poniedziałek, 6 maja 2013

Rozdział dziewiąty


UWAGA ROZDZIAŁ ZAWIERA TREŚCI +18 CZYTASZ NA WŁASNĄ ODPOWIEDZIALNOŚĆ :)
Otworzyła leniwie oczy, poczułam że moja głowa nie znajduję się na poduszce tylko na czyimś ramieniu. Zdźiwiona w jednej chwili znalazłam się w pozycji siedzącej, automatycznie spojrzałam się na leżącą obok mnie osobę. Był to Harry który najwyraźniej poczuł moje gwałtowne ruchy, ponieważ usiadł objął dłońmi moją twarz i spojrzał prosto w oczy.
-Coś się stało kochanie?
Spytał tak słodkim głosem że poczułam ciarki na plecach.
-Nie tylko jak to możliwe że tu jesteś?
-Napisałaś mi wczoraj że chciałabyś żebym był przy tobie kiedy zasypiasz i kiedy wstajesz.
Złożył na moich ustach delikatny pocałunek, aż podgryzłam wargę.
-Jesteś szalony.
-Wiem ale życie na ryzyku jest fajne-Posłał mi szyderczy uśmiech.
Od razu zdałam sobie sprawę że za dużo czasu spędza z Tomlinsonem i Malikiem. Zaprosiłam Chłopaka na kawę bo wiedziałam że rodziców już nie ma a Healy i tak nic nie powie. Kiedy szliśmy na dół nikogo nie było, na blacie stołu leżała karteczka.
,,Emily będę wieczorem.
Twoja kochana Healy"
No to byłam z Harrym sam na sam,no i bardzo dobrze bo wyglądał tak sexy bez koszulki. Robiąc kawę poczuła jego ręce na mojej tali. O nie znowu się zacznie, w jednej sekundzie chłopak obrócił mnie i posadził na blacie. Po czy zaczął całować. Objęłam go nogami i przybliżyłam do siebie nagle przerwał nasz pocałunek była zdziwiona ale Harry zaczął ciężej oddychać ja z resztą też. Zbliżył swoje usta do mojej szyi wiedział że to mój czuły punkt. Zastanawiałam się czy on nie robi tego specjalnie.
-Muszę się spytać. Na pewno tego chcesz?
Widział że powstrzymuję się przed kolejnym ruchem.
-Harry spójrz na mnie-chłopak niepewnie spojrzał w moje oczy-Tak chcę tego! Pragnę cię!
Zaczęłam namiętnie go całować nagle znaleźliśmy się na kanapie. Leżałam pod nim czując jak każda cząstka mojego ciał pragnie go coraz bardziej. Nagle ktoś zaczął wydzwaniać do drzwi z początku daliśmy sobie spokój. Lecz ten ktoś nie odpuszczał w końcu Harry wstał i poszedł otworzyć a ja ogarnęłam się trochę. Po chwili do salonu wpadła Perrie i Zayn.
-Co się stało?
-Macie pięć minut i spotykamy się u Louisa-Powiedział zdecydowanie mulat.
-Ale o co chodzi?
-Emily nie pytaj tylko się pospiesz-powiedziała blondynka.
Kiwnęłam głową i poleciałam się szybko ogarnąć i przebrać.Kiedy znaleźliśmy się u Louisa byli tam wszyscy brakowało tylko Eleonor. Wszyscy mieli dziwne miny co mnie bardzo zdziwiło.
-Emily mamy mały problem-powiedział Louis.
-Jaki problem?
Chłopak nic nie odpowiedział tylko podał mi gazetę do ręki, na pierwszej stronie znajdowały się dwa zdjęcia moje i Louisa. Pierwsze jak trzymamy się za ręce i podskakujemy a na drugim jak ma mnie przewieszoną przez ramię a ja go łaskocze. Na szczęście nie było widać mojej twarzy bo zrobione są od tyłu. Gorzej było kiedy przeniosłam wzrok na artykuł.
,,CZY LOUIS TOMLINSON ZNALAZŁ NOWĄŁ MIŁÓŚĆ A ELOUNOR IDŹIE W ODSTAWKĘ?!''
Wczoraj w parku widziano Louisa Tomlinsona z jakąś dziewczyną i to nie był nasza słodka El.
Czy to koniec zwiąsku Louisa z Elounor? Kim jest nowa dziewczyna chłopaka? Co na to Elounor?
Byłam w szoku zresztą a cała reszta również. Stałam tam z rozszerzonymi ustami, nagle usłyszałam jak drzwi frontowe się otwierają. Spojrzałam w ich stronę do domu wbiegła wkurzona El. Wiedziałam że będzie draka.
-Co to ma znaczyć?-wykrzyczała wściekła dziewczyna.
-Kochanie to nie tak jak myślisz-powiedział Louis.
-Tak a jak?
-Pomiędzy nimi nic nie zaszło przecież wszyscy byliśmy na tym spacerze - wtrącił Liam.
-Elounor posłuchaj ja i Luis jesteśmy tylko przyjaciółmi
-A ty się nie odzywaj!
-Nie krzycz na nią przecież to nie jej wina!-powiedział Louis.
-Ty jej jeszcze bronisz?-spytała bardziej wkurzona dziewczyna-Może wy naprawdę macie romans.
Dziewczyna z całych sił mnie pchnęła wylądowałam na podłodze zahaczyłam policzkiem o coś ostrego ponieważ poczułam ból. Kiedy go dotknęłam bardzo szczypało a na mich palcach pojawiła się krew. Zayn pomógł mi wstać a Liam skoczył po wodę utlenioną i waciki. Widziałam w oczach mojego chłopaka złość, zauważyłam że Niall złapał go za rękę co spowodowało że troszkę się uspokoił. Lecz i tak musiał się poawanturować. Kiedy on zajmował się kłótnią z dziewczyną ja wzięłam wacik i polałam go środkiem po przyłożeniu do rany bolało jak cholera. Stała koło mnie Perrie która jak tylko zobaczył że krzywię minę złapał mnie mocno za dłoń. Odwróciłam się w stronę Stylesa i El.
-Nie broń jej tak bo może cię zdradza-podsumowała brunetka.
-Może lepiej skończmy tą rozmowę-Stwierdził Harry.
Po czym złapał mnie za rękę i pociągną za sobą,kiedy wyszliśmy byłam wkurzona. Czemu to właśnie teraz musiało się wydarzyć kiedy zaczęłam się z nią dogadywać. Szłam prosto przed siebie usłyszałam tylko że reszta przyjaciół do nas dołączyła. Nie wiedziałam gdzie idę nie obchodziło mnie to teraz.
-Emily!! odbierzesz w końcu ten telefon-Spytał zatroskany Harry.
Wiedziałam że się tym bardzo przejmuję. Wyjęłam telefon i odebrałam.
-Tak słucham?.
-Emily co tam u ciebie? będę w Londynie jutro więc może się spotkamy?
-Tony nie mam ochoty z tobą rozmawiać-krzyknęłam po czym się rozłączyłam i już chciał rzucić telefonem kiedy Harry złapał moją rękę i wyją mi telefon z mojej dłoni po czym schował do swojej kieszeni i mocno mnie przytulił. Nie chciałam z nikim rozmawiać w tej chwili marzyłam o swoim łóżku. Pożegnałam się z przyjaciółmi oraz Harrym. Był trochę zły że chcę być teraz sama ale pewnie się martwił. Ale ja właśnie tego nie chcę po co mi litość? muszę być silna i radzić sobie ze swoimi problemami sama. Wszystko zaczyna się sypać najpierw wyjazd mojego chłopaka potem przyjazd Tonego a na końcu ten pieprzony artykuł. Podniosłam kamień z ziemi i rzuciłam nim przed siebie trafiłam w jakieś drzewo,kiedy wróciłam do domu od razu poszłam do pokoju. Przypomniało mi się że mój telefon ma Harry. Położyłam się na łóżku i zamknęłam oczy.Obudziła mnie Heayl krzycząc mi do ucha, cała ona. Podniosłam się i usiadłam, chciałam żeby dzisiejszy dzień był tylko snem ale wiedziałam że to naprawdę się wydarzyło.
-Która jest godzina?
-18 więc ogarnij się i idziemy do Harrego.
-Wiesz co jakoś nie mam ochoty na imprezy.
-Nie gadaj mi tu głupot a po drugie to na pożegnanie chłopaków.
Miała rację musiałam iść chociaż dla nich,kochałam ich jak braci i nie mogłam się nie pożegnać. Wstałam z łóżka wygrzebałam z szafy jakieś ubranie i poszłam się wykąpać. Kiedy byłam już gotowa i zeszłam na dół w poszukiwaniu przyjaciółki wpadłam na Louisa.
-A co ty tutaj robisz?-spytałam zdziwiona.
-Chciałem ci przeprosić za zachowanie El.
-Nie masz za co przepraszać. To nie jest twoja wina.
-Gdybym nie zaczął wygłupiać się w parku wszystko było by dobrze.
-Przestań! chodźmy już-Przytuliłam go po czym skierowaliśmy się w stronę drzwi.
Szybko dołączyła do nas Haely która oznajmiła mi że moi rodzice wiedzą że będziemy spały po za domem. Impreza była udana oprócz tego że Elounor cały czas mierzyła mnie wzrokiem. Zastanawiałam się po co ja tu przyszłam ale moja podświadomość szybko mi uświadomiła że robię to dla przyjaciół. Nareszcie wszyscy poszli i zostałam z Harrym sam na sam, stał przede mną patrząc się na mnie. Z tej odległości widziała ruch mięśni napinających się pod białą
koszulką. Materiał oblepiał jego ramiona i piersi, jakby był skrojony na miarę.
I pachniał zadziwiająco. Nie wyczuwałam wody kolońskiej, tylko lekki zapach mięty i
skóry, i coś bardziej mrocznego, jakby egzotyczną przyprawę, której nie potrafiłam nazwać.
Cokolwiek to było, drażniło moje zmysły, było pierwotne i w jakiś przedziwny sposób
zniewalające. Sprawiło, że przysunęłam się bliżej. Wstrzymałam oddech, kiedy wyciągnął rękę i musnął czubkami palców mój policzek.
Pod wpływem tego dotknięcia zalała mnie fala gorąca. Przesunął dłonią po wrażliwej skórze
koło mojego ucha, potem po karku. Kciukiem zbadał skaleczenie na policzku. Bolało, kiedy
przemywałam je dziś rano środkiem dezynfekującym, ale teraz ta niesamowita pieszczota nie
sprawiła bólu. Poczułam tylko leniwe ciepło i niespieszną, wibrującą tęsknotę, gdzieś w
głębi siebie.
Ku mojemu zaskoczeniu Styles pochylił się i pocałował lekko skaleczony policzek. Jego
usta przez chwilę zatrzymały się na mojej skórze, dość długo, żebym zrozumiała, że to jedynie
preludium. Zamknęłam oczy, serce waliło mi jak młotem. Nie poruszyłam się, niemal bałam się
oddychać. Poczułam, jak usta Harrego szukają moich warg. Jego pocałunek był długi, lekkie
ugryzienie mówiło o głodzie. Otworzyłam oczy i stwierdziła, ze nadal na mnie patrzy.
Kiedy wreszcie zdołałam się odezwać, mój głos był chrapliwy, urywany.
- Musiałeś to zrobić?
Znów to przenikliwe spojrzenie.
- O tak.
Pochylił się nad mną, przesunął wargami po moich policzkach, podbródku, szyi.
Westchnęłam, a on zamknął to westchnienie w palącym pocałunku, wpychając język między moje rozwarte wargi. Przyjęłam go, czując równocześnie, jak jego ręka wędruje na moje plecy,
wślizguje się pod koszulkę. Pogładził moją nagą skórę, czule muskając kręgosłup. Powoli
przesuwał rękę niżej, aż dotknął brzegu spodni. Objął dłonią wypukłość mojego pośladka,
ściskając mocno. Bez oporu poddawałam się coraz mocniejszym pocałunkom, pozwalałam
przyciągać się coraz bliżej, aż trafiłam biodrem na twarde mięśnie jego uda.
Czułam, jak drżą mu lekko ręce, kiedy zaczął rozpinać moje spodnie. Czułam jego gorący oddech, kiedy mruczał coś w obcym języku. Wreszcie mój nagi brzuch owiało chłodne powietrze, ale chłód natychmiast zastąpił żar dłoni Harrego, wsuwającego się w moje figi.
Płonęłam z pożądania, miałam wrażenie, że zaraz eksploduje. Jego palce wsunęły się między wilgotne wargi, drażniącym dotykiem, wywołując rozkoszny ból. Krzyknęłam z obezwładniającej rozkoszy.
- Też cię pragnę – wyjęczałam, nie próbując kryć żądzy. W odpowiedzi włożył w nią
jeden palec, potem drugi. Wiłam się, próbowałam wyczuć go w sobie i nie mogłam. – więcej –
jęknęłam.– Proszę… chcę więcej…
Wydał niski jęk, po czym uwięził moje usta w kolejnym głodnym pocałunku.
Niecierpliwym szarpnięciem rozebrał mnie ze spodni, rozdarł cienką koronkę majtek. Przez
chwilę czuła chłód na obnażonej skórze, póki nie padł przede mną na kolana. Wówczas, nim
choćbym zdążyłam zaczerpnąć tchu, ogarnął mnie ogień. Pieścił ją językiem, rozsunął szerzej moje
uda. Pod jego dotykiem robiłam się miękka jak wosk. Orgazm przyszedł nagle, silniejszy niż się spodziewałam. Harry przytrzymał mnie mocno, ale nie cofnął ust, smakował moje spazmatycznie drżące ciało. Dyszałam ciężko, kiedy po pierwszym orgazmie natychmiast przyszedł drugi. Zamknęłam oczy i odrzuciłam głowę w tył, poddając się zupełnie szaleństwu. Wbiła paznokcie w ramiona chłopaka, miałam wrażenie, że nogi nie są w stanie mnie utrzymać…
Znów ogarnął mnie orgazm. Harry przytrzymał mnie mocno, kiedy wznosiłam się na szczyt.
Podniósł mnie jedną ręką obejmował moje plecy, a drugą podtrzymywał kolana. Był teraz nagi i ja również, choć nie pamiętała jak o się stało. Objęłam go za szyję, a on zaniósł mnie do sypialni, gdzie śpiewała cicho Sarah McLachlan. Coś o objęciach i pocałunkach do utraty tchu.
Harry położył mnie na łóżku i pochylił się nade mną. Czułam pod plecami miękką pościel
-Pocałuj mnie – błagała, zaciskając dłonie na jego plecach.
Uniósł się nade mną, a ja poderwała wysoko biodra, nie mogąc się doczekać, kiedy
wreszcie poczuje go w sobie. Był twardy jak stal, jego członek wręcz parzył mi uda. Zaczęłam,
go gładzić i kierować.
- Weź mnie – szeptałam. – Chcę cie poczuć w sobie. Teraz. Proszę.
Nie pozostał głuchy na moje prośby. Główka jego członka pulsowała natarczywie u wejścia do mojego ciała. Uświadomiłam sobie niejasno, że Harry drży pod moim dotykiem, jakby przez cały czas się wstrzymywał i teraz tylko krok dzielił go od wybuchu. Chciałam, żeby się poddał, tak jak ja. Chciałam, żeby we mnie wszedł, miałam wrażenie, że umrę jeśli tego nie zrobi. Zajęczał głośno, prosto w czułe zagłębienie na mojej szyi.
- Zrób to – nalegałam. Zachęcałam go, wijąc się pod nim, by jego członek znalazł się
dokładnie w bramie mojego ciała.
– Nie próbuj być delikatny. Nie jestem ze szkła.
Uniósł głowę i przez moment patrzył mi prosto w oczy. Zaskoczył mnie nieopanowany ogień ukryty w tym spojrzeniu.
- O Boże – niemal zaszlochałam, przyjmując go w siebie całego.
– Jesteś cudowny.
Opuścił głowę na moje ramię i z jękiem cofnął się nieco, a potem pchnął znowu, jeszcze
głębiej niż za pierwszym razem. Objęłam mocno jego spocone plecy, przyciągnęłam go
do siebie i wysunęła biodra na jego spotkanie. Przeklął pod nosem, a był to mroczny, dziki
dźwięk. Czułam jak jego członek porusza się we mnie, miałam wrażenie, że z każdym ruchem jego
bioder, staje się coraz większy .Wplotłam palce w jego włosy, zaczęłam krzyczeć z rozkoszy, kiedy zwiększył tempo. Czułam jak wzbiera we mnie kolejny orgazm.
- Nie przestawaj. O Boże… Nie przestawaj.
Obejmowałam go z całych sił, kołysząc się razem z nim. Nie mogła zrobić nic więcej.
Nagle z mojego gardła wyrwało się niemal zwierzęce wycie i poczułam, że dochodzę…
Widziałam że Harry dochodzi razem ze mną. Kiedy skończyliśmy byłam wyczerpana wtuliłam się w jego ramiona.
-Kocham cię-szepnęłam.
-Ja ciebie też-po czym pocałował mnie w głowę. Nawet nie wiem kiedy usnęłam.
Rano obudził mnie dźwięk budzika,wyłączyłam go i szybko usiadłam mojego chłopaka nie było pewnie kończy się pakować. Wykorzystałam to i poleciałam się wykąpać. Kiedy zeszłam na dół byłam zdziwiona mój chłopak stał w kuchni robiąc mi kawę i śniadanie.
-O widzę że już wstałaś.
-Musiałam w końcu idę dzisiaj do pracy.
-A no tak zapomniałem.
Podszedł do mnie i mocno mnie pocałował miałam ochotę wrócić z nim na górę, lecz wiedziałam że on zaraz jedzie a ja mam pracę. Zabrałam się więc za jedzenie żeby o tym nie myśleć. Jeśli miałam się wyrobić to muszę się pospieszyć pracę zaczynam o 10 a jest już 9.Harry poszedł na górę po pięciu minutach zszedł z walizkami. Nagle usłyszałam dzwonek do drzwi, poszłam otworzyć byli to nasi przyjaciele. Chodź wiedziałam że to tylko dwa tygodnie i tak czułam jak byśmy rozstawali się na wieczność. Łzy zaczęły lecieć mi po policzkach kiedy żegnałam się z chłopakami. Niall płakał ze mną a reszta próbowała się powstrzymać.
-Ej idziemy chłopaki bo zaraz wszyscy będziemy ryczeć- wtrącił się Zayn.
Harry objął moją twarz i popatrzył w moje oczy
-Pamiętaj że gdziekolwiek jestem moje serce jest przy tobie.
Po tych słowach rozpłakałam się na dobre a on złożył na moich ustach namiętny pocałunek....
Od autorki:
Mam nadzieje że się podoba czekam na komentarze :))
Mam do was pytanie bo wpadłam na pomysł żeby czasami wtrącić np. Oczami Harrego albo Louisa i innych co wy na to?? <3

7 komentarzy:

  1. Fajnie, fajnie .. ^ ^
    Pisz dalej :3
    http://liday21.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Omomomomomo *.* zajebiste Kochanie <3

    OdpowiedzUsuń
  3. Hcyhvcfhjbhjvgjvfhbfhbc *.*

    OdpowiedzUsuń
  4. GENIALNE!!! jak zawsze xD Kooocham :** A tak przy okazji wpadajcie do mnie i piszcie czy się podoba bo nie wiem czy usuwać bloga :d http://youngandfreelife.blogspot.com/ :P

    OdpowiedzUsuń
  5. fajowe i zapraszam http://czy-wytrzymam.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Stwierdzam ,ze ten blog jest zajebisty = )
    Czekam na nn

    Zapraszam do mnie

    noteverythingisperfect19.blogspot.com - Historia córki króla Wielkiej Brytanii , zbuntowana księżniczka, która z początki nie przepada za One direction
    Wątek z Harrym , Zaynem i Louisem

    OdpowiedzUsuń
  7. polecilas swojego bloga u mnie -->http://galaxychickk.blogspot.com , i musze stwierdzic, ze zakochalam sie w Twoim *__* to opowiadanie jest cudowne! <3 <3 <3 nie moge sie doczekac next'a :))) xx

    OdpowiedzUsuń