czy przeniósł swój wzrok na blondyna widziałam w jego spojrzeniu żal.Nagle chłopak odwrócił się na pięcie i wybiegł z domu....
CIĄG DALSZY NASTĄPI.
 Od autorki: Mam nadzieję że jesteście ciekawi co wydarzy się dalej. Proszę o komentarze bo wtedy wiem że warto pisać dalej dziękuję :)

5 komentarzy:

  1. Tak jak obiecałam przeczytałam całe twoje opowiadanie, i tak się wciągnęłam... Cudownie piszesz, naprawdę, i wspaniały pomyśl na opowiadanie. Co do rozdziału to jest taki zajebisty, że nie wiem co napisać po porostu gratuluje talentu pisarskiego. Bardzo mnie ciekawi co wydarzy się dalej btw masz nową stałą czytelniczkę. Czekam na nexta ;D

    OdpowiedzUsuń
  2. To się narobiło! :D Czekam na next
    :D

    OdpowiedzUsuń
  3. No fajny, fajny ten blog! Mama nadzieję, że dodasz dzisiaj rozdział!

    OdpowiedzUsuń
  4. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie wiem dlaczego, ale poprzedni komentarz mi się usunął...No cóż.
    Świetny rozdział :D Mam nadzieję, że następny pojawi się już niedługo :)

    http://you-will-always-be-my-love.blogspot.com/

    Xoxo :**********
    Mrs.Horanowa ♥

    OdpowiedzUsuń